otoz_krosno
Osoba nie wylewa żali, tylko ostrzega. O wszystkim przecież wiecie. To nie jest jedyny kot od was z problemami i o tym też wiecie. A jeśli dla waszego lekarza wydzielina ropna z nosa i śluz z oczu, kichanie, kaszel i biegunka, to normalne u kotów, to gratuluję wyboru medyka. Na bałaczkę też szczepicie, więc dlaczego piszecie,że nie? I co z tego, jak wasze koty chorują, może coś nie tak ze szczepionkami. A co do odrobaczenia i odpchlenia, to proszę mnie nie rozśmieszać. Nie bdę ,,wylewać żali", jak to prześmiewczo napisaliście, bo to nie ma sensu. Mam tylko nadzieję,że inni zastanowią się dwa razy przed podpisaniem adopcji z waszej kociarni.
Bardzo nam przykro, że ŻADNA z osób, która rzekomo adoptowała od nas chorego kota nie skontaktowała się z nami, tylko wylewa pretensje anonimowo pod artykułem, choć ZAWSZE prosimy o kontakt w razie wystąpienia ewentualnych problemów...Wszystkie koty w kociarni są regularnie odrobaczane oraz zaszczepione na wszystkie choroby wirusowe (za wyjątkiem białaczki), na koci katar również!https://www.vetopedia.pl/article24-1-Koci_katar.ht(...) więc katar, o którym piszą osoby pod artykułem nie jest kocim katarem, a ZWYKŁYM katarem towarzyszącym przeziębieniu. Koty wydawane do adopcji są ZDROWE, a jeżeli zdarzy się, że wydawany jest kot w trakcie leczenia przyszły opiekun jest o tym informowany. Każda zmiana otoczenia jest dla kota stresująca, co wiąże się ze spadkiem odporności, tak więc u kota który w kociarni był okazem zdrowia, mogą po przyjeździe do nowego domu wystąpić objawy chorobowe https://www.vetopedia.pl/article143-1-Stres_u_kota(...) />I jeszcze jedno. W kociarni przebywa kilkadziesiąt kotów i jak w każdym dużym skupisku krążą wirusy i bakterie. Podobnie jak w żłobkach czy przedszkolach, w których przebywają wychuchane, wyszczepione na wszystko dzieci, a większość i tak permanentnie zakichana i zasmarkana. I nikogo nie dziwi, gdy jeszcze rano zdrowe dziecko wraca z przedszkola z katarem... WAŻNE! Prosimy o kontakt osoby, których koty chorują.
Sherwood
ja mam w domu zwierzęta i kot z kociarni nie jest jedynym zwierzęcym domownikiem. Kot rezydent, który był przygarnięty ze wsi był w lepszym stanie mimo ze miał pchły i świerzbowca. Po prostu wiadomo było,że trzeba się kociakiem zająć od poczatku i doprowadzać do zdrowia. Kot z kociarni niby był wyleczony a w sumie był w gorszym stanie niz wiejska znajda i to mnie wkurza.
Waga29
Oczywiście, choroba nie wybiera. nie podoba mi sie tylko to,że chory kot dawany jest jako zdrowy. Opowiadanie bajek, a potem pierwszy dzień w nowym domu, gdy kot i tak jest zestresowany, zaczyna się od weterynarzy i leków. Zamiast cieszyc się nowym kotkiem, zaczynają sie procesje w poszukiwaniu diagnozy, bo kot coraz bardziej chory. Powinni mówić, o problemach zdrowotnych kotów. Jak dla mnie nigdy więcej wizyty w kociarni.
Carpe,
W takim razie przesadziłem, przepraszam. Cóż, choroba nie wybiera ale musimy to akceptować i z tym żyć. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i twojego pupila.
carpe Ja mówię ogólnie o zwierzętach jak ludzie traktują począwszy od kotów, psów, koni itd.... Każde zwierzę ma swój zapach nawet człowiek śmierdzi. Każda sprawa jest indywidualna. Myślę, że gdyby nie ludzie nie było by tyle schronisk bo gdzieś kot się topi to pies w lesie przywiązany. Zwierzęta to nie zabawka ani rzecz ktora jest produkowana i ma być idealna . My też chorujemy. Zwierzęta potrzebują pomocy i nie że śmierdzi i że ma robaki bo tu już zły. Rozumiem twoją postawę ale po części. Każdy znas powinien zdać sobie sprawę, że biorąc zwierze może zachorować, trzeba go odrobaczyć może mieć choroby. Sam mam zwierzę w domu i trzeba go odrobaczyć to normalne że miał świerzb i inne problemy trzeba bylo mu pomóc. "Zwierzę na kolanka" - Podchodzenie ludzi do zwierząt że jak biorę pod opiekę to ma być idelane. Zwierzęta w schronisku (nie znam od strony procedur) musi przejść odrobaczenie, sprawdzenie czy ma choroby, pchły, świerzb itp. Napewno dostaje pomoc w tej kwesti i dostaje pokarm. Gdy ktoś pojawia się na adopcję bierzę takie zwierze pod opiekę. Choroba może wrócić a pchły czy robaki to normalne... to zwierzę. My też mamy łupież, owsiki i wiele innych chorób. Każdy jest indywidulany tak samo zwierze jeśli ktoś bierze zwierze to musi wiedziec że może zachorować bo to nie sklep z pamiątkami. To istoty żywe które chcą żyć jak my. Adoptując zwierzę bieżemy odpowiedzialność za życie. Te zwierzęta wiele przeszły są czesto głodne, zagubione, traktowane bardzo źle i potrzebują miłości i zrozumienia. Człowiek też choruje i czasem nie wiemy o tym i dowiadujemy się późno i co wtedy. Chciałem mieć dzieci ale jest chory a ja takiego nie chciałem? Mam nadzieję że ludzie trochę zrozumią na co wystawiają zwierzęta jak nimi pomiatają. Carpe przykro że kotek choruje ale trzeba mu pomóc bo to zwierzątko. Życzę powodzenia w walce katarkiem!
Sherwood
zanim otrzymasz emergie , otrzymujesz brud i smród. Mój kot nie jest jedynym chorym kotem z tej tzw. kociarni. Ja wiem, jak się zajmowac zwierzętami, bo mam ich w domu więcej. W gorszej sutucaji są ludzie, którzy myślą,ze dostają kotka ,, na kolanka" , a dostają pasożyty.
Waga 29
mam z tej ,,kociarni" kociego nieszczęśnika. Do tej pory nie mogę go wyleczyć z kociego kataru, a poziom zarobaczenia biedaczyska, jest zatrważający. Wpychają kociaka z książeczką zdrowia,gdzie jest milion wpisów jaki on zdrowy i wogóle, a potem się człowieku męcz i wydawaj krocie na lekarzy. Skąd taka wysoka kwota w lecznicy, skoro te kociaki są chore?
Szkoda że ludzie są gorsi od zwierząt i traktują je jak... nie potrzebny to wywalić utpić itp. Szoda że człowiek czuje się bezkarny i odbiera życie takim istotom. Przygarnięte zwierzęta dają więcej pozytywnej energii tylko ją też trzeba umieć też przyjąć.
"Mam tylko nadzieję,że inni zastanowią się dwa razy przed podpisaniem adopcji z waszej kociarni"... 'carpe' ty wiesz co tym jednym zdaniem narobiłeś/aś? Mam poważne wątpliwości, czy to na pewno są słowa osoby, której leży na sercu dobro bezdomnych zwierząt? Co chciałeś/aś tym osiągnąć? Odebrać szansę kotom na nowe, lepsze życie? Przykre jest to, że jak zwykle w tej całej gównoburzy ucierpią niewinne zwierzęta.. :(