Przed każdymi wyborami do samorządu, kandydaci na radnych (bezradnych) obiecują przebudowę "zetki". Tak dzieje się od prawie pół wieku. Po wyborach wszyscy mają to w dupie, tłumacząc brakiem pieniędzy. Ale na stadion pieniądze się znalazły. Obiekt na którym Finfy i inni, trzepią kasę na gawiedzi zachwyconej żużlem. Krośnieńskie ulice przypominają kartoflisko po wykopkach. Czy nie można przeprowadzić cyklicznie wymianę nawierzchni bitumicznej? To samo tyczy się malowania przejść dla pieszych i znaków poziomych. W Krośnie znajduje się WORD, więc zjeżdżają tutaj ludzie chcący zdać prawo jazdy. To wstyd, że władze miasta to ignorują i zlecają malowanie jezdni jakimś dzikim firmom, które robią to prawie rok. Jestem przeciwnikiem komuny, ale za nich na 1 maja miasto było wymalowane. Może warto przynajmniej to naśladować?