Strażacy i strażnicy miejscy uwolnili ze studzienki kanalizacyjnej psa. Szczekającego usłyszał przypadkowy przechodzień. Wychudzone i przestraszone zwierzę trafiło do przytuliska. Nieoficjalnie wiadomo, że pies mógł paść ofiarą rodzinnych nieporozumień. Sprawca jest już znany.