Dachowanie, ucieczka z miejsca wypadku

W ciężkim stanie trafił do szpitala motorowerzysta, potrącony w niedzielę (19.06) późnym wieczorem przez BMW. Po wypadku, kierowca auta uciekł z miejsca zdarzenia. W poniedziałek (20.06) rano na ulicy Rzeszowskiej 18-latek wjechał do rowu i dachował. Prawo jazdy miał dopiero od miesiąca.
Kierowca tego samochodu uderzył w drzewo i 28-letniego motorowerzystę

Do pierwszego wypadku doszło w niedzielę (19.06) około godz. 21.30 na ul. Okulickiego. Wstępne ustalenia będących na miejscu policjantów są takie: - Na prostym odcinku drogi, kierujący BMW mężczyzna stracił panowanie nad samochodem i uderzył w drzewo oraz jadącego jezdnią, 28-letniego motorowerzystę. Po wypadku, kierowca nie udzielił pomocy rannemu, porzucił rozbite auto i uciekł - relacjonuje Marek Cecuła, rzecznik prasowy policji w Krośnie.

Potrącony 28-latek doznał poważnych obrażeń obydwu nóg oraz głowy, nieprzytomny został przewieziony do szpitala.

Funkcjonariusze ustalili, że autem najprawdopodobniej kierował jego właściciel, mieszkaniec Krosna. - Nie było go jednak w mieszkaniu. Aktualnie prowadzone są czynności, mające na celu ustalenie miejsca jego pobytu - mówi rzecznik.

Nieprzytomny motorowerzysta został przewieziony do szpitala

Wymiar kary uzależniony będzie od ostatecznej oceny obrażeń, których doznał motorowerzysta. Marek Cecuła podkreśla jednak, że za ucieczkę z miejsca wypadku kodeks karny przewiduje zwiększenie o połowę zarówno dolnej, jak i górnej granicy kary pozbawienia wolności oraz obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów.

Drugi wypadek miał miejsce w poniedziałek rano (20.06), około godz. 9.00, na ulicy Rzeszowskiej, na prostym odcinku drogi.

Audi 80 kierowane przez 18-letniego mieszkańca powiatu krośnieńskiego z niewiadomych przyczyn zjechało na lewą stronę drogi i wpadło do rowu, przewracając się przy tym na dach.

Audi podróżowało trzech 18-latków. Kierowca miał prawo jazdy od miesiąca

Nastolatek przewoził autem swoich dwóch rówieśników z Krosna, którzy doznali obrażeń, wymagających przewiezienia ich do szpitala. U jednego z rannych badania wykazały uraz kręgosłupa, u drugiego uraz ręki. Kierowca auta był trzeźwy i wyszedł z wypadku bez szwanku.

- Nastolatek na własnej skórze przekonał się, jak trudną sztuką jest bezpieczne prowadzenie samochodu. Po sprawdzeniu jego dokumentów okazało się, że odebrał swoje prawo jazdy zaledwie przed miesiącem, a już czeka go odpowiedzialność za spowodowanie wypadku - mówi Marek Cecuła.

Jak w poprzednim przypadku, tryb dalszego postępowania uzależniony będzie od ostatecznej oceny stanu zdrowia obydwu rannych pasażerów.

KOMENTARZE
Brak wyróżnionych komentarzy.
WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)