Rondo: dzień trzeci. Reakcja

W trzeci dzień funkcjonowania nowego ronda Prezydenci Krosna zwołali konferencję prasową. - Rondo jest zaprojektowane i wykonane dobrze, to kierowcy jeżdżą na pamięć i nie przestrzegają przepisów. Ale jest coraz lepiej - uznał Piotr Przytocki i Robert Hanusek.
Artykuł z archiwum 2002-2017

Dziś przed południem (16.10) w Urzędzie Miasta odbyła się konferencja prasowa, głównie w sprawie uruchomienia nowego ronda przy poczcie głównej. Prezydent Krosna Piotr Przytocki, jego zastępca Robert Hanusek i komendant Straży Miejskiej Marek Toropolski zareagowali w ten sposób na negatywne reakcje mieszkańców Krosna w sprawie zamieszania wokół ronda. Odpowiadali na najczęściej pojawiające się zarzuty.

- To, jak wyglądał pierwszy dzień funkcjonowania ronda ("chaos") to głównie wina kierowców, którzy jeździli na pamięć. Przecież obowiązuje prawo drogowe, znaki - mówili prezydenci. - Uważamy, że oznakowanie było zrobione dobrze, projektowali to fachowcy - argumentowali.

Robert Hanusek przytaczał przykład: - Ludzie byli przyzwyczajeni, że jadąc prawym pasem ul. Legionów można było jechać prosto na ul. Piłsudskiego. I nagle widzieli znaki, że z tego pasa można skręcić tylko w prawo, więc szukali miejsca by wjechać na lewy pas. Stąd się trochę chaos robił. Ale widzimy, że z czasem jest coraz lepiej. Kierowcy wiedzą już o zmianach zasad organizacji ruchu.

Na zarzut, że piesi mają problemy z przejściem na drugą stronę ulicy, zarówno jeśli chodzi o Podwale, jak i Legionów odpowiedział Prezydent Piotr Przytocki: - Osobiście to sprawdzałem - nie ma takiego problemu. Kierowcy się zatrzymują, można bezpiecznie przejść. Zastanawiamy się nad sygnalizacją świetlną wzbudzaną przez pieszych ("na przycisk") - chodzi głównie o przejście na Podwalu, przy poczcie. Ale zobaczymy czy to w ogóle jest potrzebne. Będziemy jeszcze obserwować co się tam dzieje - zapewnił Prezydent. - Dotychczasowa sygnalizacja i tak nie spełnia nowych norm. Teraz lampy sygnalizacyjne muszą mieć większe średnice. Koszty wymiany sygnalizacji i tak musielibyśmy ponieść - dodał zastępca Prezydenta. Ostatecznym rozwiązaniem ewentualnego problemu przejścia pieszych może być też zastosowanie progów zwalniających.

- Kierowcy większych aut twierdzą, że na rondzie jest ciasno - mówili dziennikarze, którzy zbierali opinie i telefony od czytelników i słuchaczy. - Wszystko jest wykonane zgodnie z odpowiednimi normami - odpowiadali włodarze miasta. - Chodzi o to, żeby kierowcy zwalniali na rondzie, bo wówczas zwiększa się bezpieczeństwo. Przed podjęciem inwestycji robiliśmy próby i testy. Długie samochody bez problemu przejeżdżają. Przewidujemy jedynie korektę skrętu z ulicy Okrzei na Piłsudskiego. Tam ciężarówki mają faktycznie kłopoty z wyjazdem.

Prezydenci zwracali uwagę na pozytywne skutki uruchomienia ronda:
1. Zatory na ul. Piłsudskiego zostały zlikwidowane. Często w godzinach szczytu korek tworzył się od ul. Piłsudskiego przez ul. Krakowską aż do skrzyżowania z ul. Magurów lub nawet ul. Konopnickiej. Teraz jedzie się tędy płynnie.
2. Na ul. Legionów korki są coraz mniejsze. Jedzie się płynnie i szybciej w porównaniu z sytuacją, którą mieliśmy, gdy ruch był sterowany światłami. Trzeba się tylko przyzwyczaić i będzie coraz lepiej.
3. Na rondzie nie było do tej pory kolizji. Rondo wymusza zmniejszenie prędkości i dlatego jest bezpieczne. Na rondzie zdarzyć się mogą co najwyżej stłuczki nieuważnych kierowców.

Czy było możliwe inne rozwiązanie w tym miejscu? - pytali dziennikarze. - Rondo w tym miejscu było nieuniknione. Rondo upłynnia ruch. Chcieliśmy go uruchomić jeszcze przed zwiększonym ruchem związanym ze Świętem Zmarłych - odpowiadali Prezydenci.

Pytani o przyszłą nazwę ronda i sugestie czytelników portalu, by nazwać go "rondem pocztowym" lub imienia np. Józefa Piłsudskiego, twierdzili, że to "sprawa dalsza, ale otwarta". - Mamy już jedno "rondo" i niewiele osób wie, że ma nazwę - Plac Monte Casino. W dodatku ani jeden budynek nie ma numeru przy tym placu - mówił Prezydent Przytocki o skrzyżowaniu ulicy Lwowskiej, Wojska Polskiego, Powst. Warszawskich i Staszica.

Dziennikarze zwracali uwagę, że taka konferencja powinna odbyć się wcześniej - np. w poniedziałek, dzień przed uruchomieniem ronda. - Informowaliśmy o zmianach już jakiś czas wcześniej. Na tydzień przed zmianą organizacji ruchu przekazaliśmy mediom mapkę. Więc ludzie wiedzieli o otwarciu ronda. Jedno z mediów [portal - przyp. red.] informowało zresztą, że rondo zostanie otwarte we wtorek lub środę - mówił Robert Hanusek.

Układ ronda jest już ostateczny. Prace jakie pozostały do wykonania to instalacja słupa oświetleniowego na środku ronda. Wokół głównej wyspy ronda (elipsy) zainstalowane zostaną słupki z łańcuchami, wewnątrz posadzona zostanie zieleń.

Prezydent Hanusek ustosunkował się także do sugestii, że rondo przydałoby się bardziej na skrzyżowaniu ulicy Podkarpackiej, Popiełuszki i Krakowskiej. - Ulica Podkarpacka to droga krajowa, nie byłoby najlepszym pomysłem ograniczać jej do jednego pasa ruchu dla potrzeb ronda - powiedział. Poinformował jednocześnie, że sygnalizacja świetlna tam zainstalowana zacznie funkcjonować już początkiem przyszłego tygodnia (czyli po 19 października). - Prace na tym skrzyżowaniu zakończą się na pół roku przed planowanym terminem. Chcieliśmy zwiększyć bezpieczeństwo osób przechodzących przez ulicę w stronę Polanki - zaznaczył Piotr Przytocki.

W planach Urzędu Miasta jest także przebudowa skrzyżowania ulic Niepodległości, Bursaki i Legionów, na którym często zdarzają się zatory i wypadki.

KOMENTARZE
Brak wyróżnionych komentarzy.
WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)