
W nocy z wtorku na środę (25/26.03) mieszkańcy bloku przy ul. Szklarskiej poinformowali policję o hałasach dobiegających z jednego z mieszkań. Prawdopodobnie była to kłótnia. Po przyjeździe na miejsce policjanci weszli do mieszkania i znaleźli ciało nieżyjącej 39-letniej mieszkanki Krosna. W środku był również mężczyzna.
Jak ustaliła prokuratura, kobieta zginęła w wyniku upadku z balkonu. Wskazują na to jej wielonarządowe obrażenia. Prawdopodobnie mężczyzna wniósł ciało z powrotem do mieszkania, niepokojąc hałasami mieszkańców bloku.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, za które grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia oraz znęcania się nad kobietą. Na ciele krośnianki odkryto obrażenia, które wskazują, że była ofiarą przemocy.
Nie jest jasne, kto brał udział w zdarzeniu. Policja podaje, że zatrzymała dwie osoby, które mogły mieć z tym związek. Prokuratura w komunikacie prasowym mówi o jednym zatrzymanym mężczyźnie.
- Z uwagi na dobro śledztwa dalsze informacje na obecnym jego etapie nie będą udzielane - poinformowała Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
44-letni mężczyzna, partner tragicznie zmarłej kobiety, został oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 39-latką oraz o jej zabójstwo. Według ustaleń Prokuratury Rejonowej w Krośnie od marca 2024 do marca 2025 miał wszczynać awantury, wyzywać ją wulgarnymi słowami, uderzać w twarz, popychać i szarpać, a nawet ciągnąć i wyrywać włosy z głowy. Kobieta niejednokrotnie w obawie o własne bezpieczeństwo uciekała z mieszkania.
To zachowanie znalazło swój tragiczny finał 25 marca ubiegłego roku. To wtedy będący pod wpływem alkoholu mężczyzna wyrzucił swoją partnerkę przez barierkę balkonu ich mieszkania na drugim piętrze w bloku przy ul. Szklarskiej. Kobieta spadła na trawnik z wysokości 8 metrów. Doznała obrażeń kręgosłupa szyjnego z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, co doprowadziło do jej zgonu.
26 czerwca tego roku prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Krośnie, a oskarżonemu mężczyźnie przedłużono tymczasowe aresztowanie do 19 lipca 2026 roku. Grozi mu od 10 lat więzienia do dożywocia.