Jeżeli chodzi o pociągi pod ziemią i rozbiórkę nasypu kolejowego. Pamiętacie powódź z lipca 1980 roku? Gdyby nie nasyp kolejowy to krośnińskie ulice np. Grodzka, Podwale, Olejarska czy Nad Lubatówką przestały by istnieć. Ciekawe, o tym ktoś pomyślał przy projektowani tuneli? Krzysztof