W setną rocznicę urodzin Andrzeja Wajdy Stowarzyszenie Kin Studyjnych i artKino Regionalnego Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie zapraszają na wyjątkowy przegląd „WAJDA: re-wizje”. To cykl dziesięciu filmów jednego z najwybitniejszych twórców światowego kina.
- To nie tylko hołd dla dorobku reżysera, lecz także ponowne spojrzenie na jego dzieła: odczytywane dziś na nowo, w innym kontekście historycznym i społecznym, wciąż poruszają, prowokują i inspirują - zachęcają organizatorzy.
Andrzej Wajda to jedyny polski twórca uhonorowany Oscarem za całokształt twórczości i zarazem jedna z najważniejszych postaci światowej kinematografii. Reżyser, scenarzysta, inscenizator teatralny, kierownik artystyczny legendarnego Zespołu Filmowego „X”, pedagog, działacz opozycji demokratycznej, dla którego kino stanowiło zobowiązanie artystyczne, obywatelskie i moralne.
Choć dziś bywa postrzegany jako twórca pomnikowy, należący do przeszłości, Wajda pozostaje reżyserem zaskakująco nowoczesnym. Jego filmy do dziś zachwycają narracyjnym mistrzostwem, dynamiką rytmu, malarską wrażliwością i intensywną metaforyką. Był demiurgiem planu filmowego – zawsze perfekcyjnie przygotowanym, pełnym energii i pasji, z ogromną czułością podchodzącym do aktorów i współpracowników. Odkrywał talenty, inspirował młodszych twórców i potrafił wydobywać maksimum możliwości z całych zespołów artystycznych.
Przegląd rozpoczął się w marcu, w miesiącu urodzin Reżysera, a potrwa do grudnia. Miniretrospektywa „WAJDA: re-wizje” ma na celu przywrócenie Wajdy jako twórcy aktualnego – nowoczesnego, młodzieńczego w ekspresji i niezwykle dynamicznego – reżysera, który zawsze trzymał rękę na pulsie współczesnej kultury i z niezwykłą przenikliwością opowiadał o młodych ludziach uwikłanych w historię, politykę i narodowe mity.
Dobór filmów podkreśla różnorodność jego dorobku: obok arcydzieł powszechnie uznanych pojawiają się tytuły, które dziś szczególnie domagają się reinterpretacji, a program przeglądu został ułożony w rytmie kalendarza – każdy miesiąc przynosi inny tytuł, korespondujący z porą roku, nastrojem i tematyką filmu.
Cykl otworzył „Popiół i diament” (1958) – film szczególny: najważniejszy i najbardziej osobisty w dorobku Wajdy. W kwietniu na ekranie "Wesele".
26 kwietnia 2026 (niedziela), godz. 17:40
Polska, dramat, 1972, 102 min.
Reżyseria: Andrzej Wajda
Obsada: Ewa Ziętek, Daniel Olbrychski, Andrzej Łapicki, Wojciech Pszoniak
Portret polskiej inteligencji i chłopstwa końca XIX wieku, których przedstawiciele spotykają się na weselu w bronowickiej chacie. Na ślub literata i mieszczucha (Pana Młodego) z chłopką z Bronowic (Panną Młodą) przybywają goście z dwóch środowisk: inteligencji krakowskiej i lokalnego chłopstwa. W trakcie suto zakrapianej nocy poszczególne postaci – m.in. Dziennikarz, Poeta, Gospodarz i Czepiec – spotykają symboliczne zjawy, które konfrontują ich z konkretnymi postawami, lękami i niespełnionymi aspiracjami narodowymi. Brak porozumienia między klasami, nieprzepracowane traumy historyczne uniemożliwiają jednak jakiekolwiek porozumienie – nawet jeśli tajemniczy Wernyhora, wręczając Złoty Róg, daje uczestnikom wesela szansę na zainicjowanie narodowowyzwoleńczego buntu.
Legendarny dramat Stanisława Wyspiańskiego wydawał się niemożliwy do przeniesienia na ekran. Wajda był jednak u szczytu mocy twórczych, do realizacji filmu zaprosił najwybitniejszych artystów z różnych dziedzin (za akustykę odpowiadali: Czesław Niemen, Eugeniusz Rudnik i Stanisław Radwan), zaangażował najlepszych aktorów polskich teatrów, wnętrze chaty zbudował w studio w Warszawie, a plenery nagrał w Krakowie i Bronowicach. Filmowi nadał niezwykłą energię obrazu, każąc Witoldowi Sobocińskiemu prowadzić kamerę w rytm muzyki granej na planie zdjęciowym. Stworzył imponującą feerię barw i dźwięków, genialnego rytmu, choreografii i dynamiki. Mało który film zasłużył na Oscara za montaż jak Wesele właśnie.
Ten pierwszy z filmów zrealizowanych w Zespole Filmowym „X” nasycony jest malarskimi cytatami i onirycznymi alegoriami, aktualizowanymi o symbole wciąż żywe dla polskiej świadomości lat 70. XX wieku. Nikt nie wierzył, że możliwa jest adaptacja Wesela Wyspiańskiego, a tymczasem to właśnie ten film, arcydzieło modernizmu, mimo tak gęstej narracji i arcypolskich odwołań, stało się dowodem uniwersalności języka Wajdy i żywotności polskiej kultury doby kontestacji.