
Natalia Zuzak od kilku lat jest mieszkanką WSK, a jednocześnie przewodniczącą rady osiedla Traugutta. Nie ma dłuższej doby od innych, pracuje na pełen etat, wychowuje córkę, ale wyróżniają ją chęci i poczucie sprawczości, dzięki któremu zyskują także jej sąsiedzi.
Inicjatywy Natalii na ul. Podkarpackiej zaczęły się rok temu. Wtedy, w wakacje wyremontowano podziurawioną drogę wzdłuż bloku nr 5 oraz położono nowy chodnik. Naprzeciwko, na placu zabaw odświeżono stare urządzenia i dodano kilka nowych.
W tym roku przyszła pora na znajdującą się tuż obok starą, niedziałającą fontannę. Wybudowano ją przez sąsiednią firmę Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego "PZL – KROSNO" SA, która w latach 60. zaczęła stawiać bloki dla swoich pracowników. Do dzisiaj najbliższa okolica dzierży nazwę "WSK".
- W tamtym czasie przy projektowaniu takich osiedli często tworzono skwery, place zieleni i elementy małej architektury, jak fontanny czy rzeźby, które były miejscem spotkań mieszkańców – pisze pan Grzegorz na grupie "Stare Krosno" na Facebooku. Post, który utworzyła Natalia, zachęcając mieszkańców do dzielenia się wspomnieniami, zdobył liczne komentarze, dzięki którym można odtworzyć historię tego miejsca.
Fontannę wybudowano ok. 1975 roku. Wówczas w Krośnie nie było innych wodotrysków (druga była prawdopodobnie fontanna przy skwerze na ul. Wojska Polskiego). Jej bryła o rzucie ośmiokąta jest dość spora, w całości ozdobiona kamieniami. Na każdej z ośmiu ścian zamontowane były po dwa światła, które ozdabiały ją po zmroku.
- Przepięknie się świeciła wieczorem, kolory świateł naprzemiennie się zapalały, tworząc cudowną atmosferę, na około były ławeczki i my blokowcy często się tam spotykaliśmy, miło to wspominam – pisze pani Aldona i zdradza skąd pomysł na taki obiekt: - Ówczesny dyrektor WSK, będąc na delegacji w Niemczech, podpatrzył ten projekt. Na tamte czasy to był hicior.
- Fontanna postawiona na placyku przed frontem bloku na tle topolowego lasku-parku w letnie noce pięknie się prezentowała za sprawą płynnie zmieniających się kolorowych świateł. O grających fontannach jeszcze wówczas nikt nie słyszał. Plac, na którym stała, otaczał rozległy trawnik i rabaty z różami – dodaje pani Jolanta.
Niestety dekoracja nie funkcjonowała długo. Nie udało się odnaleźć żadnych dawnych fotografii tego miejsca. - Oświetlenie i program wodny działały jakieś 2 lata. Później ograniczono jej pracę do małego źródełka, aż padła ok. 1980-81 roku – pisze pan Mirosław.
Pokolenie dzieci urodzonych w latach 80. i 90., chociaż nigdy nie widziało działającej fontanny, pamięta to miejsce jako centrum spotkań i zabaw.
- Pamiętam trzepak obok fontanny, na którym rozgrywaliśmy mistrzostwa świata w siatkówce, w piłkę też się kopało. Ta ulica obok bloku cała była wyrysowana kredą i wszyscy graliśmy w kapsle. Nie było domofonów ani telefonów, w szkole się ugadywaliśmy na piłkę i każdy był punktualny na zbiórce, często rywalizowaliśmy z blokami na Żwirki i Wigury. Piękne czasy – opisuje Piotr.
- Aż się dzieciństwo przypomniało. Uwielbialiśmy się na nią wspinać, ganiać dookoła czy jeździć na rowerach jako dzieci gdzieś w latach 1998-2005 – wspomina Damian, a wiele osób mu wtóruje, pisząc, że wokół fontanny minęło ich dzieciństwo.
Gdy fontanna przestała pełnić swoją pierwotną funkcję, w jej niecce mieszkańcy zrobili klomb. Przez jakiś czas miejsce wciąż pozostawało zadbane, jednak już od wielu lat klomb zarastał chwastami, po kolorowych światłach zostały tylko otwory, a wokół nie biegają już dzieci. Fontanna stała jakby zapomniana, chociaż okoliczni mieszkańcy mijali ją codziennie.
Utrzymujący się stan rzeczy od 6 lat obserwowała Natalia. – Nie mogłam już patrzeć na te chwasty. Niestety nie można przywrócić fontannie jej pierwotnej funkcji ze względu na zbyt duże koszty, które musiałoby ponieść miasto albo spółdzielnia. Początkowo chciałam tam zasiać łąkę kwietną, ale ostatecznie zdecydowałam się na znacznie większą akcję – przyznaje.
Natalia napisała projekt sąsiedzkiego spotkania, którego celem było obsadzenie fontanny. Złożyła go w konkursie "Kierunek: Inicjatywa!" realizowanym przez Regionalne Centrum Kultur Pograniczna. To szansa dla grup mieszkańców, stowarzyszeń czy fundacji na sfinansowanie ich własnej inicjatywy.
Spotkanie pod nazwą "Zielony zakątek sąsiedzki" odbyło się 15 maja. Fontanna została wcześniej oczyszczona i przygotowana do nasadzeń. W wydarzeniu wzięło udział ok. 30 mieszkańców. Wśród nich były dzieci, nastolatkowie, seniorzy i całe rodzinny. Wszyscy zaangażowali się w stworzenie nowego, pięknego klombu, ale przede wszystkim mieli okazję do spotkania, rozmowy i wspólnego spędzenia czasu, jak za dawnych lat, kiedy fontanna ożywiała osiedle.
Podczas spotkania powstały także domki dla owadów, które zawisną na otaczających dawną fontannę świerkach.
W kolejnych miesiącach miejsce znowu się zmieniło. Centrum Dziedzictwa Szkła stworzyło na podstawie fontanny dekoracyjne elementy, które wypełniły otwory po dawnych, kolorowych światłach. Wokół wyłożono nową kostkę, postawiono ławkę i nowe kosze, a w przyszłości mają zostać odmalowane charakterystyczne PRL-owskie murki.
Nową kostką wyłożono także parkingi oraz ścieżkę przy placu zabaw, poprawiając estetykę tego miejsca.
Na tym przedsięwzięcia Natalii się nie skończyły. Przypadkowo trafiła na informację o działaniach Drogerii Natura, która finansuje lokalne inicjatywy społeczne i miejskie – od murali po małą architekturę. Wtedy w jej głowie pojawił się pomysł na zagospodarowanie wielkiej szarej ściany, która oddziela sąsiedzki plac zabaw od firmy Collins Aerospace (Goodrich).
Po kolejnych staraniach powstał projekt, plan na wykonanie i odsłonięcie połączone z piknikiem dla mieszkańców.
Wykonaniem zajęli się lokalni artyści grafficiarze Łukasz Delimat i Marcin Klimkiewicz. O ich działaniach pisaliśmy m.in. tutaj oraz przy okazji muralu "I love Krosno" na Guzikówce. Na umytym przez strażaków z OSP Turaszówka murze powstało malowidło z charakterystycznymi krośnieńskimi elementami – wieżą Farną, kamienicami na Rynku, balonami, szklanymi karafkami, samolotami i szybowcami. W centrum - kolorowy, kwietny motyl użycza swoich skrzydeł chętnym na zrobienie sobie zdjęcia.
- Coraz więcej mamy betonozy. Jedyne co możemy zrobić, to na elementach, które nam na to pozwalają, nanieść wzory związane z przyrodą i naturą – mówił Łukasz Delimat dla Dzień Dobry TVN, które w materiale o naturze Podkarpacia ujęło m.in. tworzenie muralu oraz urywki z sąsiedzkiego pikniku. Można go zobaczyć tutaj.
Piknik, w czasie którego odsłonięto mural, odbył się 3 września pod nazwą "Pokoleniowe Smaki WSK". Sfinansowano go z Budżetu Obywatelskiego (mieszkańcy wybrali pomysł w zeszłorocznej edycji), część atrakcji zapewniła także Drogeria Natura, a w przygotowania licznie zaangażowali się mieszkańcy osiedla.
Gościem specjalnym wydarzenia była Maja Popielarska, ambasadorka akcji NATURAodNOWA. Były foodtrucki, wymiana zabawek i roślin, dmuchańce, warsztaty oraz inne atrakcje dla dzieci.
Ten stosunkowo niewielki teren przy blokach Podkarpacka 5 i 7 kryje jeszcze jeden potencjał – zaniedbany skwer drzew, który mógłby stać się kieszonkowym parkiem. Na co dzień służy działkowiczom jako skrót, a na wydeptanych, nierównych ścieżkach dzieci i młodzież ćwiczą rowerowe tricki.
Nie brakuje tam chwastów i powalonych gałęzi. Chociaż teren był wysprzątany, na nowo odstrasza pozostawionymi butelkami i puszkami.
- Zagospodarowanie tego skweru byłoby dopełnieniem wszystkich dotychczasowych działań i powiększyłoby teren, na którym mogą bawić się dzieci i odpoczywać mieszkańcy. Wierzę, że ta przestrzeń znowu może stać się miejscem spotkań nie tylko dla sąsiadów, ale i celem spacerów wszystkich Krośnian - mówi Natalia Zuzak.
Na terenie przeprowadzono już inwentaryzację dendrologiczną, która wykazała konieczność usunięcia niektórych drzew oraz wykonania prac pielęgnacyjnych w koronach pozostałych drzew.
Niestety Urząd Miasta przyznaje, że nie ma obecnie środków na sfinansowanie takiego zadania, dlatego Natalia kolejny rok z rzędu próbuje swoich sił w Budżecie Obywatelskim. Szczegółowy opis projektu można przeczytać tutaj. Zakłada on m.in. stworzenie w parku "strefy doświadczeń", czyli plenerowej przestrzeni, która poprzez zabawę i interaktywne elementy będzie edukować dzieci.
Tegoroczne głosowanie rozpocznie się 5 października, a jego wyniki poznamy w listopadzie.
Za każdą sprawą stoi człowiek. Kiedy się szczęśliwie pojawi - są pozytywne efekty. Najczęściej jednak - większości wszystko, co nie jest prywatną własnością - zwisa i powiewa... Wiem coś o tym... Mimo to, nie zrażam się.
Skomentuję... Miałam to szczęście poznać Panią Natalię. Gdyby w naszym mieście było więcej osób z taką energią, siłą i chęcią do działania, skorzystałoby na tym każde osiedle w Krośnie. Gratulacje dla osiedla WSK.