Krosno oczami maturzystów: fajne miasto, tylko ta praca

Karpackie Klimaty to impreza dla emerytów, zero klubów dla młodzieży i nieistniejąca branża informatyczna. Z drugiej strony kameralność, bezpieczeństwo i rozwój, którego sąsiedzi mogą nam pozazdrościć – to zaledwie kilka spostrzeżeń maturzystów dotyczących Krosna. Jakie są inne? Zobacz film.
O Krośnie opowiedzieli nam uczniowie I LO w Krośnie. Wybraliśmy osoby z różnych profili, o różnych zainteresowaniach i oczekiwaniach

Przed nami maturzyści z I LO w Krośnie. Opowiedzą nam, jak wygląda Krosno z ich perspektywy – jak spędzają wolny czas, z czego są dumni, a czego im tutaj brakuje. I czy po studiach zamierzają wrócić i osiąść w rodzinnym mieście na stałe.

*

Interesujecie się Krosnem?

Wiktor: - Interesujemy, zwłaszcza tym, co dzieje się w nim w piątek i w sobotę.

A co się dzieje?

Wiktor: - W sumie niewiele. Mało jest imprez, jedyne, co można zrobić, to pójść na kosza, czy do kawiarni. Młodzi nie mają gdzie chodzić.

Ania: - Brakuje miejsc, w którym można potańczyć. Ostatnio odkryliśmy ze znajomymi Wyszynk, ale to jest miejsce bardziej dla dorosłych. W ogóle sporo jest miejsc z dancingami, a jak chcesz wyjść w grupie osób 17-18-letnich, to już nie bardzo jest gdzie.

Wojtek: - Ze świetną inicjatywą wyszedł we wrześniu Ferment – silent disco. Super impreza, rynek ożył. A tak w ogóle najwięcej dzieje się w wakacje. Podczas zeszłorocznych bardzo fajne eventy odbywały się na rynku – Dzień Deserów czy Dzień Grilla. Zrzeszyły mnóstwo ludzi.

Wiktor: - Są jeszcze Karpackie Klimaty, ale to impreza, powiedzmy, dla emerytów. Nas oglądanie tancerzy w regionalnych strojach średnio interesuje. Poszlibyśmy zamiast tego na koncert. O, na Balonach jest fajnie.

Julia: - Tylko brakuje gwiazd, które przyciągnęłaby tłumy, dużo jest zespołów mniej znanych. Ja chętnie zobaczyłabym zespół Lemon, nawet kiedyś podjęłam starania, aby przyjechali – napisałam do RCKP z tą propozycją, ale niestety nie udało się ich ściągnąć. Generalnie brakuje takiej inicjatywy, aby ktoś nas zapytał, kogo chcielibyśmy zobaczyć i usłyszeć na dużych koncertach.

Agnieszka: - Ej, nie można narzekać, bo naprawdę bardzo dużo gwiazd przewinęło się przez Balony. Trudno przecież oczekiwać, że do Krosna przyjedzie jakaś Beyonce czy Jay Z. Przyjeżdżają zespoły ze średniej półki, ale ich kawałki są znane, więc jest dobrze.

Wojtek: - Tak w ogóle to w lecie Krosno naprawdę żyje.

Z wielu rzeczy młodzież jest dumna, ale nie brakuje i tych, które ich wkurzają

Wiktor: - Ale potem zamiera, dlatego dużo młodych jeździ się bawić chociażby do Rzeszowa.

Bartek: - Nie jest tak źle. Jest dużo mniejszych wydarzeń, w kawiarniach, barach czy pubach. W K15 są spotkania z podróżnikami, w Iron Klubie koncerty, a w Fermencie pokazy filmów krótkometrażowych. Jest tego sporo, naprawdę można znaleźć coś dla siebie, trzeba się zainteresować.

Ania: - Jest też bardzo dużo przyjemnych, kameralnych miejsc, do których można pójść w dwie czy trzy osoby i posiedzieć spokojnie. Miło jest zwłaszcza przy rynku, w Posmakuj, Michel Cafe, Espresso, Cafe Antonio, Sogno Caffe, Fermencie, a poza rynkiem – w Deserze. O ile z klubami jest słabo, to na brak kawiarni nie można narzekać.

Julia: - Trzeba jeszcze wspomnieć o meczach koszykówki. Są niesamowite! Mnóstwo ludzi na nie chodzi, hala jest zawsze zapełniona. Super, że mamy taką drużynę w Krośnie. Ja jestem z niej dumna i z niecierpliwością czekam na kolejne spotkania.

Ktoś z was studiował będzie w Krośnie?

Nikt. Uczniowie wybierają się na studia przede wszystkim do Warszawy i Krakowa. Wśród wybranych przez nich kierunków są: prawo, medycyna, informatyka, matematyka, lingwistyka. - To nie jest tak, że krośnieńską PWSZ uważamy za złą szkołę, tu po prostu nie ma tych kierunków, na które idziemy. Bo sama uczelnia nie jest zła, ma na przykład kapitalne zielarstwo, ludzie z całej Polski, a nawet z Europy przyjeżdżają na nie do Krosna – opowiadają.

Wszyscy uczniowie zamierzają po maturze opuścić Krosno. Tylko część z nich rozważa powrót w rodzinne strony po studiach. Tylko, a może aż

A po studiach? Zamierzacie tu wrócić?

Wiktor, który będzie studiował medycynę, oraz przyszła studentka lingwistyki stosowanej Ania bez wahania odpowiadają, że ich powrót do Krosna wchodzi w rachubę. Mają nadzieję, że dla nich praca się tu znajdzie.

Powrotu do Krosna kompletnie nie wyobrażają sobie natomiast uczniowie profilu informatycznego i matematyczno-fizycznego. - Branża informatyczna praktycznie w Krośnie nie istnieje. Można tu pracować jako serwisant, ale trochę żal, jeśli jesteś programistą – mówi Grzegorz. - Dobrze, jako freelancer można pracować właściwie z dowolnego miejsca na ziemi – zgadza się - ale mimo wszystko trzeba brać pod uwagę inne czynniki, jak komunikacja, zapewniająca możliwość szybkiego dotarcia do centrali dużych firm w Krakowie czy Warszawie, do których co jakiś czas trzeba się wybrać, a Krosno jest pod tym względem mało praktyczne.

- Bardzo dynamicznie rozwija się Rzeszów – kontynuuje – sporo powstało w nim start-upów, ale liderem jest jednak Warszawa, tam są główne firmy. Według mnie, jeśli chcesz być informatykiem na światowym poziomie, to nie ma po co wracać do Krosna. Jest nawet pytanie, czy nie lepiej zamiast do Warszawy od razu wyjechać do Stanów?

- Dla mnie też nie ma tu rynku pracy – dopowiada Piotr, który skłania się w kierunku studiów matematycznych. - Jeśli już idę na ciężkie studia, inwestuję w to mnóstwo czasu i sił, to nie chciałbym skończyć jako nauczyciel w Krośnie, a o karierze naukowej nie ma tu mowy.

- Ale z drugiej strony – włącza się Agnieszka - jeśli po studiach będziemy chcieli założyć rodzinę, to Krosno jest bardzo dobrym do tego miejscem.

Najwięcej cierpkich słów pada pod adresem rynku pracy, zaś większość zalet dotyczy wygody życia i klimatu miasta

(Uczniowie sami płynnie przechodzą do pytania o zalety Krosna)

Ania: - Tak, Krosno jest bardzo wygodne do życia, bezpieczne, nie za małe, nie za duże, powiedzmy, że ma idealny rozmiar. Można w nim załatwić większość spraw, a jak ktoś potrzebuje więcej – większego kina czy galerii, to jedzie do Rzeszowa, znacznie bardziej zresztą zatłoczonego niż Krosno.

Wiktor: - Niedługo już w ogóle nie trzeba będzie jeździć, bo budują VIVO!, tam będzie większe kino i więcej sklepów.

Ania: - Dokładnie, rozwijamy się.

Wojtek: - I to jak! Mieszkam w Krośnie od urodzenia i widzę, jak się zmieniło: drogi czy rynek wyglądają kompletnie inaczej niż jeszcze pięć lat temu. Naprawdę stajemy się wiodącym miastem na Podkarpaciu.

Julia: - Nasze miasto bardzo podoba się też turystom. W czasie zeszłorocznych Światowych Dni Młodzieży byli tu Włosi. Opowiadali mi, że myśleli, że to takie niewielkie miasteczko, a okazało się, że byli nim zachwyceni. Cały czas mam z nimi kontakt i gdy rozmawiamy, to często wspominają wizytę tutaj. A w skali kraju Krosno bardzo dużo robi dla wizerunku Podkarpacia, które uchodzi za biedną, wiejską część kraju. Ludzie przyjeżdżają tutaj i są zaskoczeni, że to jest tak rozwinięte miasto.

Mimo problemów, z którymi boryka się miasto, maturzyści zapewniają, że zawsze będą jego ambasadorami

Po lewej stronie tablicy zapiszcie plusy, a po prawej minusy Krosna.

Po stronie zalet uczniowie zapisują:

• szybki rozwój;
• drużyna koszykówki;
• Balony nad Krosnem;
• artKino;
• zadbane zabytki;
• bezpieczeństwo;
• ciekawe kierunki w PWSZ;
• kameralne kawiarnie;
• idea pankrośnizmu (bezgranicznej dumy i wychwalania Krosna - red.);
• ludzie (- Są po prostu normalni – tłumaczy Wiktor);
• bliskość Bieszczadów.

Do wad zaliczają:

• bałagan, m.in. opieszałość w sprzątaniu po zimie, czy zaniedbane fragmenty miasta np. okolice parkingu na ul. Legionów od strony Wisłoka;
• smród z wysypiska;
• fatalne połączenia kolejowe;
• niewykorzystane tereny nad Wisłokiem, gdzie aż prosi się o ścieżkę rowerową;
• duża ilość mikro-rond, które utrudniają jazdę niedoświadczonym kierowcom;
• zamieranie miasta wieczorem;
• ograniczony rynek pracy;
• mało połączeń MKS po godzinach szczytu;
• brak klubów dla młodych ludzi.

- Wiele z tych problemów to problemy, z którymi borykają się miasta wielkości Krosna w całej Polsce – zauważa Agnieszka. - Ale na tle regionu, Jasła czy Sanoka, Krosno na pewno się wybija.

Reszta sali absolutnie się z nią zgadza.

A tak ogólnie lubicie Krosno?

Wszyscy: - Tak!

- Gdy stąd wyjedziemy i pójdziemy na studia, to nie będziemy czuć żadnych kompleksów i z dumą będziemy się przyznawać, że jesteśmy z Krosna. Będziemy jego ambasadorami – deklarują. - Krosno to naprawdę fajne miasto. Tylko ta praca...

KOMENTARZE
Brak wyróżnionych komentarzy.
WSZYSTKIE KOMENTARZE (0) forward