Tuż przed ceremonią wręczenia najważniejszych nagród filmowych, kino Helios zaprasza na Maraton Oscarowy. W ciągu jednej nocy będziecie mieli okazję zobaczyć trzy filmy, które łącznie zawalczą o 20 statuetek!
Bilety:
USA, Kanada, Węgry, science-fiction, przygodowy, 2020, 155 min.
Reżyseria: Denis Villeneuve
Obsada: Rebecca Ferguson, Zendaya, Jason Momoa
Film Diuna opowiada historię niezwykłej, pełnej przygód i emocji podróży Paula Atreidesa. Temu genialnemu i utalentowanemu młodemu człowiekowi pisane jest wspaniałe przeznaczenie, którego on sam nie jest w stanie pojąć. Najpierw jednak Paul musi się udać na najbardziej niebezpieczną planetę we wszechświecie, żeby ratować rodzinę i rodaków.
Na planecie wybucha zażarty konflikt o dostęp do niewystępującej nigdzie indziej, najcenniejszej ze znanych substancji. Wyzwala ona w ludziach ich największy potencjał. Ale wojnę przetrwają tylko ci, którzy pokonają swój strach.
USA, dramat, 2021, 144 min.
Reżyseria: Reinaldo Marcus Green
Obsada: Will Smith, Jon Bernthal, Liev Schreiber
Film oparty na prawdziwej historii, która zainspiruje ludzi na całym świecie. King Richard studia Warner Bros. Pictures opowiada o życiu Richarda Williamsa, niezważającego na żadne przeszkody człowieka, który odegrał kluczową rolę w wychowaniu dwóch najbardziej utalentowanych sportsmenek wszech czasów, które z kolei na zawsze zmieniły oblicze tenisa.
W rolę Richarda wciela się dwukrotnie nominowany do Oscara Will Smith (Ali, W pogoni za szczęściem, Bad Boys for Life). Reżyserem filmu jest Reinaldo Marcus Green (Monsters and Men). Richard, dopingowany jasną wizją przyszłości córek i stosujący niekonwencjonalne metody, ma plan, który przeniesie Venus i Serenę Williams z ulic Compton w Kalifornii na najważniejsze korty świata i uczyni je legendami oraz ikonami sportu.
Ten niezwykle wzruszający film pokazuje, jaką siłę ma rodzina, niezłomność i niezachwiane przekonanie, będące narzędziami do osiągnięcia niemożliwego i zmienienia świata.
Japonia, dramat, 2021, 179 min.
Reżyseria: Ryūsuke Hamaguchi
Obsada: Hidetoshi Nishijima, Tôko Miura, Reika Kirishima
Film Ryūsuke Hamaguchiego to mistrzowska ekranizacja opowiadania Harukiego Murakamiego z tomu „Mężczyźni bez kobiet”. Japoński reżyser zabiera nas w filmową przejażdżkę legendarnym czerwonym Saabem 900 Turbo, podczas której nie ogranicza się do doskonałego przekładu na język kina tajemniczej, uwodzicielskiej aury książek Murakamiego. Hamaguchi rozwija zaczerpniętą z nich historię, tworząc na jej bazie własną opowieść o sekretach, zdradzie, wychodzeniu z życiowych ról, i o mężczyźnie, który kogoś stracił.
Yūsuke (Hidetoshi Nishijima) jest aktorem i reżyserem teatralnym, a jego żona, Oto (Reika Krishima), telewizyjną scenarzystką, która lubi opowiadać historie także w łóżku – choć te scenariusze ocenzurowałaby każda stacja. Łącząca ich więź wydaje się głęboka – do momentu gdy Oto niespodziewanie umiera, pozostawiając po sobie wiele tajemnic.
Pogrążony w smutku Yūsuke wyjeżdża do Hiroszimy, by tam reżyserować w teatrze „Wujaszka Wanię”, w którym główną rolę dostaje młody aktor, Kōji (Masaki Okada). Kōji znał Oto i zna odpowiedzi na dręczące męża pytania. Czy jednak Yūsuke zdobędzie się na konfrontację z mężczyzną, z którym być może zdradzała go żona?
Jej obecność jest w pięknym, łagodnym, melancholijnym filmie stale wyczuwalna: Yūsuke puszcza bowiem w aucie kasety z czytanymi przez nią fragmentami „Wujaszka Wani”. Za kierownicą jego dopieszczonego Saaba siada wynajęta przez teatr szoferka, Misaki (Tōko Miura), której milczenie skrywa wspomnienie dawnej tragedii. Prowadzone przez nią auto staje się konfesjonałem dla wszystkich bohaterów, a poczynione w nim wyznania przyniosą nie tylko ulgę i spokój, ale także pozwolą stworzyć samotnikom nowe więzi.
Hamaguchi z zachwytem przygląda się życiu, w którym ludzkie losy krzyżują się, plączą i prostują, jak boczne drogi, miejskie ulice i estakady autostrad. Choć „Drive My Car” wiezie potężny emocjonalny ładunek, to reżyser trzyma kierownicę tak pewną ręką, że – jak mawia główny bohater – „prawie nie czujemy grawitacji”.
Opowiadający z niebywałą lekkością o samotności i traumie, pełen czułości dla swoich kruchych bohaterów, pozwalający im doświadczyć bliskości, którą i my czujemy się obdarowani, Ryūsuke Hamaguchi wyrasta nie tylko na godnego następcę japońskich mistrzów pokroju Ozu, ale i na jednego z najważniejszych artystów światowego kina.