Ogólnodostępne, ruchome schody zamontowane w budynku Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie mierzą ok. 26 metrów i prowadzą tylko na górę. Są dostępne bez opłat. Mają ułatwiać życie mieszkańcom i turystom. Pełnią funkcję "podwózki" z ulicy Legionów na Rynek m.in. dla osób, które parkują swoje samochody przy ul. Legionów. Są też alternatywą dla tradycyjnych schodów na ul. Blich. W 2012 roku prezydent Piotr Przytocki zapewniał, że mają one służyć "non stop".
Okazuje się jednak, że schody służą mieszkańcom tylko w okolicach okresu letniego – od końca kwietnia do końca października. Dlaczego później są wyłączane na pół roku? Powodem są "przesłanki ekonomiczno-techniczne". W okresie zimowym koszty użytkowania schodów rosną.
Nie chodzi tu o energię elektryczną, jaką zużywa się do uruchomienia, bo ona jest taka sama, jak w lecie. To koszty, jakie generuje eksploatacja schodów w okresie jesienno-zimowym. Schody znajdują się w przestrzeni grzewczej budynku. Ich użytkowanie skutkuje zwiększonym przewietrzaniem obiektu, a tym samym wzrostem kosztów ogrzewania.
- Zimą dodatkowym problemem są niekorzystne warunki pracy mechanizmów schodów. Wejście na nie znajduje się bezpośrednio od strony chodnika, przez co do wnętrza wnoszone są zanieczyszczenia, takie jak piasek, sól czy śnieg. Powoduje to przyspieszoną korozję i zużycie elementów mechanicznych, m.in. łańcuchów i ślizgów stopni. Z kolei tworzywowe poręcze są narażone na gwałtowne zmiany temperatur, co prowadzi do mikropęknięć - tłumaczy Paweł Szczygieł, prezes CDS-u.
Ruchome schody są pod stałym nadzorem Urzędu Dozoru Technicznego. Każda więc usterka musi być poddana kosztownym naprawom, co wiąże się z ich czasowym wyłączeniem.
- Przykładowo, szacunkowy koszt wymiany łańcuchów napędowych wynosi ok. 200 tys. zł, a czas realizacji naprawy to około 1,5 miesiąca. Całoroczna praca schodów znacznie przyśpieszałaby degradację ich podzespołów, w tym elementów napędowych – dodaje prezes Paweł Szczygieł.
Schody zostaną więc ponownie uruchomione w sobotę (26.04). Będą czynne codziennie, w godzinach 7:00-16:15 do końca października. Wyjątkiem będą tylko dni, kiedy CDS jest zamknięty.
Oprócz schodów ruchomych w CDS-ie jest też winda. - Z uwagi na fakt, że zatrzymuje się ona na każdym poziomie głównego budynku, jej udostępnienie oznacza możliwość niekontrolowanego wejścia do obiektu osób trzecich, co, zwłaszcza w przypadku dzieci, mogłoby stwarzać dla nich zagrożenie – mówi prezes.
Jednak osoby z niepełnosprawnościami lub rodzice z wózkami mogą z niej skorzystać w godzinach pracy CDS-u. Pisaliśmy o tym tutaj. Wystarczy wcześniej poinformować pracowników recepcji. Numer telefonu jest podany przy drzwiach. Warto jednak zadzwonić wcześniej, bo inaczej możemy trochę poczekać, zwłaszcza przy natłoku klientów, którzy chcą zwiedzić Centrum Dziedzictwa Szkła.
Schody chodzą, nie chodzą - dla mnie to mało istotne. Ważne żebyście wreszcie obniżenie tych torów kolejowych załatwili! Teraz przecież rządzi Koalicja Obywatelska! Wszystko w Waszych rękach! Czy rozumiecie skalę korzyści z tego od dawna szumnie zapowiadanego rozwiązania komunikacyjnego? Prezydent może przymykać oko na wszystko, mogą mu różne rzeczy nie wychodzić, byleby tylko tę jedną wreszcie załatwił!
Nasi komentujący czytelnicy odpłynęli w komentarzach przywołując większą Politykę do tematu ruchomych schodów. Schodów, które miały ożywić lokale gastronomiczno-alkoholowe na płycie Rynku, gdzie ktoś podrzucony transportem na parking może udać się schodami do lokalu na Rynek. Nasza Władza stara się jak może, lecz jest bezsilna wobec większych zmian geopolitycznych, gdzie nie tylko patrzy się na miasto wojewódzkie, a jedynie na dynamiczne centra typu Rzeszów i Warszawa. Nawet ogromna liczba mieszkańców z wojewódzkiego Krakowa i Lublina przenosi się do dynamicznego Rzeszowa i dynamicznej Warszawy.
Ja mam taki pomysł, żeby cały CDS zamknąć a nie tylko schody, bo CDS nie odpowiada na "żywotne potrzeby społeczeństwa i co się wtedy zrobi? Protokół zniszczenia". A co stać nas bo to z naszych podatków a pieniądze przeznaczyć dla "ludu pracującego" na godne zarobki i tanie mieszkania nie na stadiony, zazielenianie "serca miasta" po zawale czy jakieś twory typu Etnocentrum. Mamy przecież Regionalne Centrum Kultury Pogranicza to - jak pomyśleć - jest jak Etnocentrum a dwa w Krośnie i to o rzut beretem nam nie potrzeba. Natomiast "żywotną potrzebą naszego społeczeństwa" jest zwiększenie możliwości komunikacyjnej w regionie i nie tylko oraz obniżenie jej kosztów, mieszkania socjalne, domy opieki dla osób starszych i chorych, bo nie czarujmy się młodzi nie chcą mieszkać w Krośnie z powodu biedy - nie mówię tu oczywiście o dzieciach ludzi władzy, prezesów, prominentów i dyrektorów, o tych 6 czy 7 procentach krośnian, ale o pozostałych młodych którym tatuś i mamusia nie wybuduje domu i nie posadzi na stołeczku np. w Radzie Miasta. Szary młody Kowalski wyjedzie, a kto się zaopiekuje starym? Tak że te "żywotne potrzeby społeczeństwa" się zmieniły i muszą się też zmienić priorytety,
Też byłem zaskoczony, że schody nie zostały uruchomione nawet na święta i w dniu święcenia pokarmów na Rynku. To chyba nie przez zimowe warunki...
Ale druga rzecz to tradycyjne schody obok i podjazd dla wózków.
Nie zacytuję tutaj słów które padały, kiedy rodzice z dziecięcymi wózkami, elegancko ubrani, z koszyczkami wielkanocnymi zawracali sprzed zamkniętych drzwi CDSu a następnie PRÓBOWALI wypchać wózek na górę a kółka nie mieściły się w podjeździe i spadały z niego i blokowały się na schodach... PORAŻKA.
Większość inwestycji w Krośnie są jak z filmów Barei i już wiemy po co nam te "misie". A kto nie wie to zapraszam tu:
Nie po to wybudowano ruchome schody, aby je teraz niszczyć użytkowaniem. Są po to żeby były. Najbliższe czynne ruchome schody są w Rzeszowie.
Krośnieńskie MKS-y całą zimę jeźdzą z wyłączonym ogrzewaniem, a w lecie z wyłączoną klimatyzacją i nikt tym w magistracie się nie przejmuje, Przytocki ma wywalone na to, on w gabinecie ma ciepło zimą a w lecie chłodno, a my za przejazdy płacimy więcej niż w Warszawie, Sanoku czy Jaśle, tak samo jak i schody wyłącza na zimę. Krosno wymiarłe miasto emerytów.
Schody są wybawieniem, kiedy ktoś musi wytargać pod górę ciężkie zakupy z targu. Nie wszyscy są zmotoryzowani...
Wystarczyłoby zainstalować kurtyne powietrzna na wejściu do budynku, jeśli chodzi o piasek i śnieg - to można podpytać w innych miastach jak sobie radzą z takim problemem.
Tężnia solankowa w niedalekiej odległości także nie działa, rozumiem wyłączana na okres zimowy, ale chyba ktoś się nie wybudził z tej mroźnej zimy. W weekend świąteczny było setki mieszkańców spacerujących po bulwarach, a tężnia stała jak zapomniany okaz muzealny.