ARCHIWUM 1999-2017

Korzeniowski dał się wyprzedzić

- Sztafeta olimpijska ze świętym ogniem olimpijskim podąża do Pekinu. Dzisiaj inaugurujemy w województwie podkarpackim Dni Olimpijskie " powiedział w niedzielę (30.03) w Krośnie Mieczysław Doskocz, prezes Rzeszowskiego Komitetu Olimpijskiego. Gościem specjalnym był jeden z najwybitniejszych polskich sportowców, mistrz olimpijski - Robert Korzeniowski.
Redakcja Portalu
Robert Korzeniowski chodził po krośnieńskim Rynku
Adrian Krzanowski

„Krosno pozdrawia olimpijczyków” - pod takim hasłem w niedzielę (30.03) odbyła się Podkarpacka Inauguracja Dni Olimpijczyka – Pekin 2008. Wydarzenie to było okazją do organizacji konferencji na temat olimpizmu, promowania idei olimpijskich oraz prezentacji chodu sportowego przez uczestników igrzysk z Robertem Korzeniowskim na czele.

Na dziedzińcu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej przy ul. Kazimierza Wielkiego odbyła się Inauguracja Roku Olimpijskiego. Wciągnięto flagę olimpijską i odczytano apel olimpijski: „Sport był od zarania - i zapewne pozostanie - dla osób go uprawiających radością z pracy nad samym sobą i wielką satysfakcją z rywalizacji z innymi. (...) Jego wartości maja charakter uniwersalny. Nie zależą od płci, wieku, rasy, statusu społecznego ani narodowości. Sport uczy systematyczności i ambicji, cierpliwości, sprawiedliwości, jest szkołą przyjaźni i porozumienia, samokontroli i respektu dla innych”.

Na Rynku wielokrotny mistrz olimpijski, Robert Korzeniowski zaprezentował chód sportowy. Zachęcał do jego uprawiania, ale podkreślał konieczność realizacji własnych pasji. - Mojej szesnastoletniej córki nie będę namawiał na siłę, żeby chodziła tak jak tata, bo ona wcale nie musi robić tego co ja. Niech maluje, ponieważ to jej sprawia przyjemność – mówił Robert Korzeniowski.

- W granicach rozsądku, własnych pasji, zamiłowań róbmy to, do czego jesteśmy powołani. Natomiast spacer rodzinny i przypomnienie sobie, że istnieje nie tylko manetka biegów w samochodzie, że można również zawiązać sznurówki i sprawdzić stan butów sportowych i wyjść kiedy jest pogoda nawet średnio dobra i dotlenić się trochę - to jest coś, co powoduje, że mamy bliższy kontakt z naturą - dodał.


Młodzieży, która marzy o uczestnictwie w igrzyskach olimpijskich poradził, aby rozpocząć od treningów - najlepiej w grupie. - Mówienie o ambicji młodego człowieka, który będzie wychodził na trening i będzie marzył, żeby zdobyć kwalifikację olimpijską do igrzysk np. 2024 roku to jest myślenie zbyt odległe. Zawsze lepiej się trenuje w szerszym gronie, szczególnie kiedy się ma 14-15 lat. Trzeba patrzeć, żeby było wesoło, fajnie i w gronie przyjaciół.

Podczas Inauguracji Dni Olimpijczyka prezentowana była książka wydana przez PWSZ w Krośnie, autorstwa prof. Stanisława Zaborniaka pt. „Z dziejów lekkoatletyki w Polsce. Tradycje chodu sportowego od Tadeusza Kuchara do Roberta Korzeniowskiego”.

Aneta Kut, fot. Adrian Krzanowski