
Forum Ekonomiczne organizowane w Polsce od lat 90. poprzedniego wieku urosło do rangi prestiżowego wydarzenia w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Mówi się o nim "polskie Davos", nawiązując do Światowego Forum Ekonomicznego w Szwajcarii.
Kiedyś w nieodległej Krynicy, a od kilku lat w Karpaczu na Dolnym Śląsku, spotykają się politycy, przedsiębiorcy, naukowcy, samorządowcy i inni liderzy. Na przykład w tym roku gościli: Sławosz Uznański-Wiśniewski - polski kosmonauta, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz albo znana amerykańska architektka Jeanne Gang.
Chodzi o to, by dyskutować o ważnych - tu górnolotne sformułowanie: sprawach społeczno-polityczno-gospodarczych. Tegorocznej edycji (8-10.09) przyświecał problem dynamicznych zmian. W praktyce, same ważne zagadnienia na tu i teraz: AI, wojna, energetyka, zdrowie, media, kosmos itd. Dyskusjom przysłuchiwało się nawet 5-6 tys. osób.
Do jednego z paneli dyskusyjnych został zaproszony nasz dziennikarz - Adrian Krzanowski. Jeden z pionierów lokalnego dziennikarstwa w Internecie. Pierwszy tekst zamieścił w 1999 roku, 3 lata później założył jeden z pierwszych lokalnych portali w Polsce. Temat zna także jako socjolog i aktywista. Jego głos w dyskusji "Media lokalne 2026+. Wspierając rozwój regionu" był zatem wyczekiwany.
- Kiedy zakładałem portal, ukułem takie powiedzenie, że "budujemy społeczeństwo informacyjne". Czyli taką społeczność lokalną, która opiera się na wiedzy, danych, informacji i w ten sposób dokonuje racjonalnych i rozsądnych wyborów: politycznych, osobistych czy biznesowych. Ale dzisiaj to już nie jest społeczeństwo informacyjne, to jest społeczeństwo chaosu informacyjnego - tłumaczył nasz dziennikarz.
Zwracał uwagę na ogromny wpływ tzw. mediów społecznościowych. - To nie są media, tylko platformy antyspołecznościowe, a rządzą nimi algorytmy. Tam wszystko pięknie wygląda, ale nie wiadomo, co jest prawdą, co rzetelne, co ważne.
Zwrócił uwagę, że dziennikarze mogą to wszystko zweryfikować i "być przewodnikiem w chaosie informacyjnym". Problem w tym, że ambitne media lokalne - nie tylko w Polsce - wymierają, a tradycyjne dziennikarstwo przeżywa kryzys.
- Media są coraz biedniejsze, także jakościowo. A my musimy mieć wolność finansową. Nie możemy się zamienić w biznesmenów, którzy myślą ciągle jak zmonetyzować treści - mówił w dyskusji Adrian Krzanowski. - My musimy mieć wolność twórczą, swobodę kreatywności, wolność prowadzenia śledztw dziennikarskich i patrzenia władzom na ręce.
Podkreślił, że rozwój lokalny nie może opierać się tylko na budowie dróg i chodników. Trzeba myśleć też o "infrastrukturze intelektualnej". - Chodzi o taką higienę ludzkich głów. Żeby były rzetelne informacje, żeby kontrować tę propagandę, która się sączy z tzw. mediów społecznościowych, żeby przeciwdziałać algorytmom. Jesteśmy trochę takimi edukatorami.
Tylko my możemy dotrzeć do wielkich lokalnych grup społecznych po to, żeby edukować w różnego rodzaju kwestiach.
Uczestnicy dyskusji zgodzili się, że pomóc może tylko systemowe wsparcie finansowe na poziomie państwa. Takie rozwiązania działają w wielu krajach Europy, ale nie w Polsce.
Pełne wystąpienie można obejrzeć tutaj:
Adrian to dziennikarski filar naszego regionu i historia dziennikarstwa sama w sobie. Sam utworzył własną agencje medialną i serwisy Krosno Telegram, Krosno Xq i teraz Krosno 24. Rzetelny uczcziwy i sprawdliwy prawie bez wad, no może kiedyś za mocno popierał niezbyt właściwą politykę stagnacji "dobrze jest jak jest" w partii Samorządne Krosno.
Przestań narzekać leniu patentowany. Zmień swój charakter, przestań być kodziarzem i lewakiem. Zacznij w niedzielę chodzić do kościoła to coś się odmieni. Tydzień ma 168 godzin, poświęcić godzinkę i podziękuj Panu Bogu za przeżyty tydzień. Na tacę nie musisz dawać, nikt w kościele nie zmusi cię żebyś dał 5 zetów na oświetlenie i ogrzewanie kościoła. Komuna zdechła!
Autor wielokrotnie przyczynił się do takiego stanu rzeczy, na swoim własnym portalu.
Taka prawda, "Dziennikarze" czy tam inne AI gonią za sensacją bo się klika (amerykańskie bigtechy /google/meta/... to lubią, reklamodawcy to lubią). Robienie z drobnych problemów "łamiących wiadomości" czy innych "Breaking news" jest modne/pożądane przez czytających którzy klikają w te artykuły namiętnie.
Dzieci/małolaty (tak do 16r życia przynajmniej) powinny być odcięte od "mediów społecznościowych" które algorytmami wychowują pokolenia łatwo sterowalnych obiektów, podatnych na sugestie interentoweych portali (i nie tylko).
Wygląda na to, że to raczej koniec mediów, przekazu informacji i dziennikarstwa jakie znamy. Dla jednych to sielanka, bo w końcu będą czytać, słyszeć i oglądać to czego chcą i czego potrzebują. Dla innych to dramat, bo nie będzie wiadomo co jest prawdą, a co wygenerowanym przekazem. Problem Redaktora polega na tym, że dostrzegł to nieco wcześniej niż inni. A tak na marginesie po co komu prawda i potrafiące krytycznie myśleć społeczeństwo? Prawda to dzisiaj kiepski towar. Informacja jakie majtki nosi ta czy inna gwiazda lepiej się sprzedaje.
Zrozumiałe jest, że media potrzebują środków na działalność, ale szukanie finansowania u państwa czy władz to niebezpieczna droga. Dziennikarstwo lokalne ma być niezależne i patrzeć rządzącym na ręce, a nie brać od nich pieniądze. Płatnik staje się mocodawcą – trudno uwierzyć w obiektywizm portalu, który wisi na publicznej kroplówce. Jeśli Krosno24 chce zachować wiarygodność, wsparcia powinien szukać u czytelników, budując je codzienną, rzetelną pracą, a nie uzależniać się od aktualnie rządzącej partii.AI
Każdy pisać może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Nawiedzeni wszystkowiedzący "dziennikarze" chcą mówić zwykłym ludziom co mają myśleć. Śmiać się czy płakać ??
Pan Krzanowski w części ma rację: że specjaliści od słów i wiedzy powinni się wyróżniać na tle tej całej masy fejków, kłamstw, manipulacji i przekazu obrazkowego. Tylko na pewno nie powinni tego robić za publiczne pieniądze, bo nie będą niezależni! Podkreślę jeszcze słowo: "specjaliści". Dziennikarze. Który ze współczesnych portali można uznać za profesjonalny, niezależny, rzetelny, oddzielalący fakty od opinii, bez manipulacji, kłamstw i trybu przypuszczającego? W Krośnie, chyba żaden.... No może krosno112.pl , gdzie nie ma opinii. Ale czy to jest szczyt dziennikarstwa? Obecnie to chyba tak... Wystarczy nie kłamać?
Zaangażowane dziennikarstwo nigdy nie będzie rzetelne.
Możesz wesprzeć naszą dziennikarską pracę drobną wpłatą tutaj: buycoffee.to/krosno24