Kolejne wycie chaszczomana, który miasto z wiochą pomylił. Ciekawe jakież to milionowe podatki wpłacasz temu miastu, co? Bo rynek to pamiętam, że wyremontowano za dotacje, a w tych jak to nazywasz "plantach" to pamiętam jak krośnieńska żulerka siedziała całymi dniami i popijała jabole zaczepiając każdego przechodnia. Możesz zawsze wyprowadzić się na jakąś wiochę, to niedaleko i to w każdą stronę. Będzie sielsko, zielono i na beton nie będziesz narzekać...
tak wybetonujmy całe krosno , jak byłob pięknie kiedyś planty na rynku a teraz beton za miliony z naszych podatków dziękuję za taką władze i zarządzanie
Na pewno zostały naruszone korzenie tego drzewa i została przycięta korona. Ale myślę, że najgorsze jest to, że ta zabudowa powstaje na bagnach. Tam zbiera się woda z całego osiedla dlatego teren był nieużywany od ponad 40 lat bo tam zawsze stoi woda, rosną PAŁKI ;) masakra No ale jak ktoś chciał na siłę wcisnąć ludzi ;););) Współczuję tam mieszkać.
Ciekaw jestem powodu wstrzymania się od głosu Pana radnego Zajdla i mam nadzieję, że nie będą to powody takiej jak u @czteropak1234 lub podobne, a @kurnacharta albo nie wie albo celowo wprowadza dezinformację, że 15 lat temu nie były potrzebne żadne zezwolenia z urzędu na wycinanie drzew., w tym na działce.
To faktycznie zaskoczenie że ktoś przed laty robił sobie zdjęcia przy tym drzewie. Dla mnie ono tam było od zawsze, zaraz przy czyimś domu prywatnym więc się tam nie podchodziło. Czy to jest pomnikiem przyrody to chyba nie, te drzewa takie rosną bo takie są duże. 15 lat temu przy ulicy Grodzkiej wycięto dwa razy większe drzewa i pewnie starsze lecz to były czasy gdy nie trzeba było żadnego pozwolenia z urzędu na ścięcie drzewa na działce.
Przy tak wielkim wykopie koło pnia dębu, dąb nie przetrwa ani 5 lat. Trzeba być bardzo naiwnym aby wierzyć w bajki, że nie uszkodzono korzeni.Kto finansował dendrologa?
Nawet jedno drzewo może kryć w sobie ciekawą historię. Możesz wesprzeć nasze lokalne dziennikarstwo drobną kwotą: buycoffee.to/krosno24
To nie jest miejsce na budowę domów. To jest miejsce, które powinno pozostać niezabudowane, zielone, służyć większej społeczności. To, że to były mokradła, to inna sprawa. Wcześniej wśród "zielonych" podniósł się rwetes na bardzo pożyteczne w usprawnieniu ruchu przez miasto estakady nad Grodzką, więc czemu nie podniósł się teraz? Nie rozumiem niekonsekwencji. Krosno ma bardzo mało tego typu miejsc, a tam, na osiedlu Markiewicza, gdzie gęstość zaludnienia wyższa, a parku zero, aż się serce uśmiechało do tych alejek. I były rozbudzone nadzieje na rozbudowę tego bardzo popularnego miejsca. No to włodarz miasta postanowił zrobić "biznes"... Nie jego problem, nie on tam mieszka, więc co się będzie przejmował. Jest to bardzo zła decyzja, ale nieodwołalna. Wcześniejsza, o lokalizacji "parku sensorycznego" przy Chopina to też kompletna pomyłka, tylko w drugą stronę. Cóż, zabij klina klinem, a jeden błąd - drugim błędem. A może to zemsta za estakady? W sumie protesty doprowadziły do zmarnowania poważnych środków. Żeby mieć zielono w głowie, trzeba też coś w niej mieć.