FORUM
Polska pod pisowskim nie-rządem
person reaktywator
18.04.2018 20:54

Nie zdziwiłbym się gdyby versalka wypłynęła z jekiegoś gabinetu politycznego jedynie słusznej partii i znowu się podłożyła, bluzgała jak kiedyś w LPR.

Tymczasem...

"Działalność obozu politycznego z którym jest Pan związany, jest sprzeczna z wartościami, o które walczyli powstańcy, a także dziesiątki tysięcy innych Żydów w oddziałach partyzanckich, miejskiej konspiracji czy w armiach antyhitlerowskiej koalicji" - napisał prof. Szlajfer odmawiając przyjęcia zaproszenia na oficjalne obchody 75. rocznicy Powstania w Getcie

„Zaślepieni ignoranci i doktrynerzy z Pańskiego obozu, prawdziwi bluźniercy, nie mogą, jak widać, zrozumieć, że antykomuniści – socjalista Edelman i syjonista Mordechaj Anielewicz, mogli ramię w ramię walczyć wspólnie z nielicznymi komunistami przeciwko niemieckim oddziałom” – pisze prof. Henryk Szlajfer. – „Żydowscy powstańcy z warszawskiego getta zasługują na coś więcej, aniżeli obecność przed ich pomnikiem w dniu 19 kwietnia ludzi reprezentujących rządzący obecnie obóz polityczny”.

Publikujemy list tego znanego działacza opozycji demokratycznej w PRL, dyplomatę i wybitnego eksperta spraw międzynarodowych w wolnej Polsce, w związku z planowanymi przez prezydenta Andrzeja Dudę oficjalnymi obchodami 75. rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim. Rocznica przypada 19 kwietnia 2018.

W związku z zamknięciem na cały dzień Placu Bohaterów Getta i uniemożliwieniem złożenia kwiatów tym, którzy od kilkudziesięciu lat spotykali się w południe pod pomnikiem, zbiórka chętnych do wspólnego uczczenia powstańców o godz. 11 na rogu ulic Edelmana/Lewartowskiego i Zamenhofa pod tablicą Szmula Zygielbojma.

Szanowny Panie Prezydencie,

Przed kilku dniami otrzymałem Pańskie imienne zaproszenie do udziału w oficjalnych uroczystościach 75. rocznicy wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Z przykrością informuję, że Pańskiego zaproszenia nie mogę przyjąć.

Piszę „z przykrością”, albowiem w innych okolicznościach udział Prezydenta RP w tej uroczystości byłby godnym uczczeniem pamięci żydowskich bohaterów, którzy choć osamotnieni, a jednocześnie świadomi, że ich walka jest częścią wspólnego oporu przeciwko niemieckiej machinie zagłady, podjęli bój z oddziałami generała SS Jürgena Stroopa.

Nie wnikając w tym miejscu szerzej w przyczyny, działalność obozu politycznego, z którym jest Pan związany, jest sprzeczna z wartościami, o które walczyli powstańcy, a także dziesiątki tysięcy innych Żydów w oddziałach partyzanckich, miejskiej konspiracji czy w armiach antyhitlerowskiej koalicji.

Ci w istocie uprzywilejowani, którzy uzyskali dostęp do broni, a choćby tylko do koktailu Mołotowa, obojętnie, syjoniści różnych odłamów, harcerze z Haszomer Hacair, bundowcy, socjaliści z Poalej Syjon czy komuniści, podjęli walkę w Warszawie, ale także w innych gettach i obozach zagłady w imię ludzkiej godności i wolnościowej tradycji.

„Parchy” z różnych obozów politycznych i orientacji (czy zareagował Pan na to poruszające wyobraźnię określenie jednego z czołowych publicystów Pańskiego obozu politycznego?), szli do walki razem i razem ginęli.

Wspominam o tym, albowiem propagowane dzisiaj pisanie historii „na nowo” prowadzi m.in. do brutalnej ingerencji w historię żydowskiego oporu i powstania. Przypomnę tylko, że to przedstawicielom Pańskiego obozu udało się przeciwstawić – manipulując nazwami ulic – bundowca Marka Edelmana, w powstaniu zastępcę Mordechaja Anielewicza, i komunistę Józefa Lewartowskiego, współorganizatora wielopartyjnego bloku oporu w warszawskim getcie już wiosną 1942 r.

Zaślepieni ignoranci i doktrynerzy z Pańskiego obozu, prawdziwi bluźniercy, nie mogą, jak widać, zrozumieć, że antykomuniści – socjalista Edelman i syjonista Mordechaj Anielewicz, mogli ramię w ramię walczyć wspólnie z nielicznymi komunistami przeciwko niemieckim oddziałom.

Nie usłyszałem głosu protestu z Pańskiej strony, który wsparłby apel wszystkich głównych organizacji żydowskich w Polsce w tej sprawie. Milcząc, akceptował Pan ten brutalny akt ingerencji w historię Żydów, Warszawy i Polski.

Nie usłyszałem Pańskiego głosu, gdy wojewoda z Pańskiego obozu politycznego odmawiał pod idiotycznym pretekstem włączenia w dniu 19 kwietnia syren dla uczczenia pamięci młodego, zaledwie 24-letniego dowódcy powstania i jego towarzyszy.

Ale również i Pan, Panie Prezydencie, dokonał w zeszłym roku swoistego cudu w trakcie wizyty w Izraelu. W swoim wystąpieniu w Centrum Dziedzictwa im. Menachema Begina w długim akapicie na temat Powstania w Getcie Warszawskim zdołał Pan nie wspomnieć nazwy organizatora i głównej siły powstania – Żydowskiej Organizacji Bojowej. To tak jakby pisać o Powstaniu Warszawskim nie wspominając nazwy Armia Krajowa.

Żydowscy powstańcy z warszawskiego getta zasługują na coś więcej, aniżeli obecność przed ich pomnikiem w dniu 19 kwietnia ludzi reprezentujących rządzący obecnie obóz polityczny.

Panie Prezydencie,

List ten przekazuję zarówno na Pańskie ręce, jak i przyjaciół oraz innych zainteresowanych osób i instytucji. Piszę o kwestiach dotyczących życia publicznego, a te, jak sądzę, powinny być publicznie debatowane.

Z wyrazami szacunku,

Henryk Szlajfer, em. profesor ISP PAN

https://oko.press/prof-szlajfer-do-prezydenta-dudy(...)

person
reaktywator
na forum od listopada 2017
person lyterat
31.03.2018 18:39

...jakoś poormowska versalka zniknęła z forum:):):):) czyżby pozew za fałszywe oskarżenia załatwił pajaca?:):):)

Tego nawet Brejza nie wiedział. "Super Express" ujawnił zaskakujące rozbieżności ws. nagród dla polityków

Kiedy poseł PO Krzysztof Brejza pytał o wysokość nagród dla szefa gabinetu politycznego w resorcie infrastruktury, czyli Łukasza Smółki, dowiedział się, że otrzymał on 14,5 tysiąca zł. Teraz "Super Express" ujawnił jednak, że kiedy zapytał o te same nagrody, kwota była już wyższa. Dokładnie… 55 tysięcy zł

http://natemat.pl/234407,jakie-byly-nagrody-dla-mi(...)

person
lyterat
na forum od listopada 2017
person reaktywator
29.03.2018 22:45

Zmiany nazw ulic to kompetencja samorządu a wojewoda nie miał prawa wydawać takiego zarządzenia - uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny i nakazał przywrócenie poprzednich nazw siedmiu ulicom w Gdańsku.

...

W grudniu ubiegłego roku wojewoda pomorski nakazał zmienić nazwy siedmiu ulic w Gdańsku. Powoływał się na tzw. ustawę "o dekomunizacji". Z mapy Gdańska zniknąć miały ulice Stanisława Sołdka, Wincentego Pstrowskiego, Dąbrowszczaków, Leona Kruczkowskiego, Józefa Wassowskiego, Mariana Buczka i Franciszka Zubrzyckiego. W ich miejsce miały się pojawić tablice nowych patronów m.in. Anny Walentynowicz i Lecha Kaczyńskiego.

Prezydent miasta Paweł Adamowicz zaskarżył decyzję wojewody argumentując, że jest niezgodna z konstytucją i ustawą o samorządzie terytorialnym. Przeciwko protestowała też część mieszkańców miasta.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23(...)

Niestety, nie to miasto, nie ten prezydent...

person
reaktywator
na forum od listopada 2017
person barybary
17.03.2018 17:32

DO "ROMAN 2018"

Czy sądzisz , że 18% to jest większość Polaków ?

PIS wygrał wybory mając ok.36% poparcia przy ok. 50% frekwencji .

O tym,że ma większość, zdecydował przypadek . Koalicji SLD brakło minimalnie do 8% by wejść do sejmu i to jego mandaty zgarnął PIS

person
barybary
na forum od listopada 2017
person reaktywator
07.03.2018 23:27

Poznasz po owocach. Pozwólmy PIS-owi kontynuować dzieło rządzenia krajem skoro taka była wola większości Polaków. Jak dla mnie polityka grubej kreski  nie zdała egzaminu. Wybory w 1989 r. podobno rozpoczęły nowy, demokratyczny okres w historii naszego państwa. Nic bardziej fałszywego, resorty siłowe, sądownictwo i tzw. wolny rynek zostały w rękach starej ekipy. Więc pytanie co się zmieniło? Żadna władza nie miała, nie ma i nie będzie miała barw czarno-białych lecz ciemniejsze lub jaśniejsze odcienie szarości. To nie PIS dzieli Polaków, ale my sami.

roman2018

Marek Jopp: „Dobra zmiana” w polityce historycznej? [FELIETON]

...

W zeszłym roku przelała się przez Polskę fala dekomunizująca patronów ulic, w Toruniu jej ofiarą padły ulice; Armii Ludowej i Wincentego Pstrowskiego. Już wcześniej usunięto tablicę Julka Nowickiego, dwudziestoczteroletniego chłopaka, który zginął na ulicach Torunia w 1936 roku, za sprawę ludzi pracy. Mamy za to nowych bohaterów; "Łupaszkę", "Burego" czy "Ognia", oraz nowe święto, Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jednocześnie likwidujemy obchody rocznicy Wyzwolenia Torunia spod okupacji hitlerowskiej w 1945 roku.

Szczytem wszystkiego jest to, co powiedział w Berlinie premier Mateusz Morawiecki, że w 1968 roku nie było Polski! To ja się pytam, jaka ziemia zrodziła naszego premiera? Historyka z wykształcenia, urodzonego w roku 1968 we Wrocławiu, być może uważa, że urodził się jeszcze w niemieckim Breslau?

https://ototorun.pl/artykul/marek-jopp-dobra/39437(...)

person
reaktywator
na forum od listopada 2017
person roman2018
06.03.2018 19:32

Poznasz po owocach. Pozwólmy PIS-owi kontynuować dzieło rządzenia krajem skoro taka była wola większości Polaków. Jak dla mnie polityka grubej kreski  nie zdała egzaminu. Wybory w 1989 r. podobno rozpoczęły nowy, demokratyczny okres w historii naszego państwa. Nic bardziej fałszywego, resorty siłowe, sądownictwo i tzw. wolny rynek zostały w rękach starej ekipy. Więc pytanie co się zmieniło? Żadna władza nie miała, nie ma i nie będzie miała barw czarno-białych lecz ciemniejsze lub jaśniejsze odcienie szarości. To nie PIS dzieli Polaków, ale my sami. 

person
roman2018
na forum od marca 2018
person ula
19.02.2018 07:47

Bierutowi do głowy nie przyszło, żeby grzebać w tematyce powstania styczniowego, a byłoby też w czym grzebać- liczba lat od drugiej wojny podobna, a ciągle się grzebie. Z drugiej strony, to juz nie wiadomo, czy lepiej mieć premiera, który zadnym językiem nie włada, czy takiego multiplexa wykształconego.

person
ula
na forum od listopada 2017
person reaktywator
13.01.2018 07:23

Psy zawsze szczekają jak  sie nimi poszczuje...

Był oskarżony o gwałt i molestowanie, został szefem klubu „Gazety Polskiej” na Ukrainie?

Jan Bestry, niegdyś poseł Samoobrony, ma nowe zajęcie. Polityk skazany za gwałt oraz podejrzewany o molestowanie dzieci w szkole, został przewodniczącym Klubu „Gazety Polskiej” w ukraińskim Złoczowie. Jak dotąd, oficjalna działalność tamtejszych zwolenników periodyku Tomasza Sakiewicza ograniczyła się do „wizyty św. Mikołaja” u dzieci. Informacje o nowym stanowisku Bestrego zniknęły już ze strony Klubów.

Bestry był posłem Samoobrony w latach 2005-2006. Kiedy wykluczono go z partii, założył Ruch Ludowo-Narodowy. Po zakończeniu przygody z polityką powrócił do biznesu. Jak zauważył jeden z użytkowników Twittera, były polityk zaczął prowadzić Klub „Gazety Polskiej” w ukraińskim Złoczowie. Najwidoczniej nikomu nie przeszkadzało, że w latach 80. usłyszał wyrok za gwałt oraz stracił pracę w szkole podstawowej z powodu podejrzenia molestowania seksualnego dzieci.

Czy się zajmują Kluby „Gazety Polskiej"? Zrzeszają sympatyków gazety Tomasza Sakiewicza w całej Polsce, ale też w Europie, Australii i USA. Łącznie jest ich ponad 300. Kluby organizują m.in. miesięcznice katastrofy smoleńskiej, a wcześniej także marsze poparcia w obronie TV Trwam. Nawoływały też do budowy pomników smoleńskich czy nadania polskim ulicom nowych patronów - nazwisk ofiar katastrofy 10 kwietnia 2010 roku. Sympatycy regularnie spotykają się, organizują wyjazdy, zapraszają do uczestnictwa w panelach dyskusyjnych prawicowych polityków i dziennikarzy.

(....)

Jak przypomina portal gazeta.pl, Bestry został skazany za gwałt, którego dokonał w 1982 r. Był wówczas konduktorem pociągu relacji Szczecin-Poznań, a swoją ofiarę dopadł w wagonie sypialnym. O sprawie zrobiło się głośno w 2006 r. m.in. za pośrednictwem Faktów TVN. Kolejne problemy polityka zaczęły się w 1985 r. Został wówczas zwolniony ze szkoły podstawowej w Szczecinie, gdzie pracował jako nauczyciel techniki. Powód? Oskarżenia o molestowanie seksualne dzieci. Polityk miał całować i obmacywać dzieci.

– Podłoże jest finansowo-rodzinne – tłumaczył się Bestry. Twierdził, że donosiło na niego „najbliższe otoczenie rodzinne”. Sęk w tym, że media dotarły do dokumentów. Z wyroku sądowego wynikało jasno: Bestry został skazany na rok i sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. 

O skandalu z udziałem Bestrego pisał dziennikarz wrocławskiej „Gazety Wyborczej”, Jacek Harłukowicz. Na Twitterze poinformował, że w sądzie wygrywał z politykiem „wszystkie możliwe instancje”.

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/byl-oskarzo(...)

person
reaktywator
na forum od listopada 2017
person lyterat
10.01.2018 22:03

...a gdzie się podziali zwolennicy "błogosławionego łona"?:):):):):):)

"Obrońcy Krzyża" wieszają psy na Dudzie. Nie zamierzają kończyć miesięcznic

https://wawalove.wp.pl/obroncy-krzyza-wieszaja-psy(...)

person
lyterat
na forum od listopada 2017
person reaktywator
08.01.2018 22:08

link nie wchodzi, więc kopiuj-wklej

Adam Mazguła

Nie jestem politologiem i nie wiem, czy moja ocena sytuacji jest właściwa, ale, niestety, tak to widzę. Wydaje mi się, że robię prawie wszystko, by wyjaśnić i uświadomić Polakom, dokąd zmierzamy, aby wyzwolić odwagę i zrozumienie sytuacji wśród ludzi, którzy powinni w końcu powiedzieć Dość tego

 

Opłaca się zabieranie bogatszym i rozdawanie biedniejszym. A to dlatego, że głos wyborczy nie uwzględnia jakości. Tak samo liczy się głos oddany przez profesora czy generała, jak przez menela ulicznego czy szeregowego robotnika. Problem jednak tkwi w tym, że tych drugich jest zdecydowanie więcej.

Inna zasada skutecznego sprawowania władzy polega na znalezieniu wroga. Jeśli się go określi, można konstruować jedność społeczną na budowaniu najsilniejszych z emocji - nienawiści do zaszczuwanych propagandowo grup społecznych, narodowości czy ras.

PiS postawił na niewykształcone masy, które są podatne na wiarę w życie, a nie wiedzę o nim. Tu znowu muszę stwierdzić, że tych jest więcej. Zresztą łatwiej jest przedstawić nowych bogów słabo wykształconej większości, niż wysłać ją do szkół i latami czekać na efekt rozumienia świata.

Łatwiej jest rządzić niedouczonymi, podatnymi na strach przed przedstawicielami wiary i mocnego wszechobecnego środowiska kościelnego niż wykształconymi i mądrymi.

PiS przed wyborami w 2015 r. zdecydował się na niespotykany populizm. Zwrócił się do katolickich mas, nie dbając o jakość swoich obietnic, ale wyłącznie o skuteczny bajer. Prezes drabinkowy kłamał, wmawiał, że nie będzie odwetu, że PiS zrobi wszystko dla zwykłego obywatela, że będzie słuchać ludzi i naprawi kraj; nie zważał na obietnice, że są niemożliwe do spełnienia.

Wygrał i zaatakował elity z jednoczesnym przejęciem, w sposób brutalny i bezwzględny, mediów dla zorganizowania partyjnej propagandy. J. Kaczyński osobiście rozpoczął wojnę ideologiczną, publicznie znieważając oraz wskazując wrogów PiS-u. Użył słów komuniści i złodzieje, gorszy sort, ci z kondominium, targowica, ubecy i wiele innych, pokazując swoim wyznawcom, że tylko oni są Polakami – rasą panów.

Tak więc wszyscy inni nie są godni żyć na tej polskiej ziemi. Przekaz był też obliczony na efekt rozumienia sytuacji w sposób następujący: jesteś Polakiem – dołącz do nas, bo wszyscy inni to zdrajcy.

Tak się dzieli i rządzi! Tak się szczuje i obwinia innych!

Na bazie tych wprowadzonych w życie zasad, PiS skutecznie podzielił Polaków; od wieków nie było tak wielkich antagonizmów wśród jednego narodu.

Pod pretekstem ochrony przed terrorem ustawowo odebrano społeczeństwu wszystkie prawa obywatelskie. Jeszcze nie wykorzystuje się tych zapisów, ale to kwestia czasu…. Nie będę się w to wgłębiał.

Jedno jest pewne, że imperium partyjne budowane jest codziennie. Potęguje się majątki członków partii rządzącej poprzez oferowanie niespotykanie wysokich gaż wszędzie, gdy chodzi o członków PiS-u. Wpływy w środowiskach, rozdawnictwo stanowisk i pieniędzy za politykę, a nie za kompetencje - to droga do władzy i pieniędzy dla członków PiS. Wszystko to na rachunek nierozumiejących niczego mas wyznawców, którzy zasilają statystyczne grupy polskich obywateli.

PiS dzisiaj przeprowadza w Polsce rewolucję na wzór rewolucji październikowej. Oczywiście w sposób bardziej cywilizowany i wykorzystujący panowanie nad zmianami. Jednak cele i metody są identyczne.

Wraz z całkowitym przejęciem sądownictwa, zakończyła się faza wstępna rewolucji – walka o władzę. Teraz przechodzimy do tzw. „dyktatury proletariatu”.

Sejm już nie jest istotny, tak samo jak i senat, a nawet prezydent. Nikt nie jest w stanie podważyć żadnej decyzji prezesa drabinkowego, a więc mogą oni istnieć tylko jako atrapy demokracji.

Teraz PiS, tak jak obiecał niedawno prezes drabinkowy, będzie „czyścił” społeczeństwo ze wszelkiego zła. To znaczy w imieniu „mas robotniczo – chłopskich” będzie dyscyplinował inteligencję, ludzi kultury, przedsiębiorców i naukowców. Będzie zabierał im godność, majątki i niszczył źródła utrzymania.

-----------------------------------

koniec poniżej

person
reaktywator
na forum od listopada 2017
FORUM TWOJE KONTO
PYTANIA, PROBLEMY, SUGESTIE
phone 13 493 44 44
REKLAMA