Budowa murów obronnych Krosna rozpoczęła się w czasach panowania króla Kazimierza Wielkiego, a ukończona została pod rządami Władysława Jagiełły. Ich obwód liczył 1,1-1,2 km i zamykał w środku obszar o powierzchni 7,5 ha. Wzniesione z piaskowca, grube i wysokie obwarowania, stanowiły skuteczną zaporę przed najazdami, zwłaszcza, że linia murów wzmocniona była basztami. W jej ciągu znajdowały się także dwie bramy: Krakowska od północnego-zachodu i Węgierska od południowego-wschodu. Swoje nazwy wzięły od kierunków, w które biegły wychodzące z nich drogi.
Dotychczas, wiedza na temat bram opiera się przede wszystkim na materiałach archiwalnych, w tym na rycinach przedstawiających widok średniowiecznego Krosna.
Dzięki prowadzonym od 7 sierpnia br. na ul. Sienkiewicza wykopaliskom, wiedzę tę uda się częściowo zweryfikować, bowiem pracujący tam archeolodzy odkryli pozostałości Bramy Węgierskiej.
- Kilka lat temu, po drugiej stronie miasta, prowadzone były badania w kierunku znalezienia Bramy Krakowskiej. Niestety, to się nie udało, dlatego tym większa radość z odkrycia Bramy Węgierskiej. Długo czekaliśmy na jej znalezienie - cieszy się Łukasz Dzik z krośnieńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Prowadzący wykopaliska Tomasz Gerjatowicz-Ćwiok tak opisuje dotychczasowy przebieg i efekty prac: - Kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnią ulicy natrafiliśmy na wierzchołek murów. Po jego odczyszczeniu, zaczął rysować się plan. Wiemy już, że jest to fragment budynku bramy, jej prawe skrzydło. Uchwyciliśmy też część przypory [pionowy element konstrukcyjny budynku, odchodzący od ściany w postaci filara, przenoszący ciężar sklepienia na podłoże] oraz tzw. szyję, czyli wjazd przed bramą. Już w tej chwili ma ona dziewięć metrów, a to jeszcze nie koniec, co świadczyć może o tym, że cała budowla była naprawdę ogromna.
Podobnego zdania jest Łukasz Stachurski z Muzeum Rzemiosła: - Spodziewałem się, że będzie to duży obiekt, ale to, co obecnie widać przerosło moje oczekiwania - przekonuje. Archeolog zwraca przy tym uwagę na bardzo istotny fakt, który już teraz można wywnioskować z położenia odkrytych fragmentów konstrukcji. Okazuje się, że oś obecnego miasta jest przesunięta w stosunku do osi Krosna średniowiecznego. Przesunięcie nastąpiło w kierunku północno-wschodnim i jest spore. - To wynik przebudowywania miasta w okresie XV-XVII w. - tłumaczy Stachurski. Odkrycie Bramy Węgierskiej nazywa "zjawiskowym" i porównuje jego rangę do odkrycia dokonanego kilkanaście lat temu na krośnieńskim Rynku. Archeolodzy odkopali wówczas pozostałości renesansowego ratusza.
Wtóruje mu Łukasz Dzik: - To jest jedno z najciekawszych i najważniejszych odkryć ostatnich lat w Krośnie i w ogóle w regionie - przekonuje. Choć przyznaje, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o szczegółach konstrukcji bramy, jednak pierwsze efekty prac już są. Archeolodzy potwierdzają, że w wiekach średnich, główna droga na południe układała się w kierunku obecnej ulicy Grodzkiej. Austriacy skorygowali jej przebieg, przez co dzisiaj na teren starówki prowadzi ul. Staszica.
Badaczy najprawdopodobniej czeka jeszcze dużo pracy. Według jednej z hipotez, pod ziemią kryje się jeszcze spora partia murów, o wysokości sięgającej nawet kilku metrów. Archeolodzy odkrywać je będą kopiąc cienkimi warstwami (10-20 cm), dokumentując każdy poziom i zbierając zabytki ruchome. - Do tej pory znaleźliśmy tylko fragmenty naczyń. Poniżej mogą czekać o wiele ciekawsze rzeczy - ma nadzieję Tomasz Gerjatowicz-Ćwiok. Według planów, wykopaliska prowadzone będą do głębokości 3 metrów.
Wykop ma też zostać wydłużony. Później prace zostaną przeniesione na drugą stronę jezdni. Trudno w tej chwili określić ile potrwają: - To może być miesiąc, dwa lub trzy - informuje Łukasz Dzik - sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie. Czekamy, co przyniosą dalsze wykopaliska. Na tę chwilę jest rewelacyjnie.