ARCHIWUM 1999-2017

KHS sprzedały Krosglass i Hutę Szkła w Jaśle

Krosglass i Huta Szkła w Jaśle - spółki zależne KHS - mają nowego właściciela. To Wiesław Piwowar, przedsiębiorca z Nowego Sącza, który zapłacił za nie prawie 21 mln zł. - Nie wyłożyłbym ani złotówki, jeśli nie wierzyłbym w przyszłość tych firm - zadeklarował tuż po zakupie.
Redakcja Portalu
Nowy właściciel Krosglassu i Huty Szkła w Jaśle deklaruje, że będzie kontynuował produkcję, utrzyma zatrudnienie oraz zadba o rozwój zakładów

Przetarg na zakup spółek Krosglass i Huty Szkła w Jaśle odbył się we wtorek (28.10). Była to piętnasta próba ich sprzedaży. Cena wywoławcza Krosglassu - wiodącego producenta włókna szklanego - wynosiła 16 mln zł. Za produkujący prasowane szkło techniczne i gospodarcze zakład jasielski trzeba było natomiast zapłacić 4,5 mln zł.

Na przetarg wpłynęła jedna oferta. Złożył ją Wiesław Piwowar, przedsiębiorca z Nowego Sącza, przez ostatnie lata związany z firmą Newag S.A. - jedną z najstarszych firm kolejowych w Polsce, specjalizującą się w produkcji i naprawie taboru kolejowego, tramwajów i pojazdów metra. Gdy kilkanaście lat temu Piwowar pojawił się w zarządzie Newagu, firma miała kilkadziesiąt milionów złotych długu. Dzisiaj nazywana jest kolejowym gigantem.

Oferta złożona przez nowosądeczanina na wtorkowy przetarg opiewała na 16 mln 120 tys. zł za 100% akcji Krosglassu oraz 4,5 mln zł za całość udziałów w jasielskiej hucie.

Zgodnie z prawem Wiesław Piwowar miał 28 dni na finalizację transakcji. Nie zwlekał jednak ani chwili. - Pieniądze w całości są już na naszym koncie, a umowa sprzedaży jest już podpisana - informuje Marek Leszczak, syndyk KHS. - Nowy właściciel chciał jak najszybciej wejść do przedsiębiorstw. Dzisiaj i jutro (28 i 29.10 - red.) mam spotkania w Krosglassie i w jasielskiej hucie, na których przedstawię go załogom zakładów.

Marek Leszczak dodaje, że obydwie spółki są w dobrej kondycji, przynoszą zyski, mają silną pozycję w branży i stabilne rynki zbytu. Krosglass zatrudnia 230, a huta w Jaśle 280 osób. Konieczność sprzedaży przedsiębiorstw wynikała natomiast z upadłości ich właściciela - Krośnieńskich Hut Szkła.

Z pierwszych, udzielonych po przetargu wywiadów wynika, że nowy właściciel zakładów zamierza nie tylko utrzymać zatrudnienie i kontynuować produkcję, ale ma również ambicje rozwinięcia ich działalności. - Nie wyłożyłbym ani złotówki, jeśli nie wierzyłbym w przyszłość tych firm - zadeklarował. - Postaram się rozwinąć je według swojej najlepszej wiedzy i doświadczenia tak, aby produkowały to, co produkują aktualnie, ale być może i inny asortyment.

Dodał, że gdy zaczynał rządy w Newagu, spółka notowała roczną sprzedaż na poziomie 65 mln zł, a w 2014 roku suma ta wyniosła blisko miliard złotych.

- Sprzedaż tych spółek to dobra wiadomość. Jestem pełen optymizmu, myślę, że przyniesie ona korzyść zakładom, ich pracownikom, miastu oraz nowemu właścicielowi - skomentował wyniki przetargu Marek Leszczak.

Umiarkowany optymizm zapanował wśród przedstawicieli związków zawodowych z obydwu zakładów, którzy liczą, że nowy właściciel utrzyma zatrudnienie i rozwinie produkcję. Mają także nadzieję na wzrost płac.

Pieniądze ze sprzedaży Krosglassu i Huty Szkła w Jaśle zostaną przeznaczone na spłatę wierzycieli KHS.

Na nowego właściciela wciąż czekają Krośnieńskie Huty Szkła. Na wtorkowy, dwunasty już przetarg nie wpłynęła żadna oferta ich kupna. Sąd utrzymał jednak dotychczasową cenę wywoławczą. 26 stycznia 2016 roku KHS będzie więc można kupić za 105 mln zł (do ceny należy jednak doliczyć kwotę kilkudziesięciu milionów złotych, na jaką szacowane są zapasy i nakłady inwestycyjne). Syndyk KHS zdradza, że zakładem nadal zainteresowani są turecki koncern Paşabahçe oraz francuski Arc - podmioty należące do pierwszej piątki światowych producentów szkła.

KHS musi także znaleźć nabywcę na 16-hektarową nieruchomość położoną w Tarnowie. Przed następnym przetargiem zostanie ona jednak podzielona na mniejsze działki, co ma ułatwić jej sprzedaż.

(DI), fot. Damian Krzanowski