Tyle zachodu z jednym drzewem, żeby parę domów postawić? Serio? Ciężko w to uwierzyć. Myślałem, że w mieście podobno mieszkamy a nie w parku narodowym....
Już pomijając to drzewo, wpisanie tej obskurnej budy na wjeździe do rejestru zabytków jest albo złośliwością albo kompletną indolencją władz miasta, chyba że chodzi po prostu o kasę...
Takie ruchy władz miasta wobec inwestora dadzą do myślenia każdemu, kto w przyszłości będzie chciał cokolwiek w tym zapyziałym zaścianku wybudować, masakra...