Adam Moskal jest nauczycielem edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Od prawie 40 lat pracuje w Miejskim Zespole Szkół nr 7 w Krośnie.
W 1993 roku nagrał dla swoich uczniów film o Krośnie. Pokazał w nim wszystkie najważniejsze miejsca związane z centrum miasta. – To miał być film dydaktyczny – mówi. – Kasetę VHS, na którą go nagrałem, znalazłem niedawno w szafce w trakcie robienia porządków.
Film trwa ok. 10 minut i rozpoczyna się od widoku na Krosno ze wzgórza Trzech Krzyży. – Wtedy można było zobaczyć stamtąd miasto, teraz z powodu drzew i krzaków niewiele widać.
Następnie widzimy herb Krosna i przenosimy się na krośnieński Rynek. – Wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Było dużo zieleni, wokół placu parkowały samochody: głównie "maluchy", czyli Fiaty 126p i Żuki, jeździły tędy również autobusy.
Na filmie zobaczymy m.in. kamienice Rynku, w tym dawną siedzibę Urzędu Miasta (obecnie Rektorat KPU) i restaurację Wójtowską. Widać też podcienia z lampami Kochanka, zabytkowe drzwi do kamienicy Rynek 6, które istnieją do dziś oraz wieżę i kościół farny. Następnie jest ujęcie bramy do klasztoru oo. Franciszkanów, ich kościoła i ogrodu. Widać też obecny parking przy ul. Franciszkańskiej.
Jest też Plac Konstytucji 3 Maja, ulice: Staszica, Czajkowskiego, Wisłocza i Grodzka. Pan Adam uchwycił też pomnik Łukasiewicza i kościół oo. Kapucynów, a także schody prowadzące koło sądu od ul. Czajkowskiego do ulic Szczepanika i Kazimierza Wielkiego.
Następnie znowu przenosimy się na Rynek i widzimy alejki prowadzące do dużego klombu, w którym sadzono bratki oraz plac przed dzisiejszym CDS-em, na którym nie ma jeszcze pomnika Piłsudskiego. Jest też ujęcie schodów na ul. Blich w kierunku ul. Legionów. Film znowu kończy się ujęciem z Trzech Krzyży.
Krośnianin wspomina, że montaż filmu był bardzo ciekawy. – Aby dograć muzykę, musiałem użyć dwóch magnetowidów. Jeden mógł być tylko odtwarzaczem, natomiast drugi musiał mieć funkcję nagrywania. Aby wyciąć oryginalny dźwięk, wyciągnąłem wtyczkę audio od magnetowidu i podłączyłem magnetofon, z którego leciała ścieżka dźwiękowa – wspomina. - Napisy do filmu zrobiłem na starym komputerze Atari.
W oryginale film był kolorowy. Wersję czarno-białą i nieco skróconą krośnianin zamieścił na YouTube.
Na swoim kanale pan Adam udostępnił też dwa inne filmy, które znalazł w swoim domowym archiwum. Są to nagrania z kamery analogowej z lat 70. XX wieku, które w wieku 15-16 lat wykonał Marek Moskal, jego starszy, nieżyjący już brat.
Pierwszy film, z 1971 roku trwa prawie 3 minuty. Przedstawia Plac Konstytucji 3 Maja i jego otoczenie oraz nowo powstające osiedle na ul. Staszica - ujęcie z okna biblioteki klasztoru oo. Kapucynów.
Pan Adam pamięta, że Plac Konstytucji 3 Maja był ogrodzony ostrymi, metalowymi prętami, przez które przeskakiwały dzieci. – Plac zdobiły rabatki z kwitnącymi różami. Było więcej zieleni, a ruch na placu odbywał się w przeciwnym kierunku. Koło wejścia do kapucynów wciąż jest żywopłot z tamtych lat, przed którym w niedzielę po mszy zjawiali się dwaj panowie: fotograf i mężczyzna w przebraniu niedźwiedzia. Była to atrakcja dla rodziców z dziećmi. Sam mam gdzieś fotografię, jak miś trzyma mnie małego na rękach.
Drugi film, z 1972 roku, trwa niewiele ponad minutę i przedstawia procesję Bożego Ciała u oo. Kapucynów. – To było Boże Ciało po mojej pierwszej komunii świętej. Można mnie na nim zobaczyć.
Filmy nagrano kamerą analogową z lat 60. XX wieku. Rodzina pana Adama odkupiła ją od jednego z kapucynów, który tworzeniem filmów zainteresował jego brata. – W ciemni do kamery wkładało się na jedną z rolek taśmę filmu. Nagrywało się jedną część filmu, a później przekładało do drugiej rolki i nagrywało drugą stronę taśmy. Taki filmik trwał ok. 4-5 minut, więc kręcąc go, trzeba było się zastanowić, co kręcić i w jaki sposób.
Pan Adam wspomina, że w kamerze można było też zmieniać prędkość filmowania. – To dawało efekt albo przyspieszenia, albo spowolnienia filmu.
Kamera analogowa towarzyszyła rodzinie pana Adama do lat 90. XX wieku. Uwieczniała różne uroczystości rodzinne. Pozostało po niej kilkanaście rolek filmu. Kamera wciąż działa, ale taśmy filmowe do niej są trudno dostępne.
Odnalezione filmy są dla pana Adama przede wszystkim wspomnieniem. On sam ma wiele zainteresowań. Zajmuje się robotyką, zbudował m.in. robota R2-D2 z „Gwiezdnych Wojen”, którym można sterować. Oprócz tego krośnianin graweruje laserowo na szkle i innych materiałach. Dzięki drukarce 3D sam projektuje i wykonuje elementy do innych urządzeń - w ten sposób zbudował swój grawer laserowy i bioniczną dłoń.
Akurat prezydent Przytocki ma szczęście rządzić w latach, gdy wpływają największe subwencje z UE. Owszem grzechem by było nie stwierdzić, że nie przetrwonił i nie zmarnował tych pieniędzy.
Tragicznie wyglądał rynek w 1993 roku; "Syf, kiła i mogiła", brud i ubóstwo. Był po prostu ohydny. Z perspektywy czasu widać, co zawdzięczamy prezydentowi Przytockiemu i pieniądzom z Unii. Gdyby nie połączenie tych dwóch wymienionych, ciekawe gdzie bylibyśmy w tej chwili? Aż nie chcę sobie tego wyobrażać.
Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że Rynek był fajniejszy z zazielenioną częścią.
Brawo Jurek, wiem że też Cię tak nazywają. Świetne archiwalne zdjęcia wykonaliście wraz z bratem. A obróbka filmów jak na tamte czasy doskonała. Jesteś bardzo uczciwym, cenionym i bardzo szanowanym nauczycielem. Potrafisz wiele, rodzina może być z Ciebie bardzo dumna.
Jako "ciemnogrodzianin" z przyjemnością wezmę udział w tegorocznej procesji Bożego Ciała, która odbędzie się 16 czerwca. Pozdrawiam Pana Adama, który był moim nauczycielem w "czwórce". Dzięki Bogu miałem wspaniałych nauczycieli począwszy od podstawówki aż po studia. Ogarnia mnie przerażenie na myśl, że kiedyś moje wnuki będą kształcone przez półinteligentnych nauczycieli, wykrzykujących na ulicach hasła niegodne ich profesji.