Wygląda na to, że to raczej koniec mediów, przekazu informacji i dziennikarstwa jakie znamy. Dla jednych to sielanka, bo w końcu będą czytać, słyszeć i oglądać to czego chcą i czego potrzebują. Dla innych to dramat, bo nie będzie wiadomo co jest prawdą, a co wygenerowanym przekazem. Problem Redaktora polega na tym, że dostrzegł to nieco wcześniej niż inni. A tak na marginesie po co komu prawda i potrafiące krytycznie myśleć społeczeństwo? Prawda to dzisiaj kiepski towar. Informacja jakie majtki nosi ta czy inna gwiazda lepiej się sprzedaje.