Puławy działają. Też mają drzewa, a na dodatek parę wyciągów, ale to prywatne to oni nie pozwolą sobie na drzewa rosnące blisko. U nich opadów nie było? Były jeszcze większe... bez komentarza.
Tutaj nie trzeba być żadnym filozofem, żeby przewidzieć to że jakieś drzewo spadnie na wyciąg. Jest to zwykła wymówka od lenistwa MOSiRu. Jest to niesamowite zaniedbanie oraz marnotrawstwo. Wyciąg jest w niesamowicie klimatycznym miejscu pośrod drzew w iglastych. Miasto jest właścicielem tego obiektu i powinno zabrać o to, żeby wyciąg działał. W czasach gdzie wiekszość ludzi ma ograniczony kontakt z naturą oraz małą aktywność fizyczną taki stok zaraz obok Krosna to skarb. Marnotrawstwo niewykorzystania, nieudostępnienia tego jest ogromne. Dodam, że stok pomimo tego, że jest krótki ma super nachylenie. Są elementy oślej łączki, są bardziej stronę odcinki z przełamaniami więc naprawdę można super pojeździć. Żal i ubolewanie nad tym wielkim lenistwem miasta i MOSiRu.....
Ja tylko przypomnę wszystkim filozofom, którzy twierdzą, że "można było wcześniej przyciąć drzewa", że końcem listopada 2025 był zimowy armagedon - wywróciło się tysiące drzew na Podkarpaciu, brakowało prądu, zamknięte były parki i cmentrze. Mówienie, że można było to przewidzieć to czysta głupota.
Po 2. Naprawa wyciągu to nie jest kwestia kilku czy kilkunastu dni. Tu pewnie też dochodzi kwestia odpowiedzialności i ubezpieczenia. To wszystko trwa. A zanim się obejrzycie, będzie po zimie.
Krosno i okolice to zad...pie pełną gębą , tak niedbalstwo, że aż głowa goli ! W Norwegii czy Austrii takiego problemu by nie było. Niedługo minie rok a drzewa dalej będą zalegać. Podobnie jest z nowymi przejściami dla pieszych ( u. Chopina, ul. Powstańców ), które czekają na wiosnę . Jakiś mądry zaczął je robić tuż przed świętami i nie zdążył biedak. Ha, ha !!!
Dlaczego nie rozważycie oddania w ajencję stoku osobie prywatnej lub firmie. Proszę odpowiedzieć na pytanie.
Drzewa krzewy czy inne przeszkody stałe zawalają się, ale w przewidywalnym zasięgu. Brak wyobraźni, żeby wyciąć w lecie chore czy zdrowe... i byłby i spokój, i czynny stok. Ale myślenie to dziś drogi towar! A przewidywanie... o ho ho...
Kolejny pokaz kompetencji krośnieńskiej władzy. Brawo.
Nie znajdzie się pewnie nikt odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Przecież można było późną jesienią zadbać o pewne sprawy, aby w razie dobrych warunków śnieżnych uruchomić ten wyciąg.
Działa wyciąg w Puławach, trochę dalej, ale jakość dużo wyższa.
W Korei Płn mają Masikryong, ale tam na pewno jeden narciarz się pojawia:)