
Zaćmienie Słońca powstaje wtedy, gdy Księżyc znajduje się pomiędzy Ziemią, a naszą gwiazdą i przysłania światło słoneczne. Zazwyczaj ma ono miejsce wysoko nad horyzontem. Jednak tym razem nastąpi w tzw. złotej godzinie, czyli w momencie, kiedy tarcza słoneczna przechodzi przez grubą warstwę atmosfery tuż przed tym, jak chowa się za horyzont.
Do obserwacji tego wyjątkowego zjawiska zachęca Mariusz Krukar, astronom-amator, niezależny badacz, geograf, analityk Geograficznych Systemów Informacyjnych i członek krośnieńskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii.
Pochodzi z Odrzykonia, jest absolwentem krośnieńskiego Elektryka, autorem zdjęć zaćmień oraz zorzy polarnych. Oprócz astronomii interesuje się również geografią i fotografią. Z wykształcenia jest geografem, pracuje też jako przewodnik beskidzki i pilot wycieczek.
W swojej pracy badawczej łączy astronomię, optykę i geografię. Bada wpływ zjawisk astronomicznych takich jak świty, zmierzchy i zaćmienia zarówno na niebo, jak i otoczenie. Zajmuje się też zużywaniem energii elektrycznej w poszczególnych miejscach w Polsce i na świecie oraz bada, jaka była długość dnia kilka tysięcy lat temu.
W swoim życiu obserwował już kilka zaćmień, które zainspirowały go do pracy naukowej na te tematy. W 1999 roku widział 92% zaćmienie Słońca w Krośnie, w 2015 roku obserwował 97% zaćmienie w regionie Highlands w Górach Kaledońskich w Szkocji, a w 2017 był członkiem Wielkiej Wyprawy PTMA na całkowite zaćmienie Słońca do USA. W 2024 roku był na obserwacji w Hiszpanii. Oprócz tego regularnie obserwuje wpływ zaćmień Słońca na niebo i otoczenie za pomocą kamer internetowych. Widział jeszcze kilka zaćmień częściowych (12.10.1996 jako pierwsze, 31.05.2003 oraz 4.01.2011). Podczas tego ostatniego zjawiska przeprowadził pierwszą amatorską obserwację, gdzie konsekwentnie fotografował niebo aparatem kompaktowym.
12 sierpnia wybiera się na obserwację na włoską wyspę Pantellerię, aby zbadać wpływ zaćmienia na zmierzch.
Natomiast w 2027 roku planuje udać się do Egiptu. Chciałby zbadać, jak podczas zaćmienia Słońca działa refrakcja atmosferyczna (załamanie promieni świetlnych spowodowane zmianą gęstości powietrza).
Był uczestnikiem światowych konferencji. M.in. występował ze swoją prezentacją na Solar Eclipse Conference w Belgii, gdzie opowiadał o wpływie zaćmień Słońca na zmierzch. Jego naukowe artykuły możemy przeczytać na prowadzonej przez niego stronie: astro-geo-gis.com.
- Rzadko zdarza się, żeby w konkretnej lokalizacji zaćmienie występowało w takich konfiguracjach jak 12 sierpnia. Ostatnio podobna sytuacja, tylko że dotyczyła wschodu Słońca, miała miejsce w Polsce w 2003 roku – mówi. O tym wydarzeniu pisaliśmy tutaj.
Na Podkarpaciu widowisko rozpocznie się po godz. 19:00, np. w Rzeszowie po 19:18. Natomiast zakończy przed godz. 21:00. Zachód Słońca w okolicy Krosna nastąpi ok. godz. 20:00.
- Zakrycie wyniesie ok. 60%. Zobaczymy Słońce nadgryzane przez Księżyc. Gwiazda przybierze kształt grubego rogalika, który będzie stawał się coraz cieńszy. W pewnym momencie ten ułożony pod skosem rogalik zniknie pod horyzontem, ale zjawisko będzie trwało nadal i warto obserwować wtedy jego wpływ na zmierzch - tłumaczy Mariusz Krukar.
Zaćmienie wpłynie na postrzegane przez nas barwy nie tylko samego Słońca, ale również nieba. - Patrząc przez filtr słoneczny, zobaczymy, że środek tarczy słonecznej jest jasny, a jej obrzeża ciemniejsze. Będziemy też mogli zaobserwować plamy słoneczne, które są bezpośrednim wskaźnikiem aktywności gwiazdy.
Ok. 20 minut przed zachodem będzie można zaobserwować interesującą paletę barw. Słońce będzie dawać intensywnie żółte, lekko pomarańczowe światło. Tuż przed schowaniem się gwiazdy za horyzontem, istnieje szansa na dostrzeżenie zielonego błysku – rzadkiego zjawiska optycznego będącego efektem załamania i rozszczepienia promieni świetlnych w atmosferze ziemskiej. Niebo ściemnieje i nabierze granatowego koloru z zielonkawo-czerwonym nalotem. Te barwy staną się surrealistyczne, bo z powodu zaćmienia będzie do nas docierało światło z peryferyjnych obszarów Słońca.
Zmierzch przyspieszy, szybciej będzie się mroczyć, a wysoko na niebie prędzej niż zwykle dostrzeżemy najjaśniejsze gwiazdy, np. Wegę czy Arktura. Jeśli się nam poszczęści i na niebie pojawią się chmury wysokie rozświetlone słonecznymi promieniami, będą one widoczne z najjaśniejszymi gwiazdami jednocześnie. Bardzo jasno na zachodnim niebie będzie świecić Wenus.
Jednocześnie na wschodnim horyzoncie będziemy mogli dostrzec różowo-pomarańczową poświatę czyli Pas Wenus, którym jest światło zachodzącego Słońca odbijane w niższych partiach atmosfery. Tuż za nim rozciągnie się ciemnoniebieska strefa cienia naszej planety wynurzająca się spod horyzontu. Dzięki głębokiemu zaćmieniu częściowemu te efekty będą wzmocnione.
Zjawisko będzie o tyle wyjątkowe, że Słońce będzie zachodzić na tle różnych krajobrazów w zależności od tego, jaką lokalizację wybierzemy do obserwacji. Warto zabrać ze sobą aparat fotograficzny i zrobić zdjęcia zachodu Słońca w zaćmieniu na tle cech horyzontu – malowniczych krajobrazów, obiektów czy budowli.
-Trzeba tylko pamiętać o dobraniu odpowiednich parametrów, bo wykonanie takich fotografii jest trudne. Wynika to z tego, że Słońce jest dużo jaśniejsze od horyzontu. Dlatego najlepiej taką fotografię wykonać metodą bracketingu, czyli serią kadrów o różnych ekspozycjach.
Zachód Słońca połączony z zaćmieniem możemy oglądać np. przez teleskop, lornetkę czy aparat fotograficzny. Musimy jednak pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. Do obserwacji koniecznie należy użyć filtra słonecznego. W przeciwnym razie grozi nam uszkodzenie lub nawet utrata wzroku.
- Może być to folia firmy Baader, którą kupimy już za ok. 100 zł w dowolnym sklepie astronomicznym. Nakładamy ją na przednim wlocie tubusu teleskopu lub lornetki. Do najprostszej obserwacji gołym okiem możemy użyć również maski spawalniczej albo okopconego płomieniem świeczki kawałka szkła - radzi Mariusz Krukar.
Możemy też użyć metody projekcyjnej. - Kierujemy teleskop możliwie dokładnie w kierunku Słońca, a naprzeciwko okularu ustawiamy np. białą kartkę papieru, na którą obraz zaćmionego Słońca zostanie "przeniesiony". Przy tej metodzie należy zastosować okular o możliwie najmniejszym powiększeniu. Do tego trzeba go okresowo przysłaniać co 2-3 minuty, aby zapobiec uszkodzeniu sprzętu, który szybko się nagrzewa od powiększonej tarczy słonecznej.
W samym Krośnie szansę na zobaczenie zjawiska będą mieli tylko mieszkańcy wysokich pięter bloku, dlatego warto wybrać się w teren. - Najlepiej pojechać w okolice Góry Marynkowskiej, Stawczanej Góry czy Winnej Góry. Wszędzie tam, gdzie będziemy troszkę wyżej i będziemy mieć otwartą przestrzeń na zachodni horyzont. I najlepiej zająć pozycję bardziej na wschód niż zachód od Krosna, a to dlatego, że znajdujemy się w Dołach Jasielsko-Sanockich i w innym przypadku to Słońce schowa nam się wcześniej.
Dobry widok powinien być też m.in. z Przymiarek czy z wieży widokowej na Cergowej. - Osobiście jednak unikałbym wież, bo może być tam problem z dostępnością miejsca i rozstawieniem sprzętu. Obowiązuje na nich zasada, kto pierwszy, ten lepszy.
W południowo-wschodniej Polsce będziemy mogli zaobserwować zaćmienie Słońca na poziomie 50-60%. Lepsze widoki będą mieli mieszkańcy na zachodzie kraju i to tam, jeśli będziemy mieli możliwość, warto się wybrać, gdyż w fazie częściowej zakrycie tarczy osiągnie aż 82-85%, a słoneczny rogalik będzie o wiele węższy.
- Kulminacja zjawiska będzie miała tam miejsce nad horyzontem, a nie pod jak na Podkarpaciu. Warto również podkreslić, iż w pasie od Beskidu Żywieckiego, poprzez Śląsk, aż po Mazowsze i Mazury "rogalik" będzie się chował rogami do dołu i w końcu zetknie się nimi z horyzontem. W tym momencie Słońce będzie miało pusty środek. Do złudzenia będzie to przypominało zaćmienie obrączkowe, podczas którego Księżyc nie zakrywa Słońca w całości, lecz zostawia wokół siebie ognistą obwódkę - tłumaczy Mariusz Krukar.
Natomiast jeśli chodzi o Europę to największe zaćmienie o fazie całkowitej wystąpi w Hiszpanii (będzie to pierwsze od 27 lat takie zaćmienie na naszym kontynencie, nie licząc roku 2015, kiedy pas całkowitości przebiegał przez Spitsbergen i Wyspy Owcze), na Islandii, Grenlandii i w północnej Rosji.
Przygotowując się do obserwacji, warto skorzystać z interaktywnej mapy, którą przygotował Mariusz Krukar. Jest ona dostępna pod adresem: https://maps.astro-geo-gis.com.
Wchodzimy w mapę. Niebieskie linie reprezentują skrajne momenty zaćmienia. Najbardziej zachodnia wyznacza moment, w którym zaćmienie kończy się dokładnie o zachodzie Słońca. Środkowa linia to moment równoczesności maksimum zjawiska z zachodem Słońca. Natomiast najbardziej wschodnia niebieska linia oznacza, że zaćmienie Słońca rozpoczyna się o jego zachodzie. Czerwony pas to strefa, w której słoneczny "rogalik" zetknie się swoimi rogami z horyzontem, tworząc iluzję optyczną "łuku słonecznego".
Gdy na mapie wybierzemy sobie lokalizację, skąd chcemy oglądać zaćmienie Słońca, pojawi nam się żółta ramka, m. in. ze współrzędnymi, wysokością nad poziomem morza oraz trzema linkami.
Pierwszy link w kolorze czerwonym przenosi nas do nowej mapy na stronie Peakfinder. To na niej zobaczymy symulację zachodu Słońca w danej lokalizacji, ale tylko z uwzględnieniem horyzontu i ukształtowania terenu, bez domów czy drzew. Dodatkowo możemy zobaczyć, jak będzie wyglądało zaćmienie w danej minucie.
Drugi link w kolorze granatu pokazuje parametry zaćmienia w danym miejscu, a więc o której się zaczyna i kończy zjawisko, jak duża jest faza maksymalna, na jakiej wysokości w stosunku do horyzontu będzie mieć miejsce i w końcu na jakim kierunku (azymucie) będzie widoczna. Jest to też mapa satelitarna, która pokazuje, czy mamy do czynienia z lasem, czy zabudowaniami.
Trzeci link w kolorze zielonym pokazuje Street View w wybranej lokalizacji (o ile jest dostępne). Otwiera się na kierunku, gdzie Słońce zachodzi, więc możemy sobie przeanalizować, czy to będzie dobre miejsce na obserwację.
Mariusz Krukar zaznacza, że najważniejsze, żeby pogoda dopisała. - Jeżeli nie będzie całkowitego zachmurzenia, to zjawisko nadal będzie ciekawe. Jeżeli zachmurzenie będzie częściowe, bądź wystąpi na wschodzie, a zachodnie niebo będzie czyste, to również będzie co oglądać. Ale jeśli będzie padać, a niebo będzie całkowicie zachmurzone, to zauważymy tylko to, że szybciej zrobi się ciemno - mówi.
Kolejna okazja do takich obserwacji nadarzy się dopiero 21 czerwca 2039 roku oraz 11 czerwca 2048 roku.
"Słońce w koronie. Niezwykłe zaćmienia" [w:] dwumiesięcznik "Urania, Postęp Astronomii", nr 3/2026, maj-czerwiec