Piątek 21 marca, pierwszy dzień wiosny, powszechnie znany jako "dzień wagarowicza". Samorząd Uczniowski "Kopernika" odlicza dni do poniedziałku 24 marca. Wtedy ma się odbyć turniej piłkarski, który organizowali od dwóch miesięcy. Rano upewniają się u wicedyrektorki, czy ostatnie formalności zostały dopięte i turniej się odbędzie. Wszystko jest w porządku.
Chwilę później, podczas lekcji dyrektor Ryszard Józefczyk przemawia przez radiowęzeł. W swoim komunikacie odwołuje turniej, tłumacząc, że skoro w piątek nie ma tylu uczniów, to w poniedziałek wszyscy "stawiają się do pracy". Uważał, że stracony dzień trzeba nadrobić. Jednocześnie podziękował wszystkim zaangażowanym nauczycielom (wuefistom, opiekunowi samorządu i pani wicedyrektor). Nie skierował jednak żadnych słów do głównego organizatora, czyli członków samorządu.
Decyzja dyrektora podjęta bez konsultacji z głównymi organizatorami sprawiła, że rozgoryczeni członkowie Samorządu Uczniowskiego podjęli decyzję o rezygnacji ze stanowiska.
- Samorząd Uczniowski przez długi czas dopracowywał organizację wydarzenia, a decyzja dyrekcji sprawiła, że ich wysiłek został całkowicie zmarnowany – napisano w anonimowym mailu do redakcji i dodano: - Niestety, konsekwencje tej decyzji ponieśli wszyscy uczestnicy turnieju, nawet ci, którzy byli obecni tego dnia.
O swojej decyzji poinformowali w spokojny, kulturalny sposób najpierw osobiście dyrektora, który przyjął dymisję, a następnie uczniów poprzez post na facebookowej grupie szkoły:
W swoim komentarzu wicedyrektorka Ewa Jaklewicz uznała tę wypowiedź za "ciętą", a w późniejszej wiadomości do uczniów zarzuciła samorządowi emocjonalne działanie i brak zrozumienia dla decyzji dyrektora, bo przecież "nic wielkiego się nie stało". Jednocześnie prosiła także, aby uczniowie nie rezygnowali z udziału w wydarzeniach promujących szkołę.
Władze "Kopernika" nie podały redakcji informacji, ilu uczniów było nieobecnych. W komunikacie dyrektor mówił, że może 1/3 uczniów się stawiła.
Trudno jednak ocenić, które nieobecności są zwykłymi wagarami, a które wynikają np. z choroby, wyjazdów czy spraw rodzinnych. Są także uczniowie, którzy przygotowują się do olimpiady (konkursu wiedzy), wówczas ich nieobecności są usprawiedliwiane.
Stowarzyszenie na rzecz Praworządności w Szkołach "Stowarzyszenie Umarłych Statutów” tak pisze o odpowiedzialności zbiorowej:
"W ustawie Prawo oświatowe, a także w innych przepisach powszechnego prawa nie istnieje przepis pozwalający na zbiorowe karanie uczniów za przewinienia czy też za nieprzestrzeganie przepisów statutu szkoły. […] Odpowiedzialność zbiorowa jest cechą charakterystyczną dla systemów totalitarnych i autorytarnych, które w ten sposób chcą wywrzeć presję społeczną […].
Zastraszanie nie powinno być narzędziem pracy nauczyciela. Ta pozornie skuteczna metoda narusza autorytet nauczyciela, nie pozwala budować zaufania."
Całość tutaj.
Poniedziałek (24.03) był ciężkim dniem dla uczniów I LO. Dla niektórych dlatego, że od miesięcy nastawiali się na rozgrywki sportowe, a dla wszystkich ze względu na napiętą atmosferę w szkole. Uczniowie w ramach protestu ubrali się tego dnia na czarno i rozprzestrzenili między sobą ulotki.
Także tego dnia dyrektor przemówił do uczniów po raz kolejny, wydając przez radiowęzeł ponad 20-minutowy komunikat.
- Może zareagowałem impulsywnie, może powinienem zaprosić strony i przedyskutować kwestię, poinformować – powiedział na wstępie, ale wciąż nie przeprosił za swoją decyzję. Na koniec zachęcił samorząd do rozmowy.
W komunikacie skrytykował angażowanie w sprawę osób postronnych i mediów, a także dużo mówił o prestiżu szkoły. Jednak przez większość czasu omawiał, jak będą wyglądać ostatnie trzy miesiące roku szkolnego, podkreślając dużą liczbę dni wolnych od nauki, m.in. rekolekcje, przerwę wielkanocną, pożegnanie maturzystów i zaplanowane wycieczki.
Te same informacje zawarł także w komunikacie dla mediów (nie udało nam się z nim porozmawiać osobiście). - W II półroczu bieżącego roku szkolnego występuje wyjątkowo duża liczba dni wolnych od zajęć dydaktycznych, co nakazuje Dyrektorowi zachować szczególną dbałość o właściwe wykorzystanie pozostałego czasu na prowadzenie zajęć dydaktycznych i realizację programów nauczania – napisał.
Dyrekcja chciała uniknąć kolejnego dnia, który nie będzie poświęcony nauce. Ostatecznie napięta atmosfera w szkole sprawiła, że uwaga uczniów zamiast na nauce była skupiona na konflikcie. Dodatkowo poświęcili oni czas na wysłuchanie komunikatu i kolejne spotkania z dyrekcją.
Gdy sprawa nabrała rozgłosu, samorządowi zarzucono, że nie zorganizował turnieju właśnie w pierwszy dzień wiosny. Uczniowie tłumaczą, że podczas rezerwacji boiska, w którym pośredniczyła także jedna z wuefistek, po prostu nie dostali takiego terminu do wyboru.
Aby wszyscy uczniowie mieli świadomość, że nawet "Kopernik" to "nie tylko lekcje i podręczniki", na stronie szkoły wicedyrektorka zamieściła wpis, w którym wymienia wszystkie wydarzenia i imprezy o charakterze integracyjnym, które odbywają się w szkole co roku (tutaj).
Komentując, że taki wachlarz atrakcji służy m.in. "rozwijaniu kompetencji takich jak współpraca w zespole, dobra komunikacja, organizacja i zarządzanie oraz także umiejętność negocjacji". Publikacja takiego ogłoszenia wydaje się nie być przypadkowa.
Rozmowy byłego samorządu z dyrektorem doprowadziły do ustalenia nowego terminu turnieju. Ma on się odbyć 24 kwietnia zamiast akcji promowania szkoły w galerii Vivo!. Ta inicjatywa nie przypadła uczniom do gustu i nie chcieli brać w niej udziału.
Chociaż członkowie samorządu podtrzymali swoją decyzję o rezygnacji, nadal czują się odpowiedzialni za działania, które podjęli przed dymisją, m.in. organizację turnieju w nowym terminie oraz Dzień Patrona (3.04) i chcą doprowadzić je do końca. Tymczasowo samorząd zastępują przewodniczący klas.
Atmosfera konfliktu wciąż jednak wisi w powietrzu. Członkowie byłego samorządu mówią o poczuciu braku wsparcia ze strony swojego opiekuna (jednego z nauczycieli), który miał być niejako mostem pomiędzy uczniami a dyrekcją. Uczniowie zarzucają mu działanie na korzyść dyrekcji oraz niewywiązanie się z ustaleń, gdyż ostatecznie nie odwołał promocji w Vivo!. Miał także negatywnie wypowiadać się o członkach byłego samorządu na spotkaniu z przewodniczącymi klas.
Ponadto byli członkowie zostali poproszeni o stworzenie regulaminu samorządu.
Fundamentem wysokiej od lat pozycji "Kopernika" w rankingach ogólnopolskich są wyniki matur i olimpiad. Chociaż zaangażowanie nauczycieli ma na nie istotny wpływ, trzeba przyznać, że to by nie wystarczyło, gdyby nie chęci, trud i poświęcony czas uczniów – zwłaszcza poza lekcjami.
- Zarówno uczniowie, którzy poszli na wagary, jak i ci, którzy mieli wziąć udział w turnieju, zdawali sobie sprawę, że będą musieli nadrobić zaległości – komentują uczniowie, którzy proszą nas o anonimowość, bo boją się konsekwencji. Dodają także: - Ten jeden czy dwa dni nie zaprzepaszczą całego roku, a w zasadzie czterech lat przygotowań.
Uczniowie w rozmowie z redakcją podkreślają, że cenią sobie grono pedagogiczne, jednocześnie uważają, że działania, z jakimi się spotkali, źle wpływają na całą szkołę.
Niewątpliwie ta nieobecność nie sprawi, że 125-letnia szkoła "spadnie z rowerka", jak ujęła to jedna z komentujących. To właśnie zbliżający się jubileusz szkoły (5-7 czerwca) miał być tematem często przywoływanym w rozmowach byłego samorządu z dyrekcją. Być może dlatego, że pomoc samorządu pełni przy takich wydarzeniach ważną rolę.
125-lecie szkoły było także motywacją dla dyrektora do zmiany wyglądu otoczenia szkoły. Skierował on prośbę do władz miasta o wymianę chodnika i rozszerzenie rewitalizacji ul. Staszica o teren przy szkole, wzdłuż ul. Skargi. W konsekwencji wycięto 5 ozdobnych jabłonek, co spotkało się ze sporą krytyką mieszkańców. Pisaliśmy o tym tutaj.
To także nie pierwszy raz, kiedy decyzje dyrekcji I LO wzbudzają kontrowersję. W 2018 roku pisaliśmy o ocenzurowaniu szkolnej gazetki, w której absolwenci podzielili się nieprzychylnymi opiniami na temat szkoły i panującej w niej atmosfery – tutaj.