Nawet 7,7 % udziału osób duchownych w ogólnej liczbie nazw ulic to, moim zdaniem, wyjątkowo dużo w porównaniu do innych zawodów. Wiadomo, że te osoby są wykształcone ponadprzeciętnie, ale porównując do innych profesji z podobnym poziomem wykształcenia to wychodzi, że i tak są wyjątkowe nawet nie uwzględniając "wesołowskich".