Oświatowe kombinacje, czyli jak z "reformą" radzą sobie krośnieńskie szkoły

Przed zbliżającym się półmetkiem roku szkolnego 2017/18 sprawdzamy, jak krośnieńskie szkoły wdrażają reformę szkolnictwa. Zapewnienia minister edukacji nie wszędzie mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Zmiana reguł w trakcie gry zaskoczyła wszystkie szkoły, w tym te w Krośnie.
Damian Krzanowski

Reforma Anny Zalewskiej zlikwidowała gimnazja, dodając w zamian dwie klasy w podstawówkach i wydłużając o rok naukę w liceach, technikach oraz szkołach branżowych. Zdecydowana większość wyzwań związanych z przeobrażeniem systemu oświaty spadła na samorządy. Opozycja wobec rządu PiS-u alarmowała, że wielu nauczycieli może stracić pracę, a sytuacja lokalowa i wyposażeniowa znacząco się pogorszy.

Szkole Podstawowej nr 5 w Suchodole kryzys na razie nie grozi. - Przez wiele lat mieliśmy osiem klas, więc nie ma problemów z pomieszczeniem uczniów – zapewnia mgr Iwona Kubit, dyrektor placówki – Stoliki są dopasowane do wzrostu dzieci, a niektóre można regulować. Będziemy musieli wymienić jedynie kilka z nich.

W podstawówce na Grunwaldzkiej nikt nie stracił pracy – wręcz przeciwnie, pojawił się dodatkowy etat. - Nowa nauczycielka uczy przedmiotów, których dotychczas nie było w szkole podstawowej: biologii, chemii i fizyki. Geografią zajmuje się nauczyciel przyrody – informują władze szkoły.

Miejski Zespół Szkół nr 4 na osiedlu Traugutta musiał zmierzyć się nie ze zmieszczeniem, co rozmieszczeniem uczniów. Do tej pory Szkoła Podstawowa nr 15, Gimnazjum nr 4 i II LO zajmowały osobne części budynku. - Poradziliśmy sobie tak: w segmencie gimnazjum zostały klasy II i III, ale doszły VI i VII, jest więc o jedną klasę więcej – tłumaczy mgr Witold Deptuch, dyrektor MZS nr 4 – Za to w podstawówce trochę się rozluźniło. Dzięki roszadom mamy tam jedno pomieszczenie więcej.

- Uczniowie SP nr 15 mogą korzystać z pomocy naukowych i pracowni służących do tej pory gimnazjalistom. Zmartwieniem mógł być jednak podwójny rocznik w liceach, który pojawi się w roku szkolnym 2019/20. Gdyby nie cztery sale lekcyjne powstające nad budowaną halą sportową, mielibyśmy problem – mówi dyrektor szkoły - Bez nich strasznej tragedii by nie było, ale są dla nas kołem ratunkowym. Po przejściu tego rocznika będziemy mieli komfortowe warunki. Na Guzikówce, podobnie jak w Suchodole, nikt nie został zwolniony, ale pojawiło się jedynie kilka godzin nauczycielskich więcej.

Za dziewięć miesięcy SP nr 8 powita ósmą klasę. Do tego czasu musi znaleźć dla niej miejsce
Damian Krzanowski

W gorszej sytuacji znajduje się Szkoła Podstawowa nr 8 przy ulicy Prochownia. W jej budynku znajdują się również przedszkole i żłobek. - Użyczyliśmy trzech sal na potrzeby żłobka, a teraz ich potrzebujemy – dowiadujemy się od dyrektor mgr Jadwigi Kasprzyk - Brakuje mi sal lekcyjnych. Aby móc gdzieś nauczać, wyremontowaliśmy nieużywane od dawna pomieszczenia w suterenach. Siódme klasy z trudem, ale zmieściłam. Dla ósmych nie miałabym miejsca.

Szansą na zmianę sytuacji może być przeniesienie żłobka, co obiecuje miasto. Gdyby tak się nie stało, przyjście kolejnego rocznika może być w „ósemce” początkiem nauki na tury - Gdyby miała być druga zmiana, nie dotyczyłaby klas ósmych. Musiałyby chodzić na nie młodsze klasy, z uwagi na to, że mają mniejszą liczbę godzin – słyszymy od dyrekcji.

Szkoła na Zawodziu musi zaopatrzyć się w pomoce naukowe, które po wprowadzeniu 6-letniej szkoły podstawowej przekazano gimnazjom. Po obniżeniu progu szkolnego do 6 roku życia kupowała niższe ławki i krzesełka. Siódmoklasiści nie mogą przy nich się uczyć. Władze szkoły oczekują, że magistrat znajdzie pieniądze na dodatkowe wyposażenie – Krosno dokłada z własnych pieniędzy – podkreśla Jadwiga Kasprzyk - Pani minister mówi, że pieniądze są i miała być większa subwencja, ale z Urzędu Miasta słyszę, że nie wystarcza na pokrycie wszystkich potrzeb.

Dotacje nigdy nie starczały i nie starczają. Miasto dokłada raz więcej, raz mniej. W tym roku jest trudniej, m.in. za sprawą demografii

- Dotacje nigdy nie starczały i nie starczają. Miasto dokłada raz więcej, raz mniej. W tym roku jest trudniej, m.in. za sprawą demografii – mówi Grażyna Gregorczyk, naczelnik Wydziału Edukacji. W szkołach podstawowych z jednej strony mają nagromadzenie sześciolatków, z drugiej pojawiła się starsza siódma klasa. Nie starczyło czasu, by przygotować się do jej przyjęcia. Również w przedszkolach pojawił się problem - Od kilku lat przygotowywały się na dzieci 3, 4 i 5-letnie. Nagle okazało się, że sześciolatki tam zostają i zrobił się tłok.

W Krośnie na szczęście nie zapowiada się kryzys kadrowy – Zniknęły pierwsze i drugie klasy gimnazjalne, ale pojawiły się siódme i ósme klasy szkoły podstawowej – dowiadujemy się w Wydziale Edukacji - W 2019 zniknie ostatni rocznik gimnazjum, ale nie pojawi się żadna klasa podstawówki. Miasto sobie z tym poradzi, bo mamy szkoły ponadgimnazjalne, a wszystkie gimnazja były w zespołach szkół. Problem pojawi się w innych gminach, nieprowadzących żadnej szkoły średniej.

KOMENTARZE
KOMENTARZE WYRÓŻNIONE
person wed
10.01.2018 22:01

do adam 1985. Jeżeli tragedie rozumieć jako utratę pracy przez nauczycieli to będzie sie źle działo w gimnazjach, w których nie ma zespołu z liceum, ale dopiero za 2 lata. Ogólnie w Krośnie nie jest źle , ale tragedia będzie poza Krosnem. Malutkie podstawówki będą miały problem z pomieszczeniem uczniów a w gimnazjach typu Zręcin, Krościenko W. czy Korczyna będzie katastrofa z zatrudnieniem.

person
wed
na forum od listopada 2017
person kotpali
10.01.2018 17:44

Kaczyński,Maciarewicz,Kamiński,głosowali za wprowadzeniem gimnazjów.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kaczynski-macierewicz-i-kaminski-glosowali-za-utworzeniem-gimnazjow/9et69c

person
kotpali
na forum od listopada 2017
person arnoldzik741
10.01.2018 17:00

Jeżeli liczba urodzeń dzieci nie będzie rosła to żadna reforma tu nie pomoż . Bo niby kogo ci nauczyciele będą uczyć?

person
arnoldzik741
na forum od listopada 2017
person adam1985
10.01.2018 13:56

Czytając ten artykuł, tragedii nie widać.

I takie pytanie. Jak to jest, że jak wprowadzano gimnazja, to nauczyciele mieli tracić pracę, a teraz jak wycofują gimnazja, to nauczyciele znowu tracą pracę? Jeżeli ktoś straci pracę, to administracja gminazjalna, która nie uczyła... Tak więc na plus.

person
adam1985
na forum od listopada 2017
WSZYSTKIE KOMENTARZE (11) forward