Cztery oddziały: kardiologiczny mieszczący się przy ul. Korczyńskiej i trzy znajdujące się w budynku przy ul. Grodzkiej: dermatologiczny, paliatywny i Zakład Opiekuńczo-Leczniczy zostały zamknięte. Wszyscy pacjenci jak i pracownicy tych oddziałów zostali objęci kwarantanną.
- W tej chwili zostało już przeprowadzonych ponad 200 testów. Wszystkie były ujemne, czyli wykluczające możliwość, że któraś osoba jest zakażona. Te testy zgodnie z zaleceniami sanepidu są powtarzane po siedmiu dniach. Do tego czasu musimy tę kwarantannę utrzymać – podkreśla dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego Piotr Czerwiński.
Powodem zamknięcia oddziałów jest podejrzenie zakażenia koronawirusem przez jedną z lekarek. Wyniki testów nie są jednak jednoznaczne. Jeden był dodatni, kolejne nie potwierdziły zakażenia.
- Uważamy, że wynik jest negatywny, jednak traktujemy tę sytuację jako ewentualne ognisko i w uzgodnieniu z sanepidem, Urzędem Wojewódzkim i Marszałkowskim podejmujemy działania prewencyjne: wyłączamy wszystkie oddziały, z którymi ta osoba miała kontakt – informuje dyrektor. - Poza tymi oddziałami wszystkie pozostałe funkcjonują prawidłowo – zapewnia.
Buhahahah 200 testów na taki szpital ? Niedawno leżałem tydzien czasu w Mazowieckim Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku i tam lekarze przechodzą testy CODZIENNIE! a w Krośnie bida jak ze wszystkim. No tak, nie ma testów nie ma wirusa proste hahaha
wyniki nie sa jednoznaczne.to doskonale obrazuje sytuacje.hehe