"Krosno wsydzi się za Stanisława Piotrowicza!"
Trzeba coś zrobić, żeby nie został tzw. sędzią w najważniejszym sądzie, czyli Trybunale Konstytucyjnym!
Jego miejsce jest na śmietniku historii. Podobnie jak Krystyny Pawłowicz.
Czy ktoś wie o jakiejś manifie pod hacjendą Piotrowicza w Odrzykoniu w dniu 13 grudnia A.D. 2019?
Do yes:
Chłopie, ale głupoty wypisujesz, jakie sterotypy... : "Aby dostać się na studia prawnicze w tamtych czasach trzeba było się wykazać aktywnością partyjną, lub koligacjami z prominentami partyjnymi. " Dupa Maryna, studia były jak i teraz, ale trzeba było zdać solidną matura (nie taką jak dziś imitację), egzaminy itp. Oczywiście, potem, po studiach - jak dziś - kwestia wyboru (patrz mężczyzna zwany Piotrowiczem). Uczciwość albo sprzedanie duszy Mefisto...
Wpis "yesa" papierkiem lakmusowym świadomości historycznej Polaków. Żałosne.
:
Niestety , ci, co teraz rzadzą,między innymi dzięki krośnianom ,uważają że mogą wszystko.
Pan Adrian taki aktywny to więc do niego kieruję pytanie zasadnicze, a mianowicie:
Proszę mi powiedzieć , ilu sędziów aktualnie czynnych zawodowo w Sądach, aktywność zawodową rozpoczynało w czasach komuny? Aby dostać się na studia prawnicze w tamtych czasach trzeba było się wykazać aktywnością partyjną, lub koligacjami z prominentami partyjnymi. Niejeden sędzia lub prokurator tak właśnie rozpoczynał karierę, nie będę się bawił w rozpatrywanie z której obecnie strony partyjnej oni są, lecz trzeba sobie powiedzieć prosto z mostu : nie ma w Polsce, i nie było, odseparowania Sądów od polityki.
@Czlenson, ten Jan Śpiewak to ten co, cytuję za wikipedią -
"W 2006 pracował w sztabie wyborczym Hanny Gronkiewicz-Waltz z PO, a w 2010 – Czesława Bieleckiego z PiS[1]. Został zatrudniony w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin[4]. Był scenarzystą i współproducentem wielokrotnie nagradzanego filmu dokumentalnego w reż. Ivo Krankowskiego pt. 8 historii, które nie zmieniły świata[6][7]. Należał do założycieli Żydowskiej Ogólnopolskiej Organizacji Młodzieżowej (ŻOOM), będącej wówczas największą organizacją zrzeszającą młodzież żydowską w Polsce, a także jednym z liderów ruchu miejskiego przekształconego następnie w Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze(...)
W czerwcu 2018 ogłosił, że będzie kandydować w wyborach samorządowych na stanowisko prezydenta Warszawy. Mimo wysuwanego przez MJN zaproszenia i wbrew oczekiwaniom wyrażanym przez część publicystów, odrzucił propozycję dołączenia do koalicji ruchów miejskich[27][28][29]. Deklarował za to, że jest „zainteresowany współpracą z Kukiz’15 w wyborach samorządowych”[30][31] i w celu uzyskania wsparcia w kandydowaniu spotkał się z Pawłem Kukizem[32](...)
16 stycznia 2019, po niekorzystnym dla niego wyroku ws. zniesławienia Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej, poinformował o całkowitym wycofaniu się z polityki[45]. Dwa miesiące później, pod koniec marca 2019, wrócił do polityki i znalazł się wraz z między innymi Mateuszem Klinowskim i Łukaszem Gibałą, wśród założycieli nowego stowarzyszenia Energia Miast[46]. Mimo deklarowanej chęci wystartowania w wyborach parlamentarnych w 2019 jako kandydat Lewicy[47] nie znalazł się na listach SLD[48]. "
???!!!
Urodziłem się w czasach Komuny i przyszło umierać w czasach Komuny. Tylko ta ma władzę całkowitą !!!
Mam coś dla was i ciebie lewicowy działaczu - redaktorze !
Drugie oblicze sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztynahttp://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/polska/6956(...)
Sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna stał się bohaterem opozycji i wspierających je mediów. Jego nazwisko nie schodzi z żółtego paska TVN24. Tymczasem reportaż wyemitowany o tym sędzim w 2015 roku ukazuje tę postać w zupełnie innym śhttp://wietle.
Jego ofiarą, jako sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie stał się rolnik Zbigniew Parowicz. Człowiek ten zmarł w nędzy, zadłużony po uszy, gdyż sędzia Paweł Juszczyszyn nie wyegzekwował należnych Parowiczowi pieniędzy za sprzedane przez komornika gospodarstwo. Zbigniew Parowicz pieniądze odzyskał dopiero po interwencji poseł Lidii Staroń, ale dopiero po 3 latach, które minęły od egzekucji komornicznej, w tym czasie odsetki urosły do takich rozmiarów, że kwota 180 tys. złotych ich nie pokryła.
Z artykułu na stronie senator Lidii Staroń (kliknij TUTAJ) i reportażu Piotra Czabana z TTV (TTV należy do Grupy TVN) z 2015 roku (kliknij TUTAJ) wynika, że Zbigniew Parowicz przez 20 lat prowadził gospodarstwo rolne w Kondratowie pod Olsztynem. Hodował drób, sprzedawał jajka, zatrudniał ludzi. Wpadł w tarapaty, gdy ceny jaj drastycznie spadły. Zmuszony był zaciągnąć kredyt w firmie, od której kupował paszę. Spłacił połowę zobowiązania, z ponad 50 tys. złotych, gdy sprawa trafiła do komornika Jacka B. Wystarczyło sprzedać kawałek z 13-hektarowej działki lub auto, co proponowali wierzyciele, by ich zaspokoić. Jednak komornik za niewielki dług zlicytował 13 ha gospodarstwo, piętrowy dom i budynki gospodarcze, warte pół miliona złotych za ponad 200 tys. złotych.
Jednak Zbigniew Parowicz, a więc i jego wierzyciele otrzymali tylko 32 tys. złotych. Dlaczego?
Sędzia Paweł Juszczyszyn na czekając na dopłacenie pozostałej sumy, uznał egzekucję za zakończoną i nabywca stał się właścicielem gospodarstwa za 32 tys. złotych, czyli za kwotę wadium