ARCHITEKTURA

Krosno miastem-ogrodem. Takie były plany przed II wojną światową

Więcej zieleni, stacja kolejowa bliżej miasta, część uzdrowiskowa za Wisłokiem. To elementy planu Krosna z 1929 r., który znaleziono na strychu jednej z kamienic. Jak mogłoby dziś wyglądać Krosno, gdyby jego transformacji nie przerwała II wojna światowa?
Berenika Kochan
Z wykładu: "Małe wielkie plany Krosna – o mieście, które mogło być ogrodem"
archiwum bwa / oliwia augustyn

Katarzyna Solińska, edukatorka historii sztuki z Biura Wystaw Artystycznych w Krośnie, postanowiła dotrzeć do szczegółów ówczesnych zamierzeń włodarzy. Sam plan stanowił niebagatelne odkrycie. Znalazł go Tadeusz Łopatkiewicz, znany krośnieński etnograf, na strychu kamienicy budowniczego Bergmana (położona przy Placu Konstytucji 3 Maja). - Osobiście przyniosłem ten plan (w pięknych dębowych ramach i za szkłem) do Biura Badań i Dokumentacji Zabytków w Krośnie, gdzie pracowałem pod koniec lat 80. XX w. - pisze Tadeusz Łopatkiewcz w jednym z postów na Facebooku.

Co zakładał plan?

Twórcą planu Krosna z 1929 roku był Roman Feliński, urodzony we Lwowie polski architekt i urbanista. Autor planów miast i budynków, edukator w zakresie projektowania przestrzeni miejskiej. Przez sympatie polityczne został zmuszony do przejścia na przyspieszoną emeryturę w ówczesnym Ministerstwie Robót Publicznych. Ale wolny czas pozwolił mu na otrzymanie dodatkowego zlecenia na zaprojektowanie spójnego, funkcjonalnego i wizualnie atrakcyjnego Krosna.

Plan Krosna przygotowany i opracowany przez Romana Felińskiego
WUOZ oddział KROSNO

Jak mówi Katarzyna Solińska, Feliński mocno inspirował się popularną wówczas ideą miasta-ogrodu. To koncepcja miasta, charakteryzującego się niską, luźną zabudową, z dużym udziałem parków i ogrodów, również tych prywatnych. Do najbardziej znanych przykładów należą miasta satelickie Warszawy: Otwock, Milanówek i Podkowa Leśna.

Co - według planu Felińskiego - miało zmienić się w międzywojennym Krośnie?

Co udało się zrealizować?

Niewiele z podpunktów planu Felińskiego udało się zrealizować: przeprowadzono prace regulacyjne, w wyniku których naprostowano i poszerzono wiele ulic, wyburzono bądź obcięto kilkanaście domów oraz wytyczono linie, według których miała przebiegać przyszła zabudowa.

Najbardziej szkoda parków, uzdrowiska i licznych ogrodów, nawet jeśli - jak chciał architekt - miasto miałoby nałożyć na mieszkańców obowiązek utrzymywania odpowiednio szerokiego ogrodu przed domem. - Mnie osobiście to boli, że przestajemy być zielonym miastem – mówi Katarzyna Solińska.

Wykład Katarzyny Solińskiej pt. „Małe wielkie plany Krosna – o mieście, które mogło być ogrodem” to jedno z wydarzeń cyklu „Miasto Marzeń”, zorganizowanego na cześć 40-lecia działalności Biura Wystaw Artystycznych w Krośnie.