To nie jest miejsce na budowę domów. To jest miejsce, które powinno pozostać niezabudowane, zielone, służyć większej społeczności. To, że to były mokradła, to inna sprawa. Wcześniej wśród "zielonych" podniósł się rwetes na bardzo pożyteczne w usprawnieniu ruchu przez miasto estakady nad Grodzką, więc czemu nie podniósł się teraz? Nie rozumiem niekonsekwencji. Krosno ma bardzo mało tego typu miejsc, a tam, na osiedlu Markiewicza, gdzie gęstość zaludnienia wyższa, a parku zero, aż się serce uśmiechało do tych alejek. I były rozbudzone nadzieje na rozbudowę tego bardzo popularnego miejsca. No to włodarz miasta postanowił zrobić "biznes"... Nie jego problem, nie on tam mieszka, więc co się będzie przejmował. Jest to bardzo zła decyzja, ale nieodwołalna. Wcześniejsza, o lokalizacji "parku sensorycznego" przy Chopina to też kompletna pomyłka, tylko w drugą stronę. Cóż, zabij klina klinem, a jeden błąd - drugim błędem. A może to zemsta za estakady? W sumie protesty doprowadziły do zmarnowania poważnych środków. Żeby mieć zielono w głowie, trzeba też coś w niej mieć.