Sprawa lotniska: mętlik prawny

Krosno nadal stara się o uwolnienie lotniska ze szponów Marszałka Województwa Podkarpackiego. Ten jednak nie robi sobie nic z protestów krośnian i wciąż próbuje wyprzedawać majątek lotniska. Okazuje się, że kwestia odzyskania lotniska przez Krosno jest bardzo skomplikowana pod względem prawnym.
Spadochroniarz tuż po wyskoku z samolotu nad krośnieńskim lotniskiem
Mariusz Kasza

Sprawa krośnieńskiego lotniska powróciła na ostatniej sesji Rady Miasta (31.08). Przypomnijmy o co chodzi. Lotnisko popada w ruinę. Władze miasta i Aeroklub Podkarpacki starają się o to, by lotnisko stało się ponownie własnością Krosna. Obecnie jest ono w gestii Marszałka Województwa Podkarpackiego - Leszka Deptuły. Ten PSL-owski działacz nie jest zainteresowany rozwojem lotniska, ani tym bardziej oddaniem go Krosnu. Co więcej, wyprzedaje on część lotniskowych obiektów i ziemi, łatając w ten sposób budżet województwa.

Na sesję Rady Miasta przybyli przedstawiciele Krośnieńskiego Klubu Seniorów Lotnictwa, Centralnej Szkoły Lotniczo-Technicznej oraz Aeroklubu Podkarpackiego. Poprosili oni radnych, by zobowiązali Prezydenta Krosna o wystąpienie do Urzędu Marszałkowskiego z wnioskiem o odzyskanie lotniska na rzecz Krosna.

Co spowodowało taką reakcję ludzi związanych z lotniskiem? Kolejne szkodliwe dla lotniska działania Marszałka. Urząd Marszałkowski podjął bowiem działania zmierzające do sprzedaży części Zakładu Centralnej Szkoły Lotniczo-Technicznej (CSLT) wraz z 3 ha gruntu.

CSLT to zakład produkujący ultralekkie samoloty. Jeszcze 2 lata temu firma była w kiepskiej sytuacji, ale dzięki inwestycjom zaczęła przynosić pokaźne zyski. Obecnie zatrudnia ponad 120 osób. Marszałek chce sprzedać produkcyjną część CSLT. - Sprzedaż tej części zakładu to sprzedaż jego serca - mówi rozżalony Lesław Wilk, dyrektor CSLT. Mówi się, że zakład ma zostać sprzedany jednej z niemieckich firm.

Na sesji wywiązała się też dyskusja o możliwościach odzyskania lotniska przez Krosno. Powoływano się m.in. na możliwość zastosowania paragrafu 161 kodeksu postępowania administracyjnego, który mówi, że "Minister może uchylić lub zmienić w niezbędnym zakresie każdą decyzję ostateczną, jeżeli w inny sposób nie można usunąć stanu zagrażającego życiu lub zdrowiu ludzkiemu albo zapobiec poważnym szkodom dla gospodarki narodowej lub dla ważnych interesów Państwa." Chodzi o ewentualne uchylenie decyzji Ministra Skarbu z 2000 r. o przekazaniu lotniska władzom wojewódzkim.

Obrońcy lotniska uważają, że działania Marszałka Województwa mogą spowodować właśnie "poważne szkody gospodarce narodowej". - Konia z rzędem temu, kto udowodni, że te przesłanki są w tej sytuacji spełnione - stwierdziła Elżbieta Bałaga z Biura Prawnego Urzędu Miasta.

Mimo wszystko, radni jednogłośnie zobowiązali Prezydenta do wystąpienia do Marszałka Województwa z wnioskiem o odzyskanie prawa własności lotniska. Na razie jednak urzędowi prawnicy analizują sterty dokumentów związanych ze sprawą lotniska.

Na zdjęciu: 

ZOBACZ W ARCHIWUM PORTALU:
KOMENTARZE
Brak wyróżnionych komentarzy.
WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)