ARCHIWUM 1999-2017

MPGK odpowiada na zarzuty w sprawie spalarni

Wyjaśnienie wątpliwości wokół planów budowy bloku energetycznego na paliwo alternatywne (tzw. spalarni) było głównym celem zwołanej przez władze MPGK w Krośnie konferencji (24.06). Podczas spotkania spółka przeprosiła także mieszkańców za odór z wysypiska oraz oczyszczalni. Zapewniła, że wkrótce zniknie.
Redakcja Portalu
Blok energetyczny opalany paliwem alternatywnym RDF ma powstać w Oddziale Energii Cieplnej przy ul. Sikorskiego. Plany MPGK niepokoją część mieszkańców

Konferencję tak naprawdę zwołali mieszkańcy. To bowiem do zgłaszanych przez nich skarg i wątpliwości władze MPGK postanowiły się odnieść. Tłumaczyły więc w jaki sposób starają się ograniczyć uciążliwości odorowe związane z działaniem Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów (ZUO) i oczyszczalni ścieków oraz szczegółowo omówiły na czym polegać ma projekt budowy tzw. spalarni odpadów.

Gwarantują, że odór zniknie

O uciążliwościach związanych z odorem wydobywającym się z ZUO pisaliśmy niedawno (Mieszkańcy: smrodu z wysypiska nie da się znieść). Podczas konferencji prezes MPGK Janusz Fic zgodził się, że problem "złowonnych" zapachów, pochodzących zarówno ze składowiska odpadów jak i z oczyszczalni ścieków, może doskwierać mieszkańcom. Zapewnił również, że jego ograniczenie to dla spółki priorytet i wyliczył działania, które MPGK podjęło lub podejmie (pisaliśmy o nich w przytoczonym artykule - przyp. red.), aby poprawić sytuację. - Dzięki nim, mam nadzieję, że w temacie ograniczenia odoru będziemy mieli do czynienia z rewolucją. Choć nie, "mam nadzieję" brzmi, jakbym w to nie do końca wierzył, a ja jestem pewien, że będzie rewolucja - podsumował prezes. Jednocześnie przeprosił mieszkańców za wszelkie uciążliwości.

Przepraszał za nie także obecny na konferencji prezydent Krosna Piotr Przytocki. - Sam jestem mieszkańcem, który cierpi z powodu odoru - przyznał prezydent. - Chcę jednak z całą stanowczością powiedzieć, że MPGK pracuje nad rozwiązaniem tej sytuacji i mogę zagwarantować, że problem odoru przestanie dokuczać mieszkańcom - dodał.

Wątpliwości wobec planów spółki rozwiewano podczas konferencji prasowej (24.06)

Nie dla spalarni odpadów!

Zdecydowana większość konferencji poświęcona była planom utworzenia w Krośnie zintegrowanego systemu gospodarki odpadowo-energetycznej dla południowo-zachodniego regionu woj. podkarpackiego. Jego najważniejszym elementem ma być budowa bloku energetycznego opalanego paliwem alternatywnym RDF (tzw. spalarni) w Oddziale Energii Cieplnej przy ul. Sikorskiego. Inwestycja wpisana została do Strategii Rozwoju Miasta Krosna na lata 2014-2022. Przeciw temu pomysłowi zaprotestowało jednak Stowarzyszenie Mieszkańców Miasta Krosna.

Elementem protestu była dystrybucja wśród mieszkańców ulotki zatytułowanej "NIE dla spalarni odpadów w Krośnie". Wątpliwości i obawy związane z realizacją projektu opisane w niej opublikowane zostały także na stronie Stowarzyszenia, na której czytamy m.in.: "Obecne władze zamierzają wybudować spalarnię odpadów w bezpośredniej bliskości Osiedla Markiewicza i budowanego Osiedla Generalskiego. Ma to być spalarnia szczególnie niebezpiecznych odpadów takich jak rozdrobnione opakowania, plastiki, folie, opony, dywany, lakiery, płyty PCV, odpady zwierzęce, oleje przepracowane, osady ściekowe, które mają być zwożone w ogromnych ilościach z południowo-zachodniej części województwa podkarpackiego. Doprowadzi to do zanieczyszczenia powietrza w całym mieście. Nie możemy dopuścić do tego, aby w wyniku nieodpowiedzialnych decyzji władz Krosna podtruwane były nasze dzieci i my. Żądamy, aby władze Krosna wycofały się z tej skandalicznej decyzji".

Stowarzyszenie Mieszkańców Miasta Krosna rozpowszechnia ulotki - protestuje przeciwko budowie spalarni

MPGK: dzięki spalarni powietrze będzie czystsze

Prezes Fic nie odniósł się wprost do krążącej wśród mieszkańców ulotki, jednak przyznał, że wokół projektu narosło wiele niedomówień.

Na początku wyjaśnił genezę projektu: - Od 1 stycznia 2016 roku wchodzi w życie zakaz składowania frakcji palnej odpadów komunalnych. Pierwotnie miał on obowiązywać już od 2013 roku, jednak na szczęście został przesunięty i wyrażam głęboką nadzieję, że tak będzie i tym razem, ponieważ w zasadzie nikt w Polsce nie jest przygotowany, aby zagospodarowywać tę frakcję. My ten problem dostrzegliśmy już kilka lat temu i dokonaliśmy analizy słabych i mocnych stron tego projektu. Zdecydowaliśmy, że pójdziemy w kierunku budowy bloku energetycznego. Alternatywą jest oddawanie odpadów do cementowni, które z nich korzystają, ale w ten sposób stajemy się uzależnieni od ich koniunktury i "chciejstwa".

Dodał, że odbiór odpadów przez cementownie nie odbywa się za darmo (koszt to prawie 190 zł za tonę). Innym, jeszcze droższym wariantem jest oddanie ich do spalarni, np. tej powstającej w Rzeszowie.

Janusz Fic przyznał przy tym, że obecnie MPGK oddaje do spalenia ok. 7 tys. ton odpadów. Gdyby przepis wszedł w życie dzisiaj, liczba ta wzrosłaby ponad czterokrotnie, a to generowałoby koszty prawie 5,5 mln zł i nieuchronnie wiązałoby się ze wzrostem cen za odbiór śmieci. Podwyżka mogłaby wynieść nawet 25%.

Mieszkańcy skarżą się na odór z Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów. Od kilku tygodni jest bardziej uciążliwy niż zwykle

Podczas spotkania wyjaśniono również czym jest paliwo alternatywne oraz jaki jest wpływ jego spalania na środowisko. - Paliwo alternatywne to te frakcje odpadów, które po segregacji nie trafiły do recyklingu: przede wszystkim folie oraz papier. Tutaj także zalicza się m.in. rozdrobione odpady wielkogabarytowe, np. stare meble. Odpady te mają wysokie walory energetyczne - tłumaczono. Przekonywano jednocześnie, że budowa bloku energetycznego nie zwiększy, ale zmniejszy emisję szkodliwych substancji do atmosfery. Pogląd ten poparty został danymi, które przytoczył Janusz Fic: - W przypadku spalania paliwa alternatywnego emisja pyłów jest dziesięciokrotnie mniejsza niż w przypadku spalania miału węglowego lub biomasy. Emisja dwutlenku siarki jest wielokrotnie mniejsza, a tlenku azotu niższa o połowę.

O szczegółach technologicznych instalacji opowiadał Andrzej Niespodziewany, wiceprezes firmy Savona Project, z którą MPGK współpracować ma przy realizacji inwestycji. Tłumaczył on, że projekt pozytywnie przeszedł procedurę oceny oddziaływania na środowisko.

Koszt budowy całego systemu szacowany jest na 150 mln zł. MPGK zamierza go pokryć ze środków własnych, ewentualnego dofinansowania z funduszy unijnych oraz preferencyjnych kredytów z Narodowego i Rzeszowskiego Funduszu Ochrony Środowiska.

Przy informacji o terminie rozpoczęcia inwestycji Janusz Fic postawił znak zapytania. - To w dużej mierze zależy od zmian w prawie oraz od sposobu rozdysponowania środków unijnych w nowej perspektywie finansowej. Obecnie pracujemy nad przygotowaniem planów inwestycyjnych. Potrwa to do końca I kwartału 2016 roku. Realizacja projektu rozpocznie się najwcześniej około połowy 2016 roku - poinformował prezes.

Uciążliwości zapachowe mają zniknąć - zapewnia MPGK

Potrzebny konsensus

- To jest szansa na realizację dużego, kompleksowego programu, który na wiele lat rozwiąże problemy gospodarki odpadowej - podsumował prezes. I dodał: - Żeby jego realizacja była możliwa, potrzebny jest konsensus. Musi być zgoda ze strony gmin, z którymi współpracujemy oraz aprobata Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. Nie możemy też zapomnieć o mieszkańcach, bo bez ich akceptacji dla naszych działań, ich realizacja będzie bardzo trudna.

Wtórował mu Piotr Przytocki: - Jeśli nie będzie tego konsensusu, to tego typu instalacja nie powstanie. My jako gmina gwarantujemy, że jeśli uzyskamy dofinansowanie z UE, to będziemy przetwarzać odpady w sposób nieuciążliwy dla środowiska, a cena tego przetwarzania nie będzie horrendalna.

Janusz Fic zapowiedział, że w najbliższych dniach będzie chciał się spotkać ze Stowarzyszeniem Mieszkańców Miasta Krosna, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości dotyczące projektu. Obiecał, że MPGK będzie na bieżąco informować o postępach w realizacji projektu.

(DI), fot. Damian Krzanowski, (DI)