Panie Krzanowski redaktorem zwany myli Pan pojęcie sacrum ze zwykłym upamietnieniem osoby, nie wspomnę już o ulicach odnoszących się do nazw klasztorów przy których się znajdują bo na podobnej zasadzie bliskości charakterystycznych obiektów mają swoje nazwy ulice: Cmentarna (Stary Cmentarz), Kolejowa (początek ulicy przy dworcu kolejowym), Hutnicza (bliskość huty szkła), Podwale (od dawnych wałów obronnych), Rynek (wiadomo), Parkowa (przy Parku Jordanowskim) itp. Czyli jest 13 ulic nawiązujących do osób duchownych (bo mniemam że właśnie to Pana najbardziej boli). Używając prostej matematyki wychodzi że to 7,7 % wszystkich krośnieńskich ulic. Co więcej wszystkie te osoby zasłużyły się w pewien sposób dla kraju lub społeczności lokalnej, choć osobiście uważam że niekoniecznie w każdym mieście lub miejscowości w Polsce musi być skwer, ulicza czy plac Jana Pawła II ale ok, jest to postać jak najbardziej historyczna i zasłużona dla kraju. Krośnieńskie ulice noszą imienia postaci historycznych zasłużónych dla kraju, uznanych twórców i ludzi zasłużnych dla lokalnej społeczności.
Jeśli nie ma Pan tematów to zamiast kręcić gównoburzę z "religijnymi ulicami" proponuję zrobić cykl o patronach związanych stricte z Krosnem (bo kim był Chrobry, Chopin czy Bem raczaj każdy wie).