2 lata temu odbył się pamiętny Dzień Grilla. Pozostało tylko wspomnienie

13 lipca 2016 r. odbył się Dzień Grilla. Było to wydarzenie, które miało zapoczątkować ożywianie krośnieńskiego Rynku. Mimo ogromnego sukcesu, władze miasta wygasiły tę inicjatywę.
Tak wyglądał Dzień Grilla w 2016 r.
Adrian Krzanowski

Przypomnijmy. Na wakacjach 2016 r. odbył się cykl imprez, które miały na celu ożywienie krośnieńskiego Rynku. Realizacji zadania podjął się Adrian Krzanowski (dziennikarz Krosno24.pl, aktywista miejski).

W ramach akcji "Rynek Krosna - Serce Miasta" odbyły się takie wydarzenia jak: Dzień Grilla, Dzień Deserów, Noc Zakupów, Przewertuj mnie (akcja czytelnicza), Krosno biega na Rynku (m.in. bieg na orientację), Dzień Specjałów, Święto Dyni. Powstała też interaktywna mapa z listą sklepów. Wszystkie te działania promowane były m.in. na Facebooku.

Całe 3-miesięczne przedsięwzięcie kosztowało 32 400 zł +VAT (każde działanie kosztowało zatem ok. 3 600 zł +VAT). Środki przekazał prezydent Krosna.

To film dokumentujący Dzień Grilla na krośnieńskim Rynku:

Rok później prezydent miasta oddał inicjatywę w ręce innej firmy. Niestety, jej działania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Wręcz przeciwnie - przedsiębiorcy zanotowali ogromne straty. Ich opinie zostały zarejestrowane w tym filmie:

W 2018 r. władze miasta w ogóle zrezygnowały z organizacji wydarzeń gastronomicznych. Rolę ożywiania Rynku ma przejąć kolejna inicjatywa - "Krosno Center". Na facebookowym fanpage można przeczytać ogólne cele: "Zmieniamy rynek na lepsze. Uwolnimy miejsca parkingowe dla klientow. Zorganizujemy wspólną ofertę. Przyciągniemy klientów spoza Krosna. Ożywimy Stare Miasto".

O szczegóły zapytaliśmy Urząd Miasta. Czekamy na odpowiedź.

ZOBACZ TEŻ W ARCHIWUM PORTALU:
KOMENTARZE
KOMENTARZE WYRÓŻNIONE
Niki_Manifesto
23.07.2018 23:17

Otóż właśnie. Nowy twór Krosno Center ma teraz okazję pokazać jak się działa i ściąga ludzi na rynek i co? Nic się nie dzieje, a jest ku temu czas, letni czas. O co tu chodzi? Obejrzałam filmik UM nakręcony na tym grillo-funie, nie oglądajcie, niczym nie zachwyca - w ten filmik wpisane jest słowo PORAŻKA, choć w pierwszym momencie nie rzuca się w oczy, bo słońce, muzyka w tle, trochę dymu dla efektu no i rozdmuchana sprawa. Oczy zamydlone. Bo jeden z drugim na planie się uśmiecha i zajada, coś paruje i czaruje. Ten filmik doskonale właśnie oddaje zadymioną atmosferę i brak satysfakcji z powodzenia akcji. Bo nie powiodło się. I raczej miało się nie powieść. Weź postaw ogromne dmuchańce (w dodatku pomiędzy kamienicami taki plastik) i masz przynajmniej niewielką frekwencję, a nie zerową... to nasuwa się samo, że monstrualne zabawki przyciągną głodne zabawy dzieci, które idą w to jak w dym! a te przyprowadzą dorosłych, nie odwrotnie, ponieważ to dmuchańce wysuwały się na pierwszy plan, dzieci miały być wabikiem dla grilla, dla niepoznaki, że jednak jest zabawa, takie wrażenie pozostaje po tym dniu. Innymi słowy bez dmuchańców byłoby smutno dzieciom. A tak to smutno jest (tylko) dorosłym. Czyli porażka. No dobrze, ileż można jeszcze obracać to słowo, wywracać na lewą stronę. Nie było widowiskowo, impreza legła na bruku. I tak miało być. Grill został wygaszony drogą pozornie naturalną. Być może rynek ma służyć innym celom, tanim i cichym, nie tak zadymionym, nie tak hałaśliwym, nie tak tłumnym i nie gorszącym. Gdyby chcieli robić tam cykliczne imprezy, prawdziwie udane atrakcyjne pod względem frekwencji, to zainwestowaliby przecież w porządną skuteczną promocję tych wydarzeń! promocję na większą skalę niż tablice ogłoszeń na osiedlach.

Niki_Manifesto
na forum od listopada 2017
AG
23.07.2018 18:51

Ot, taka polska przypadłość - zniszczyć coś, co dobrze funkcjonuje. Jakaś inicjatywa, firma zaczyna dobrze funkcjonować, trzeba zniszczyć lub sprzedać obcym. Po co komuś ma być lepiej niż mnie.

Krótko - największa porażka ostatnich dwóch lat. Mogło coś z tego wyjść, ale trzeba  było jakiemuś znajomkowi dać zarobić. Efekt? Nikt z tego nic nie ma, nawet wspomniany znajomek. trzeba było po prostu przedłużyć umowę z pierwotnym organizatorem, a wszystko hulało by do tej pory, a tak pustki na rynku i tylko masa piachu.

AG
na forum od listopada 2017
dareto
22.07.2018 02:01

Dzień dobry. Nie rozumie władz miasta Krosna. Kiedyś były letnie niedziele na rynku  i conieco Krośnianie zorientowalinsię że watro wieczorem wyjść na ryneczek bo coś tam się dzieje dlaczego z tegonl zrezygnowano? Wszyscy mają jechać do Rymanowa i Iwonicza zdroju w niedziele?

dareto
na forum od listopada 2017
Niki_Manifesto
16.07.2018 23:01

"Rynek Krosna. Serce miasta" mógł być strzałem w 10, pierwszy krok został wykonany i wszystko szło w najlepszym kierunku, a przecież Miastu o to chodziło, aby rozkręcić towarzystwo, aby Krosno stało się tym towarzyskim miastem. Były pierwsze efekty inicjatywy, nagle ktoś się przestraszył sukcesów? Dokąd tak Krosno będzie zastraszone?

Zaglądam na fanpejdż Rynek Krosna... strona działa, post z wczoraj. Z kolei na fanpejdżu Krosno Center - serio? center? no i co? po prostu center, nijak, bez fajerwerków, siedzimy pod miotłą, żadnego zaszczytu - pierwsze zdjęcie wstawiono 28 lutego 2017, potem cisza do 8 stycznia 2018 i znowu cisza do 20 kwietnia, 4 maja, kolejny 20 czerwca. Nie było o czym pisać? Obie strony działają równocześnie, nie wiem na czym się skupić, o co chodzi, takie to chaotyczne i jakie działania w związku z tym podejmą.

Póki co, dowiaduję się, że "zmieniamy" - dobra, zmieniamy, odpowiednia forma, niech będzie na początek, zaraz potem już emocje nieco rosną, bo "uwolnimy" - coś się będzie działo, film przygodowy, ale oho! forma czasu przyszłego, a więc nie wiadomo kiedy, czekajcie sobie, potem już tylko gorzej, gdyż "zorganizujemy, przyciągniemy, ożywimy" - a więc na razie nic nie mają, czekają aż im ktoś pomysł podrzuci, słomiany zapał, martwość, zamartwianie się co to będzie, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, siedzimy w dołku. Nie zachęcają. "To się zmieni". Ciągle czas przyszły, bliżej nieokreślony. A więc nic się nie zmieni. Ażeby coś zmienić, wpier trzeba zaakceptować stan stagnacji, zaakceptować stan zapsucia, dopuszczenia do wymarcia, bez akceptacji nie ruszy się z miejsca, nie zaczaruje się rzeczywistości. Dopiero wtenczas tworzy się dobry grunt do działań. Zapewne należy pójść jeszcze dalej niż plaża, dmuchańce, a nawet dalej niż eventy. Dobra wola współpracy i komunikacja między handlowcami i gastronomią a Miastem musi być prawdziwa i uczciwa. I przede wszystkim w kreowaniu nowego wizerunku, w budowie (nie odbudowie... intuicja podpowiada mi, że oni chcą odbudować... nie, nie, to nie wypali, z ruin nigdy nie powstanie to samo, co było) trzeba zaprzestać powtarzania, wbijania sobie do głowy "zmienimy, ożywimy, przyprowadzimy ludzi" ...nie ma w tym mocy działania, jest gadanie, łatanie dziur, a dach ciągle przecieka, nie chroni.

Niki_Manifesto
na forum od listopada 2017
WSZYSTKIE KOMENTARZE (14)