ARCHIWUM 1999-2017

Prof. Roman Kuźniar: Grozi nam wieloletni ustrój autorytarny

Politolog, prof. Roman Kuźniar spotkał się z mieszkańcami Krosna (19.06). W sali wypełnionej po brzegi kreślił pesymistyczny scenariusz - Polsce grozi komuno-faszyzm i wyjście z Unii Europejskiej. Zobacz filmowy skrót ze spotkania.
Adrian Krzanowski
Prof. Roman Kuźniar podczas Klubu Obywatelskiego kreślił pesymistyczną wizję przyszłości Polski

Prof. Roman Kuźniar (ur. 1953) pochodzi z Krosna. Jeszcze do niedawna był doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego do spraw międzynarodowych. Jest wykładowcą przedmiotów z zakresu politologii na Uniwersytecie Warszawskim. W sali hotelu Nafta czekała na niego sala wypełniona po brzegi – mieszkańcy Krosna zaniepokojeni sytuacją polityczną i zmianą ustroju w kraju chętnie uczestniczą ostatnio w spotkaniach na ten temat.

Prof. Roman Kuźniar nawiązał do niedawnej śmierci Zbigniewa Brzezińskiego, legendarnego polsko-amerykańskiego politologa i sowietologa. Przypomniał, że Brzeziński już w 1988 r. przestrzegał, że kraje postkomunistyczne "mogą podlegać pokusie autorytarnego nacjonalizmu". Zdaniem Kuźniara właśnie teraz mamy do czynienia z taką sytuacją.

Prof. Kuźniar tłumaczył, że obecnie rządząca Polską partia Prawo i Sprawiedliwość buduje nowy ustrój w oparciu o trzy elementy: autorytaryzm, populizm i nacjonalizm. - Autorytaryzm to sposób rządzenia. Populizm to socjotechnika, docieranie do pewnych grup społecznych. Nacjonalizm to ideologia "Polska dla Polaków" – mówił.

Sala wypełniona była po brzegi

Były doradca prezydenta Komorowskiego scharakteryzował nowy ustrój jako "hybryda komunistyczno-faszystowska". - W Polsce czerpane są wzorce z PRL-u, komunizmu i faszyzmu włoskiego – dowodził prof. Kuźniar i analizował dalej:

• To przede wszystkim ustrój wodzowski. Na czele stoi wódz. To organ władzy pozakonstytucyjnej. I on ma zawsze rację. To system autorytarny, czyli niedemokratyczny. W sposób demokratyczny dochodzi do władzy, ale demontuje instytucje i organy demokratyczne na rzecz centralizacji władzy oraz wzmacniania uprawnień państwa we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Zabiera się społeczeństwu wszystkie te obszary, które miały autonomię, w których można było demonstrować swoją kreatywność, twórczość, dynamikę, rozwój. Przewaga systemów demokratycznych polega na tym, że umożliwia jednostkom i grupom społecznym służyć wszystkim, ciągnąć społeczeństwo do przodu.

Nacjonalizm. To idea narodowa, absolutyzacja narodu, jego cech, wartości itp. Narodu w sensie plemiennym, etnicznym, a nie obywatelskim.

Stopniowa militaryzacja. Przeznacza się coraz większe pieniądze na militaryzację wewnętrzną i zewnętrzną, tzn. na wojsko oraz na organizacje paramilitarne. To również narracja, która nakazuje odwoływać się do wartości wojskowych. To budowa społeczeństwa w stylu wojskowym.

Język narracji jest bardzo ważny. To język pogardy dla wszystkich inaczej myślących, dla wszystkich, którzy "nie są z nami" i wychwalanie naszych racji: "Tylko my jesteśmy nosicielami prawdy, a wszyscy inni kłamią".

• To, co jest charakterystyczne również dla ustrojów faszystowskich to bardzo niski standard moralny osób sprawujących władzę. Ludzie najgorzej wykształceni, którzy otrzymują wysokie stanowiska są zupełnie pozbawieni pierwiastka moralnego, przyzwoitości, honoru, bariery wstydu. Władza absolutna wymaga niskiego standardu moralnego.

Systematyczne stosowanie kłamstwa. Po to, żeby uwodzić populizmem - by docierać do społeczeństwa. Z kolei oszczerstwo jest po to, żeby znieważać i eliminować przeciwnika.

- To są cechy tego środowiska i tego systemu politycznego, z którym dzisiaj mamy do czynienia – mówił prof. Roman Kuźniar. - System jest nakierowany na to, aby utrwalić władzę na nieskończenie długi okres. To władza absolutna, bez ograniczeń.

Na spotkania z dawnymi opozycjonistami i politykami przychodzi coraz więcej osób zaniepokojonych sytuacją polityczną w Polsce

Wykładowca twierdził, że Jarosław Kaczyński został mentalnie w ustroju komunistycznym: - W latach 60. i 70. był magistrantem i doktorantem prof. Stanisława Ehrlicha [marksista, człowiek reżimu komunistycznego]. To on wymyślił pojęcie centralnego ośrodka dyspozycji politycznej - politbiuro. W czasach komunistycznych to było biuro kolektywne, a teraz mamy jedną osobę, na wzór faszystowski. W faszyzmie wódz ma zawsze rację.

Profesor twierdzi, że Polskę czeka całkowity odwrót od Europy i jej wartości. – To de-europeizacja Polski. Polega na stworzeniu wrogości do Unii Europejskiej. To znowu są "oni". Polska nie miałaby najmniejszych szans stać się dzisiaj członkiem wspólnoty. Głównie przez likwidację trójpodziału władzy oraz łamanie zasady solidarności.

- Jak to się wszystko skończy? – zastanawiał się prof. Roman Kuźniar. - Trudno powiedzieć. Takie partie przejmują władze i wprowadzają ustrój autorytarny po to, żeby zapewnić sobie panowanie na wieczność. Wiemy, że te wieczne projekty szybko padały, ale czasem trwały wystarczająco długo, żeby zniweczyć dorobek pokoleń, żeby zmarnotrawić wysiłek wielu ludzi. I to się może zdarzyć w tym kierunku, w którym idziemy – mówił pesymistycznie.

Spotkanie prowadził Zbigniew Ungeheuer

- Nie wierzę w wolne wybory za 2,5 roku. Na to opcja rządząca sobie nie pozwoli. "Władzy raz zdobytej nigdy nie oddamy!" – mówią jak Gomułka. Wódz tego obozu ma taki gomułkowski styl.

Według wykładowcy nie będzie wolnych wyborów dlatego, że po pierwsze: będzie zmieniona ordynacja, żeby uprzywilejować obóz sprawujący władze, a po drugie: będą użyte wszystkie instrumenty, żeby "odstrzeliwać" wszystkich dobrych kandydatów partii opozycyjnych. - Będą procesy, będą wybuchać jakieś sprawy z przeszłości, nieprawidłowości, ten będzie pedofilem, tamten handlarzem narkotyków itd. Wszystko po to, żeby konkurenci polityczni nie mogli brać udziału w wyborach. Znaczną część kandydatów opozycji w ten sposób się wyeliminuje z normalnej walki o mandaty w parlamencie – twierdzi prof. Roman Kuźniar.

Profesor przewiduje, że czeka nas jeszcze przynajmniej jedna kadencja obecnych władz. Według niego wszystkie negatywne tendencje tylko się pogłębią. - Dopiero, gdy szkody i straty będą silnie odczuwalne dla tych ludzi, dla których jest obojętne kto dzisiaj rządzi albo nawet ich popierają, dopiero wtedy pewnie zacznie się kryterium uliczne. W grę wchodzą też inne sposoby oporu społecznego, żeby przeciwstawić się władzy despotycznej, która w Polsce powstaje.

- Ta patologiczna zmiana, która nastała będzie długo rządzić Polską. Zapłacimy wielką cenę za tę nieuwagę, której dopuściliśmy się 2 lata temu. Na szczęście procesy społeczne są otwarte. Czasem może zdarzyć się coś niespodziewanego, co spowoduje jakiś zwrot - tego się nie da nigdy do końca przewidzieć. Ale na razie nie mam żadnego dobrego słowa. Nie mam dobrej nowiny, jeżeli chodzi o sytuację w Polsce – podsumował prof. Roman Kuźniar.

- Jezus Maria! – zareagowała na te słowa sala. - Panie profesorze, przyjacielu. Przyznam, że zasmuciłeś nas swoim wykładem, ale wierzę, że ludzi dobrej woli jest więcej i tak nie będzie – zakończył Zbigniew Ungeheuer, który prowadził to spotkanie w ramach inicjatywy Kluby Obywatelskie.

ZOBACZ W ARCHIWUM PORTALU: