Jeżeli "radosne strzelanie" odbywałoby się tylko w okolicy SylwestrowejPółnocy np., od mniej wiecej 23.30 do mniej więcej 1.00 to problemu prawie by nie było. Do tego tylko pokazy zorganizowane po uzyskaniu zezwoleń/koncesji, a do tego wykonywane przez profesjonalistów. To miałoby to sens i byłoby bezpiecznie. Niestety wystrzały pojawiły się już od 25.12.2018, następnie huki występowały kikukrotnie w ciągu każdego kolejnego dnia i w pojedynczych "wybuchach"jeszcze trwają. Tylko całkowity zakaz sprzedaży detalicznej fajerwerków mógłby pomóc...edukacja i prośby nic nie dają, a prawo zakazujące zakłócania porządku publicznego jest nieegzekwowalne.