Aneta Walaszczyk nie żyje

Ciało 26-letniej mieszkanki Głowienki k. Krosna znaleziono 4 maja br. w zatoczce jeziora solińskiego w Polańczyku - poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie. Aneta wyszła z domu 9 kwietnia br.
Aneta Walaszczyk

26-letnia Aneta Walaszczyk studiowała zaocznie prawo w Krakowskiej Szkole Wyższej. 9 kwietnia br. (sobota) zamiast na zajęcia wyjechała do Polańczyka. Do koleżanki napisała SMS: "Jestem w Polańczyku. Rozmyślam."

Od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z najbliższymi. Po raz ostatni widziano ją 10 kwietnia br. (niedziela) w Polańczyku. W mediach opublikowano jej zdjęcie i rysopis: około 150-155 cm wzrostu, szczupła budowa ciała, włosy ciemnoblond, długie do ramion. Poszukiwała ją policja, rodzina, przyjaciele i znajomi.

Jak informuje gazeta codzienna "Nowiny", ojciec Anety odwiedził nawet jasnowidza. Od niego usłyszał wiadomość, że córka została zamordowana, a jej ciało znajduje się na brzegu, bądź w wodzie. Wskazał nawet dokładne miejsce. Ratownicy, którzy spenetrowali brzegi Soliny w Polańczyku, niczego jednak nie znaleźli.

4 maja br. (środa) właściciel pola namiotowego w Polańczyku zaalarmował policję o dryfujących ludzkich zwłokach w zalewie solińskim. Ciało Anety zidentyfikował jej ojciec.

- Wstępnie ustalono, że przyczyną śmierci mogło być utonięcie. Przeprowadzone badania z zakresu medycyny sądowej wyjaśnią dokładną przyczynę jej śmierci - informuje policja. Nieoficjalnie mówi się, że nic nie wskazuje na morderstwo.

Aneta pracowała w jednej z krośnieńskich firm komputerowych.

KOMENTARZE
Brak wyróżnionych komentarzy.
WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)