Na Rynku w Krośnie pojawiał się wieczorami. Rozstawiał mikrofon i wzmacniacz, siadał na murku pod drzewem, chwytał gitarę i zaczynał grać. Latem 2026 roku to śpiew oraz muzykowanie Tomasza Wiśniewskiego dodawały uroku krośnieńskiej starówce, umilając czas mieszkańcom i turystom.