Człowiek dzieli się kilkoma refleksjami o współczesnych mediach, dominacji Facebooka i problemach lokalnych dziennikarzy, a w zamian dostaje natychmiastowy, totalny hejt. Redaktor naczelny uderzył w stół, a nożyce odezwały się z siłą stu procent – na 25 wpisów dostaliśmy dokładnie 25 pełnych jadu komentarzy. Jak żyć w takiej rzeczywistości? Wśród komentujących panuje całkowite zero obiektywizmu, królują wyłącznie wyzwiska, a merytorycznej dyskusji o tym, jak w ogóle finansować media lokalne – brak. Z pozycji wygodnej kanapy hejtuje się najłatwiej., może nawet w pozycji półleżącej z piwem...
Mimo wszystko – pozdrawiam zarówno Pana Redaktora, jak i naszych drogich hejterów.