ARCHIWUM 1999-2017

Krosno S.A.: cacko albo bankrut

W poniedziałek (19.05) przed biurowcem Krośnieńskich Hut Szkła odbyła się pikieta zorganizowana przez Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny. Związkowcy chcieli w ten sposób zademonstrować swój sprzeciw wobec planowanych przez zarząd zwolnień grupowych. Prezes huty odpowiada: - Poprzez redukcję zatrudnienia chcemy uchronić hutę przed czarnym scenariuszem.
Redakcja Portalu
Pikieta związkowców to ich sprzeciw wobec grupowych zwolnień w hucie

Godzina 13.30. Przed biurowcem Krośnieńskich Hut Szkła Krosno S.A. przy ul. Tysiąclecia zbiera się kilkaset osób (dziennikarze ocenili, że 200-300 osób; organizatorzy protestu, że znacznie więcej). Większość pikietujących to związkowcy ubrani w białe koszulki z logo "Solidarność" i niebieskie "OPZZ". To związkowcy nie tylko z huty, ale i z różnych zakładów pracy - organizatorzy "ściągnęli" ich wysyłając wcześniej faksy.

Protestujący trzymają w rękach niezbędne na pikiecie atrybuty - trąbki, gwizdki i tablice ("Stop bezrobociu", "Dość zwolnień dla zysku", "Rozwój tak - likwidacja nie!"). Między protestującymi chodzą dziennikarze - nie tylko z lokalnych mediów, pojawiła się także TVN24.

Tadeusz Majchrowicz - przewodniczący regionu Podkarpacie NSZZ Solidarność, jeden z głównych organizatorów pikiety mówi przez megafon: - Kilka tygodni temu zarząd firmy zaproponował zwolnienie 1200 pracowników. Co państwo na to? Tłum gwiżdże i krzyczy: - Nieee!

Tadeusz Majchrowicz, jeden z głównych organizatorów pikiety. Kiedyś kierowca w ZUN Naftomet

Zdzisław Sawicki - największy akcjonariusz Krosno S.A. na jednym ze spotkań z przedstawicielami pracowników ostrzegał, że jeżeli będą nadal sprzeciwy wobec planów redukcji zatrudnienia, to złoży wniosek o upadłość zakładu. - Z tej firmy jestem w stanie zrobić cacko, ale pod warunkiem, że załoga będzie wybierała przyszłość, że będzie rozumiała jakie są potrzeby, jaki jest rynek, jakie jest otoczenie i zacznie rzetelniej do tego podchodzić. Jeżeli nie dopasujemy kosztów do sprzedaży, nie zbilansujemy się na ten czas, będzie minus - jeszcze w tym roku będzie bankructwo tego zakładu - mówił Zdzisław Sawicki.

Wtóruje mu prezes zarządu Krosno S.A. Jacek Sołtys: - W przyszłości może wystąpić problem z produkcją ręczną. Chcemy tego uniknąć już teraz. W związku z tym, robimy wszystko, żeby się w porę przestawić i inwestujemy w nowoczesne technologie. Chcemy uniknąć czarnego scenariusza.

Związki zawodowe i zarząd firmy nie mogą jednak dojść do porozumienia. - Będziemy organizować kolejne akcje protestacyjne. Chcemy przeprowadzić referendum strajkowe. Ludzie są zdesperowani, będą walczyć o swoje miejsca pracy - mówi Krzysztof Ronowski, rzecznik prasowy Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność". Jacek Sołtys, prezes KHS: - Dla dobra tego przedsiębiorstwa możemy mówić o ograniczeniu wielkości zatrudnienia, a nie odstąpieniu od zwolnień.

Związkowcy zapowiadają, że na jednej pikiecie nie skończy się ich protest

Tadeusz Majchrowicz na pikiecie: - Jest to pierwsza pikieta zorganizowana przez Międzyzakładowy Komitet Protestacyjny. Wszystko na to wskazuje, że nie ostatnia. Zapowiadaliśmy już wyjazd do Siedlec, do pana Sawickiego. Czy państwo się tam z nami wybiorą? - pytał. - Taaak - odpowiedział tłum.

- Wybierzmy się do pana Sawickiego i porozmawiajmy z nim o tym, jak się żyje człowiekowi bogatemu, który ma ponad 200 mln zł na koncie, a jak się żyje nam, którzy mamy zarobki średnio 1800 zł według zarządu. Protestujący zaśmiali się. - Traktuje nas jak dojne krowy - krzyknęła jakaś kobieta.

Związkowcy rozdają ulotki, na których tłumaczą cel powołania Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjnego. Nie wszyscy są nimi zainteresowani. Pracownicy huty, którzy o 14.00 skończyli zmianę, wychodzili przez bramę obok pikiety i w większości nawet się nie zatrzymywali, szli do domów.

Jacek Sołtys informuje w tym czasie dziennikarzy, że zwolnienia będą prowadzone etapami. - Z huty odeszło już około 200 osób - albo nie zostały im przedłużone umowy o pracę, albo odeszły na własną prośbę. Teraz wręczyliśmy 90 wypowiedzeń. W ciągu najbliższych miesięcy zwolnionych zostanie kolejnych 700-800 osób. To da nam oszczędności rzędu 2 mln zł miesięcznie.

Jacek Sołtys, prezes zarządu Krosno S.A., odpowiada na pytania dziennikarzy

Jakie są przyczyny trudnej sytuacji ekonomicznej Krosno S.A.? Zarząd firmy twierdzi, że są to głównie czynniki zewnętrzne. Innego zdania są związkowcy. Tadeusz Majchrowicz: - Wynajęliśmy firmę konsultingową, żeby przygotowała dla nas niezależną ekspertyzę. Pierwsze stwierdzenie ekspertów - oprócz tych wszystkich opowieści o kursie dolara, o nieopłacalnej produkcji ręcznej, o inwazji Chińczyków - było "niewłaściwe zarządzanie".

- Sytuacja jest coraz trudniejsza, ale nie rozumiem dlaczego zaczyna się od zwolnień - dziwi się Stephan Portet, ekonomista. Przyznaje, że sektor szkła nie jest w najlepszej sytuacji, ale firma taka jak KHS ma wiele możliwości. - Trzeba tylko wybrać dobrą drogę i dobry produkt. Dobra droga to przede wszystkim polski rynek, który rozwija się o wiele bardziej niż inne rynki. Jest totalnie pod wpływem eksportu - nie z Chin, jak słyszałem - ale bardziej z Francji czy Niemiec. Myślę, że Polacy mogą bez problemu konkurować z Francuzami.

Prezes Krosno S.A.: - Pomóc hucie mogłoby coś, co nie nastąpi tak naprawdę: osłabiająca się złotówka, brak podwyżek cen gazu.

ZOBACZ W ARCHIWUM PORTALU:
Adrian Krzanowski, fot. Damian Krzanowski