InvisibleLara Twój głos świadczy o odrobinie rozsądku i znajomości realiów
1. Czy któryś z filozofów pomyślał o sprawach dotyczących własności terenu? Krosno ani Mosir nie są właścicielami lasu dookoła, żeby sobie wycinać gdzie się chce kiedy i ile. O tym decyduje właściciel czyli lasy państwowe. Jeżeli są straty to lasy mają fundusze do ich likwidacji, tyle że trwa to bardzo długo. A gdyby przyszło do dużej wycinki pod wyciąg to pewnie Zieloni by się wiązali do choinek...
2. Jak się mają spawy własnościowe i jak nie można pewnych tematów przeskoczyć, to przykład Butorowego Wierchu, a tam trochę inna liga i też się nie da.
3. Ta zima jest ewenementem w skali ostatniej dekady, więc strategia o nieuruchamianiu wyciągu na siłę ma sens.
4. Cholernie mnie boli, że wyciąg nie pracuje, bo uwielbiam to miejsce i zawsze jeździłem choćby był uruchomiony dwa dni, ale są rzeczy nie do przeskoczenia i bądźmy odrobinę obiektywni.
5. Dla wszystkich, którzy tylko chcą pokrzyczeć mam receptę. Wyjdźcie na pole albo na dwór jak kto woli wsadźcie głowę w piękną śnieżną kołderkę może ochłoniecie...
Ciężko było wyciąć drzewa w odległości 15 m od wyciągu? No, ale to tak jak z przebudową przejsć dla pieszych na Chopina i Bohaterów, zaczeli budowe w grudniu i zdziwieni że śnieg spadł. Tylko kto odpowie jak jakieś dziecko zostanie potrącone w drodze do szkoły, albo auto wjedzie w stojące koparki . Na bank nie urzędnik.
Masakra!!!
Przecież już od środy czy czwartku ma być odwilż, uruchamianie wyciągu na tydzień nie ma żadnego sensu (właściwie to na 1 weekend) a co potem?
Obsługę trzeba zatrudnić, przeszkolić i co po 1 weekendzie zwolnić?
Ja nie jestem narciarzem więc nie rozumiem tego jeżdżenia po tym mrozie, nikt z MOSiR nie jest narciarzem więc nie przygotowali przez rok stoku do działania. Zakopane daleko a nie wiem czy w bieszczadach jeżdzi się na nartach, chyba też nie zawsze wyciąg działa.
Puławy działają. Też mają drzewa, a na dodatek parę wyciągów, ale to prywatne to oni nie pozwolą sobie na drzewa rosnące blisko. U nich opadów nie było? Były jeszcze większe... bez komentarza.
Tutaj nie trzeba być żadnym filozofem, żeby przewidzieć to że jakieś drzewo spadnie na wyciąg. Jest to zwykła wymówka od lenistwa MOSiRu. Jest to niesamowite zaniedbanie oraz marnotrawstwo. Wyciąg jest w niesamowicie klimatycznym miejscu pośrod drzew w iglastych. Miasto jest właścicielem tego obiektu i powinno zabrać o to, żeby wyciąg działał. W czasach gdzie wiekszość ludzi ma ograniczony kontakt z naturą oraz małą aktywność fizyczną taki stok zaraz obok Krosna to skarb. Marnotrawstwo niewykorzystania, nieudostępnienia tego jest ogromne. Dodam, że stok pomimo tego, że jest krótki ma super nachylenie. Są elementy oślej łączki, są bardziej stronę odcinki z przełamaniami więc naprawdę można super pojeździć. Żal i ubolewanie nad tym wielkim lenistwem miasta i MOSiRu.....
Ja tylko przypomnę wszystkim filozofom, którzy twierdzą, że "można było wcześniej przyciąć drzewa", że końcem listopada 2025 był zimowy armagedon - wywróciło się tysiące drzew na Podkarpaciu, brakowało prądu, zamknięte były parki i cmentrze. Mówienie, że można było to przewidzieć to czysta głupota.
Po 2. Naprawa wyciągu to nie jest kwestia kilku czy kilkunastu dni. Tu pewnie też dochodzi kwestia odpowiedzialności i ubezpieczenia. To wszystko trwa. A zanim się obejrzycie, będzie po zimie.
Krosno i okolice to zad...pie pełną gębą , tak niedbalstwo, że aż głowa goli ! W Norwegii czy Austrii takiego problemu by nie było. Niedługo minie rok a drzewa dalej będą zalegać. Podobnie jest z nowymi przejściami dla pieszych ( u. Chopina, ul. Powstańców ), które czekają na wiosnę . Jakiś mądry zaczął je robić tuż przed świętami i nie zdążył biedak. Ha, ha !!!
Warto byłoby się dowiedzieć kiedy w ogóle odkryto że coś jest nie tak. Jeśli w listopadzie po ataku zimy i się nie wyrobiono z naprawą i przygotowaniem stoku - OK, zrozumiałe, siła wyższa. Ale jeśli zorientowano się dopiero na początku roku - no to jest coś bardzo nie tak.