PASJA

9 lat i 120 km/h na liczniku: Historia Hugo, młodego mistrza kartingu

Przygodę z gokartami zaczął mając 4 lata, a na torach wyścigowych spędza większość swojego czasu. W Rumunii, gdzie na co dzień mieszka, Hugo Hejnar jest fenomenem wśród młodych kierowców, ale ściga się zawsze pod flagą Polski. Swoje korzenie ma w Krośnie.
Redakcja Portalu
Hugo Hejnar jest jednym z najmłodszych polskich kierowców kartingowych, ścigających się na arenie międzynarodowej
ARCHIWUM PRYWATNE

Posłuchaj audycji na ten temat:

Po raz pierwszy Hugo Hejnar wsiadł do gokarta mając zaledwie 4 lata. Był to gokart na wypożyczenie, na którym każdy, dla frajdy może spróbować swoich sił. Chociaż wzrost uniemożliwiał mu wówczas samodzielną jazdę (musiał jechać razem z tatą), te same warunki nie zamknęły mu drzwi do świata profesjonalnych maszyn wyścigowych. Te pozwalają na znacznie wcześniejszy start.

Kwiecień 2021 roku: Hugo ma 4,5 roku, po raz pierwszy wsiada do profesjonalnego gokarta
archiwum prywatne

Gdy jego koledzy z przedszkola bawili się w piaskownicach, on zaczął zawodowo trenować karting, a udział w pierwszym wyścigu wziął już pół roku później. Tak wciągnął się w sport, od którego zaczynało wielu kierowców Formuły 1.

Rodzice Hugo – Monika i Jakub Hejnarowie pochodzą z Krosna. Na co dzień mieszkają w Bukareszcie, gdzie prowadzą firmę. Chociaż Rumunia stała się ich domem, a rodzinne miasto odwiedzają "od święta", Hugo reprezentuje biało-czerwone barwy.

Od pierwszego gazu do finałów we Włoszech

Na Instagramie Hugo, gdzie rodzice dokumentują jego karierę, można zobaczyć, jak wyglądały początki przygody z profesjonalnymi gokartami.

- Zaczęło się od nauki wyczucia gazu i hamulca, a także skręcania. Wszystko odbywało się na placu, na minimalnych prędkościach, a do gokarta przyczepiony był pas, który trzymał trener i w razie potrzeby mógł zatrzymać auto – wspomina mama Hugo.

Oglądając pierwszą naukę jazdy Hugo, trudno sobie wyobrazić, że ten sam chłopiec parę lat później potrafi wyprzedzić 22 zawodników, a jego gokart osiąga już poważne prędkości.

- Gokarty są dostosowane do dzieci nie tylko pod względem wielkości, ale także mają ustalone ograniczenia prędkości i nie są w stanie ich przekroczyć, np. w kategorii do 6 lat jest to 50-60 km/h na prostym odcinku, a w obecnej kategorii wiekowej (8-12 lat) to już 120 km/h. Taki jest też życiowy rekord Hugo – tłumaczy Monika Hejnar.

W trakcie sezonu najmłodszej kategorii wiekowej. Ma tutaj 5,5 roku
karting masters romania

Hugo niedawno świętował 9. urodziny, ale jeszcze jako ośmiolatek został wicemistrzem Rumunii. Wynik jest o tyle imponujący, że po raz pierwszy osiągnął go ktoś w tak młodym wieku, pokonując rywali ze swojej kategorii nawet o 4 lata starszych. Osiągnięcia Hugo doprowadziły go do tytułu "Kierowcy 2025 roku" przyznanego przez Rumuńską Federację Kartingową.

Hugo w minionym sezonie na najwyższym podium podczas Kartingowych Mistrzostw Rumunii. Po prawej z trenerem
archiwum prywatne

Swoich sił próbował także w międzynarodowych zawodach WSK (World Série Karting) Super Master Series we Włoszech.

- Są one uważane za najbardziej wymagające na świecie, a poziom rywalizacji jest tam nieporównywalny z żadnym innym krajem. W jednej kategorii startuje często ponad stu zawodników z całego świata – mówi mama Hugo.

Hugo z numerem 232 podczas Kartingowych Mistrzostw Rumunii
archiwum prywatne

Samym wyczynem jest zakwalifikowanie się do finałów, do których trafia 36 zawodników w danej kategorii. Hugo dokonał tego i uplasował się na 9. pozycji. Tak w lutym 2025 roku pisał o nim Polski Związek Motorowy (tutaj):

"w trakcie 9. okrążeń przesunął się o 22 pozycje do przodu! Młodziutki kierowca fabrycznego teamu Novalux (Lenzokart) zaliczył w finale największą liczbę wyprzedzeń."

Zobacz tutaj, jak Hugo radził sobie podczas wyścigów WSK we Włoszech
instagram.com/hugo_hejnar

We Włoszech Hugo spotyka się z dziećmi wielu znakomitych postaci motorsportu, takich jak syn Toto Wolffa, Kimiego Räikkönena czy Gerharda Bergera.

Po lewej Hugo z Kimi Räikkönenem, mistrzem świata Formuły 1, po prawej z Toto Wolffem, byłym kierowcą i obecnym dyrektorem generalnym i szefem zespołu Mercedes F1
Archiwum prywatne

Jak Hugo doszedł do takiego poziomu?

Sukces nie przyszedł jednak łatwo. Hugo musiał zmierzyć się nie tylko z rywalami, ale i z fizycznością sportu. Ponieważ jest szczupły i drobny, do jego gokarta trzeba dokładać obciążenie, aby spełnić limity wagowe danej kategorii.

- Jazda dociążonym pojazdem jest znacznie trudniejsza. Muszę wkładać więcej siły w kontrolowanie gokarta na zakrętach niż więksi zawodnicy, którzy masę mają w ciele i łatwiej im balansować pojazdem – tłumaczy Hugo. Dlatego ważną częścią przygotowań chłopca są treningi na siłowni. 

W tym sporcie nie liczy się tylko prędkość, a także koncentracja i refleks. Cały czas trzeba myśleć i analizować sytuację na torze
archiwum prywatne

Podstawą umiejętności są setki przejechanych okrążeń, a także próby i błędy w kwestii punktów hamowania, linii jazdy czy momentów przyspieszenia.

Hugo próbuje wyjaśnić nam najróżniejsze kwestie techniczne, mieszając przy tym język polski z angielskim, którym posługuje się na co dzień. Podkreśla, że w tym sporcie trzeba mieć precyzję i wyczucie nie co do sekundy, a do milisekundy. Nie musi nawet zamykać oczu, żeby czuć się jak w gokarcie. Pokazuje, w jaki sposób siedzi podczas jazdy: nisko nad ziemią, bez pasów, z wyciągniętymi nogami do przodu.

Wyścigi odbywają się bez względu na warunki pogodowe, także podczas upałów i opadów deszczu
archiwum prywatne

- Najważniejsza jest koncentracja na jeździe, na technice, na tym, co dzieje się tu i teraz. Nie można myśleć tylko o podium i wyniku. Podczas jednego z wyścigów za bardzo się stresowałem i myślałem tylko o swojej pozycji, skończyło się na tym, że straciłem kontrolę i obróciłem się na torze – mówi Hugo.

Chociaż koncentracja na podium bywa zgubna, to właśnie wyprzedzanie rywali i wygrywanie sprawia mu najwięcej frajdy.

 - Możesz mieć przyjaciół na padoku, ale nigdy nie możesz mieć przyjaciół na torze – wspomina o jednej z zasad młodych kierowców.

Zobacz tutaj, jak Hugo wygrał 5. rundę Kartingowych Mistrzostw Rumunii
instagram.com/hugo_hejnar

Mama Hugo zauważa, że kluczem do sukcesu jest także komunikacja z całym zespołem – trenerem i mechanikami. – Gdyby Hugo nie umiał przekazać tego, co czuje na torze, nie miałoby to sensu. Już jako mały chłopiec musiał opisać zachowanie maszyny, aby zespół odpowiednio dobrał ustawienia. Do tego każdy wyścig jest inny, chociażby pod względem pogody, wszystko się zmienia np. gdy zaczyna padać deszcz – mówi.

Cena marzeń o F1

Całe dzieciństwo Hugo kręci się wokół kartingu: treningi, zawody, testowanie sprzętu i częste wyjazdy np. na wyścigi do Włoch. Wszystko to wiązało się z rezygnacją z bycia "zwykłym chłopcem".

Przez ostatnie lata Hugo świętuje swoje urodziny na torze wyścigowym
archiwum prywatne

- Hugo przeszedł na naukę online, nie ma także typowych wakacji, bo w tym sporcie trenuje się cały rok. Często omijają go urodziny kolegów, a nawet swoje urodziny spędza na torze wyścigowym – przyznaje Monika Hejnar i dodaje:

- Regularnie pytamy Hugo, czy chce nadal to robić, nie pchamy go do tego na siłę, bo to nie tylko wyrzeczenia, radzenie sobie z porażkami, ale także ogromne koszty. Jest to najdroższy sport na świecie dla tak młodych zawodników.

Hugo przyznaje, że nie żałuje, że jego życie różni się od życia rówieśników, kocha ten sport, a przyszłość swojej kariery widzi w Formule 1. Nie zniechęcił go nawet wypadek. Te podczas wyścigów zdarzają się często.

- Gdy ponad 30 dzieci rusza jednocześnie i po chwili zbliża się do pierwszego zakrętu, wstrzymujemy oddech. To wtedy najczęściej dochodzi do kolizji i wypadków. Najczęstsze są złamania nadgarstków i rąk – mówi mama Hugo.

Podczas zderzenia łatwo jest wypaść z gokarta i nagle znaleźć się na środku toru – dodaje chłopiec.

Pierwszy zakręt (tzw. startowy) to zazwyczaj najniebezpieczniejszy i najbardziej kluczowy moment wyścigu
archiwum prywatne

Hugo miał wypadek w czasie treningu, gdy na niezabezpieczony tor wbiegł dziki pies. Odruchowo próbował ominąć zwierzę, co spowodowało, że najechał na wał z kamieni, za którym był mur. Wybiło go w górę, a uderzenie było tak mocne, że na chwilę stracił oddech. Przed większymi obrażeniami płuc zapobiegł ochraniacz żeber w kombinezonie.

- Nie zraziło mnie to do tego sportu, ale podczas kolejnego startu byłem wolniejszy, bo miałem w sobie odrobinę strachu, potem to minęło. Podczas wyścigu nie możesz się bać, gdy masz wypadek, próbujesz wyjechać i walczyć do końca – mówi Hugo.

Marzeniem chłopca jest jazda profesjonalnym bolidem podczas najbardziej prestiżowych międzynarodowych wyścigów samochodowych - Formuły 1. Na zdjęciu w parku rozrywki Ferrari World w Abu Dhabi
Archiwum prywatne

Druga zajawka Hugo - projektowanie i drukowanie w 3D także jest związana z kartingiem. Tą techniką wykonał już kilka niewielkich elementów, które służą w jego gokarcie, np. małą część do silnika. 

Wyścigi z herbem Krosna

Hugo nawet na Krosno patrzy oczami kierowcy, Gdy pytamy, co mu się tutaj podoba, odpowiada: – Jest małe i łatwe do zapamiętania. Gdy jedziemy do babci, tata nie musi używać nawigacji.

Niedawno dziewięciolatek dołączył do Automobilklubu Małopolskiego Krosno. – Hugo będzie reprezentował Polskę i Krosno w wielu rundach WSK i w mistrzostwach Włoch – mówi Monika Hejnar.

Od tego sezonu będzie w 100% kierowcą fabrycznym zespołu Novalux, który pod marką Lenzokart produkuje gokarty i silniki. Hugo ma pełne wsparcie inżynierów i jako kierowca fabryczny testuje wcześniej nowe rozwiązania. 

Rodzina nie wyklucza także startów na polskich torach wyścigowych.