ARCHIWUM 1999-2017

Schadzka, czyli święto rzemieślników

Przysięgając nad otwartą skrzynią cechową, młodzi uczniowie zostali przyjęci do braci rzemieślniczej. To nieodłączny punkt tzw. schadzki cechowej, która zwyczajowo odbywa się w dniu patrona rzemieślników św. Józefa.
Redakcja Portalu
Uczniowie "Bursy" przysięgają na harap cechowy (rodzaj bata), że będą sumiennie uczyć się rzemiosła

Schadzki cechowe, czyli obchody święta rzemieślników, które przypada na 19 marca, organizowane są przez Cech Rzemiosł Różnych w Krośnie. Od 2003 za sprawą Muzeum Rzemiosła w imprezę tę włączono ceremonię przyjęcia uczniów do nauki rzemiosła. - Postanowiliśmy wrócić do tradycji cechowych, przybliżyć je, ale przede wszystkim docenić młodzież, która kształci się w określonych zawodach, pozwolić jej na zdobycie dobrej pozycji na starcie i przekonać, że te umiejętności są dużo warte - mówi Iwona Jurczyk, kierownik działu edukacyjno-wydawniczo-promocyjnego Muzeum Rzemiosła w Krośnie.

- Staramy się taką uroczystość odtworzyć na podstawie uniwersału cesarzowej Marii Teresy [konstytucji cechu rzemiosł - przyp. red.], która bardzo skrupulatnie pisała w 1778 roku o obowiązkach ucznia, powinnościach czeladnika, prawach majstra - dodaje. Aby uczynić zadość dawnym rzemieślniczym tradycjom, uczniowie złożyli ślubowanie. Przyrzekali przy otwartej skrzyni cechowej na harap cechowy, który dawnej służył do dyscyplinowania ciała.

Ja uczeń uroczyście przyrzekam:

W poczet uczniów przyjętych zostało w tym roku 161 kandydatów, uczniów I klasy Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Krośnie ("Bursa"), którzy doskonalą swoje umiejętności w 51 zakładach mistrzowskich. Reprezentują 7 zawodów. Jest wśród nich 24 cukierników, 8 piekarzy, 41 fryzjerów, 2 stolarzy, 2 fotografów, 11 sprzedawców i aż 73 ślusarzy. - Tak duża liczba przedstawicieli tego ostatniego zawodu to odpowiedź na zapotrzebowanie rynku, który potrzebuje fachowców - mistrzów z konkretnymi umiejętnościami - tłumaczy Iwona Jurczyk.

Wszystkie reprezentowane rzemiosła poszczycić się mogą odległą historią. Do najstarszych i najpopularniejszych w średniowieczu należy piekarstwo, które początkowo współistniało z cukiernictwem.

W schadzce wzięło udział kilkudziesięciu rzemieślników wielu zawodów

Edukacja średniowieczna była trójstopniowa: od ucznia, przez czeladnika aż po mistrza (w innych regionach kraju - majstra). W najdawniejszych czasach chłopiec był oddawany na naukę w wieku od 8 do 15 lat. Czas nauki był różny, od roku do 4 lat. Zależało to od stopnia skomplikowania rzemiosła, ale też od predyspozycji kandydata. Nauka była odpłatna, musieli za nią zapłacić rodzice lub opiekunowie. Jeżeli uczeń nie był dobrze uposażony, mógł odpracować w warsztacie mistrza tzw. wysługą lat.

- Każdy mistrz, który posiadał ogromną wiedzę, chciał przekazać ją młodym. Oni zostawali później w zakładzie. A kadra, którą wykształci sobie każdy mistrz jest mocną podporą - to jest podstawowa rzecz, dla której szkoliliśmy, szkolimy i szkolić będziemy - mówi Marek Bargieł, Starszy Cechu Rzemiosł Różnych w Krośnie.

Marek Bargieł - znany krośnieński cukiernik pełni funkcję Starszego Cechu Rzemiosł Różnych w Krośnie

Jak twierdzi, trudno zachęcić młodzież do nauki coraz mniej popularnych zawodów, takich jak: szewc, zegarmistrz, fotograf, złotnik. - Młodzież traktuje te zawody z ogromnym przymrużeniem oka i nie podejmuje nauki. To dla nas ogromna bolączka, bo takie zakłady w Krośnie istnieją, mają ogromną wiedzę, którą mogą przekazać młodym ludziom - dodaje Marek Bargieł.

Podczas schadzki wręczono też najwyższe rzemieślnicze wyróżnienie, czyli Szablę Kilińskiego. Otrzymał ją Józef Bochenek, członek Cechu Rzemiosł Różnych w Krośnie, który podobnie jak jego przodkowie prowadzi warsztat kowalsko-ślusarki.

SCHADZKI:
Aneta Kut, fot. Adrian Krzanowski