Boję sie, że ten cały NFZ i jego "usługi" padna, ludzie przestana płacic haracz i bedą pacjentami prywatnymi. To co sie dzieje, poczawszy od SOR, ąz po ostatnie pietra Szpitala dłużej nie powinno istnieć.
W czym krośnioki macie problem? Zamiast do lekarza idźcie na plebanię. Podobno modlitwa pomaga i dobra jest na wszystko.
A może lepiej zostać księdzem mż lekarzem -
"Podkarpacie. Ksiądz przelał z konta parafii 2 mln zł, tłumaczy, że to prywatne środki
Dajcie spokój, im ciągle mało... Zarabiają po 30 000 - 40 000 złotych w szpitalach + tyle, ile prywatnie wezmą czyli ho ho ho... I potrafią płakać, że chleb i masełko coraz droższe... Miliony na kontach mają i nadal im źle...
Pamietajmy, ze jezeli w wielu krajach "zachodu" by zostac dobrze zarabiajacym lekarzem trzeba sobie te studia sfinansowac np. pozyczka wynoszaca kilkaset tysiecy dolarow a w Polsce podobne wyksztalcenie przyszly lekarz otrzymuje za darmo - albo inaczej - na koszt zrzucajacego sie na to spoleczenstwa. Nowak i Kowalski placi czesto ponad pol miliona zlotych by wyksztalcic Niemcom czy Brytyjczykom chirurga...
To nie jest kwestia zawisci...ale jednoczesnie to Polska ma jeden z najwyzszych wspolczynnikow ponadwymiarowej umieralnosci w Europie co jest oczywista konsekwencja fatalnego stanu sluzby zdrowia...i jej niedofinansowaniu. Zarobki kilkunastokrotnie wyzsze niz srednia w tym kontekscie naprawde bulwersuja. Dobry lekarz "na zachodzie" duzo zarabia ale gdy robotnik zarobi powiedzmy 50 tysiecy dollarow lekarz zarobi 250 tysiecy i raczej nie poltora miliona...chyba, ze ma wlasna prywatna klinike... a dyzur z reguly nie oznacza stania przy pacjencie przez 12 godzin ale dwa obchody oddzialu i 8 godzin drzemki
Ps. A na koniec zadam jedno pytanie, w obronie innych pielegniarek i lekarzy co nie dostali szansy na oddzial covidowy. Dlaczego nie dostajecie wysokiej stawki za dzien pracy? Przeciez to Wy jestescie najbardziej zagrozeni jesli sie okaze, ze ktos na oddziale jest chory. Nie jestescie zabezpieczeni, nie macie specjalnych kombinezonow itd...chronieni sa tylko na covidowych, tak ze nie ma szans sie zarazic...wiec skad tam ta kasa jesli nie ma zagrozenia tak naprawde? A co do tematu ze oni sa odpowiedzialni za zycie ludzkie...a kto nie jest? Jak piekarz doda cos do chleba? .... jak mechanik nie dokreci sruby?.... jak strazak dostanie zle wylrodukowany skafander?...itd itd.... czy oby na pewno tylko Wy jestescie odpowiedzialni za zycie ludzkie? ....
Wychodzi na to ze nauczyciel jak ma w miescie 30 osob w klasie, a na wiosxe inny ma 7 bo dostac 4 x wiecej wyplaty. Strazak hak jest duzy pozar tez. Itd itd...pandemio trwaj....
Jak to kto? Wystarczy sie nie zgodzic na dana kwote, trzymac sztame, i wynegocjonowali? A system na to pozwala, porażka !!! A podobno brakuje kasy na szpitale...brakuje, bo jak ma nie brakować? Jak lekarz i pielęgniarka chce się wybudować? Ludzie rozumiecie jaką kasę zgarniają za covidowe dyżury? Wiekszość z Was musi pracować miesiąc aby miec za 2-3 dni covida co pielęgniarka...o lekarzach nie wspomne bo nawet nie mam do czego porównać....masakra
W czym problem? Przecież katolicy leczą się modlitwą , nie potrzebują NFZ.