Z Krosna zniknie część przejazdów kolejowych?

Ten pomysł nie ma przeciwników, jedyny problem to pieniądze. Ale i te być może uda się znaleźć. Miasto chce rewolucji komunikacyjnej w obrębie przejazdów kolejowych – tory zostałyby obniżone, dzięki czemu samochody nie musiałyby czekać aż otworzą się szlabany. W przeciwnym razie może grozić nam paraliż komunikacyjny.
Koncepcja przebudowy układu drogowo-kolejowego na ul. Lwowskiej: obniżone tory, likwidacja przejazdu, budowa ronda

Gdy po raz pierwszy pisaliśmy o tych pomysłach 7 lat temu, wielu wzięło to za żart primaaprilisowy, bo tekst pojawił się w dniu, kiedy istotnie nie można nic traktować serio. Tak jednak w tym przypadku nie było. Prezydent zdradził wtedy koncepcję, która aktualna jest do dziś – obniżenie torów kolejowych, dwupoziomowe skrzyżowania w miejscach dotychczasowych przejazdów.

Futurystyczne wizje staną się faktem?

Inwestycję podzielono na etapy. Pierwszy to przebudowa torów na długości ponad 2 km na odcinku od wiaduktu kolejowego nad ul. Grodzką w kierunku Targowisk, do okolic nowo powstającego sklepu Merkury Market (obok Leroy Merlin). - Koncepcja autorstwa inż. Dariusza Niemczyka zakłada wybudowanie ścian oporowych, częściowo przykrytych, co umożliwi obniżenie niwelety torów i likwidację przejazdów kolejowych przez ulicę Lwowską i Hallera. Pociągi będą przejeżdżały poniżej poziomu jezdni, a samochody pokonają skrzyżowanie bez konieczności zatrzymywania się przed zaporami - informuje dr Tomasz Soliński, zastępca prezydenta Krosna.

Drugi etap obejmuje odcinek od dworca głównego do wiaduktu na ul. Grodzkiej. Począwszy od dworca głównego tory opadałyby w kierunku ul. Czajkowskiego, by w rejonie istniejącego przejazdu pociągi mogły przejeżdżać pod jezdnią. Tzw. zetka stałaby się skrzyżowaniem wielopoziomowym z tą jednak różnicą, że droga biegłaby nad torami. Na stacji pociąg musi bowiem znaleźć się na peronie, na powierzchni terenu.

Koncepcja zakłada także rezerwę terenu pod ewentualną przyszłą budowę drugiego toru. Teraz na przystanku Krosno-Miasto powstałaby natomiast mijanka dla pociągów. Dzięki temu możliwe byłoby ich częstsze kursowanie.

W przyszłości przez Krosno ma jeździć więcej pociągów. - Jeśli nic nie zrobimy, może grozić nam paraliż komunikacyjny - twierdzą władze miasta

Pomysł idealny?

Co dają nam tak rewolucyjne plany? Skorzystają na tym wszyscy: mieszkańcy Krosna, PKP PLK i PKP Cargo oraz klienci tych spółek. - Obniżenie niwelety torów to przede wszystkim korzyść dla Krosna z uwagi na wyeliminowanie problemu komunikacyjnego miasta, ale nie tylko – tłumaczy Tomasz Soliński. - Obniżenie niwelety będzie prowadziło do zniwelowania nierówności terenu, praktycznie wypoziomowania, co poprawi konkurencyjność pasażerskiego transportu kolejowego, pozwoli na podniesienie prędkości jazdy pociągów.

Przebudowa torów pozwoli też na podniesienie rentowności przewozów towarowych. PKP Cargo miałoby korzyść w postaci zwiększenia tonażu przewozu towarów o niemal 100 procent. - Dzisiaj jest to 1500 ton, a byłoby 2500 ton. Gdyby jeszcze powstała łącznica, skracająca drogę z Krosna do Rzeszowa, korytarz transportowy byłby w pełni udrożniony. Dziś z Bieszczad po naszych drogach jeżdżą ogromne, znacznie przeciążone składy z drewnem. Ten transport powinien odbywać się głównie drogą kolejową – podkreśla Tomasz Soliński.

Kolejna zaleta: podniesienie poziomu bezpieczeństwa, obniżenie kosztów dla PKP PLK. Każdy przejazd kolejowy, gdzie są zapory oznacza koszty: utrzymanie, zapewnienie bezpieczeństwa, obsługi.

Jedyna wada - pieniądze

Przedsięwzięcie nie ma wad. Co rzadko się zdarza - nie ma też przeciwników. Jedyny problem to pieniądze. Wstępnie koszty całości przedsięwzięcia oszacowano na około 170 mln zł brutto. Można jednak liczyć na to, że w ofertach przetargowych ceny wykonawców byłyby znacznie niższe, nawet o kilkadziesiąt milionów.

- Środki na wszelkie działania związane z koleją są w województwie ograniczone. Musimy czekać na rozstrzygnięcia przetargów z innych przedsięwzięć, być może zostaną oszczędności, które będzie można przeznaczyć na realizację tej koncepcji – mówi zastępca prezydenta.

Dzięki tej koncepcji zniknęłyby przejazdy kolejowe na ulicach: Lwowskiej, Hallera, Czajkowskiego i na tzw. zetce

Co jeśli kasa się nie znajdzie?

- Obecnie problemy komunikacyjne być może nie są aż tak duże, ale w perspektywie rozwoju połączeń kolejowych, zwiększenia częstotliwości przejazdu pociągów, mogą znacznie się zwiększyć. Coraz częściej konieczne będzie zamykanie zapór, co będzie skutkować blokadą całych ulic. Dziś, przy kilku połączeniach, zamykanie szlabanu powoduje korek na ul. Lwowskiej aż na drogę krajową. Wyeliminowanie przejazdu kolejowego z punktu widzenia płynności ruchu w mieście i bezpieczeństwa jest więc dla miasta niezwykle istotne.

Do przodu krok po kroku

Na jakim etapie jest realizacja całego pomysłu? - Jesteśmy już po rozmowach z marszałkiem województwa podkarpackiego oraz PKP PLK jako właścicielem, zarządcą torów. W tych działaniach wspiera nas pan poseł Piotr Babinetz. Konsultowane jest porozumienie dotyczące współpracy przy opracowaniu dokumentacji projektowej na całe przedsięwzięcie związane z przebudową układu drogowego i torów w Krośnie.

- Gdyby pojawiły się środki na realizację przedsięwzięcia, będziemy gotowi z dokumentacją. Przykładem jest poprzednia perspektywa finansowa. Zaryzykowaliśmy z kolejnym etapem rewitalizacji starówki - opłaciło się, bo potem otrzymaliśmy na ten cel refundację w kwocie 8 mln zł. Teraz też musimy zaryzykować – tłumaczy Soliński. Dodaje jednak dalej: - Jest jeszcze jedna ważna rzecz, która determinuje nasze działania – złożony przez nas projekt przebudowy ul. Lwowskiej jako drogi wojewódzkiej znalazł się na liście Programu Strategicznego Rozwoju Transportu Województwa Podkarpackiego do roku 2023.

Gdyby te plany zostały zrealizowane, skrzyżowanie ulic Lwowskiej i Bohaterów Westerplatte zmieniłoby się nie do poznania

Przebudowę ulicy Lwowskiej oszacowano na 10 mln zł, z 85-procentowym dofinansowaniem. W miejscu, gdzie łączy się ul. Lwowska z Bohaterów Westerplatte i Piastowską powstałoby rondo, kolejne, małe na ulicy Piastowskiej. Ulica Lwowska zostałaby przebudowana na długości ponad 600 metrów.

- Jeśli przebudujemy tylko ulicę Lwowską to poprawimy zaledwie estetykę i zwiększymy komfort pieszych. Ciągle jednak nie rozwiążemy problemu komunikacyjnego, który będzie narastał – podkreśla Tomasz Soliński. - Dlatego przebudowa ul. Lwowskiej musi się zgrać w czasie z przebudową niwelety torów. Liczymy na przychylność w pozyskaniu środków i realizacji tej inwestycji, zarówno ze strony pana marszałka, jak i PKP PLK S.A.


We wtorek (28.06) w bibliotece PWSZ (Rynek 1, sala 202, godz. 17:00) odbędzie się spotkanie z cyklu „Idee dla Karpat” pod tytułem „Czy Krosnu grozi paraliż drogowy?”. Szczegółowo zostaną przedstawione propozycje przebudowy przejazdów kolejowych w Krośnie. Spotkanie organizuje Stowarzyszenie Idea Carpathia we współpracy z Samorządem Studenckim i krośnieńską Państwową Wyższą Szkołą Zawodową.

Zobacz też w archiwum portalu:
Metro nie powstanie, ale pół metra - tak (2009-04-01)

KOMENTARZE
Brak wyróżnionych komentarzy.
WSZYSTKIE KOMENTARZE (0) forward