rogol a po drugiej stronie rzeki był tzw, "Dziadowski lasek" tam też nie zaglądała milicja i można było sobir zorganizować zakrapiane ognisko z gitarrrą i śpiewem.
Nazwa ta sama ale miejsce nie to.
Malpim gajem nazywano miejsce od mostu na Wisloku na Okzei ograniczone rzeka Lubatowka i Wislokiem do polaczenia tych rzek.
Zamieszkiwali ten skrawek ziemi nietylko cyganie,byla tam przepompownia wody na stacje kolejowa czy pompownia wody do roszarni lnianki-kiedysbyl taki zaklad.
miejsce bylo zaciszne a milicja nigdy tam nie zagladala. Raj dla baru na swiezym powietrzu.
To taki "małpi gaj" w cudzysłowie, bo prawdziwy małpi gaj jest wszędzie - i zdalny, i realny... No, może jeszcze tereny leśne, tam gdzie wieżyczki z nadajnikami nie wyrastają, nie zostały przejęte przez małpi gaj. hahahahaha ;-)))
na majówkę raczej nie ma co liczyć, wszak obostrzenia zostały przedłużone - no chyba, że forma wypoczynlu - na świeżym powietrzu jest OK i może działać. Ale - osobiscie bardzo się cieszę, że park linowy na Zawodziu wraca, bo bardzo chciałabym pójść tam z synem. Syn jest raczej strachliwy, ale wiem, że wspólnie damy radę :) i liczę, że dzięki temu nabierze pewności siebie i uwierzy we własne zdolności i własną sprawność :)Także... czekamy! :) www.plreklama.pl/systemy-wystawiennicze-pop-up/