smog

Miasto dofinansuje ci piec. Jak Krosno walczy ze smogiem

Niewielu mieszkańców Krosna zastanawia się, jakim powietrzem oddycha na co dzień i jakie powoduje to skutki dla ich zdrowia. Tymczasem podczas zimy nad miastem często unosił się szkodliwy smog. Jak się przed nim uchronić? Co na to Urząd Miasta? Wyjaśniamy i sprawdzamy.
Anna Kania
Okres grzewczy jeszcze się nie skończył. Nawet w poniedziałek wieczorem (18.03) normy jakości powietrza były przekroczone o 200-400%
Damian Krzanowski

Smog to połączenie wilgotnego powietrza, głównie mgły i dymu zawierającego szkodliwe dla zdrowia substancje. Jego powstawaniu sprzyjają nieodpowiednie warunki atmosferyczne (ujemne temperatury, bezwietrzna pogoda, wilgotność). W skład smogu wchodzą pyły:

Krosno zalicza się do miast, w których występuje smog, głównie w okresie grzewczym, od października do kwietnia.

Od 2017 roku mieszkańcy mogą na bieżąco śledzić jakość powietrza na internetowej platformie Airly. Aplikacja jest również dostępna na telefon. Dane o jakości powietrza mogą wyświetlać się już na pulpicie smartfona. – W mieście do końca 2018 roku zamontowano 13 czujników, które mierzą jakość powietrza – mówi Iwona Walaszczyk, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta Krosna. – W tym roku montujemy kolejny na wniosek jednej z dzielnic.

Na mapie stan powietrza w danej części miasta odwzorowuje sześć kolorów:

Jakość powietrza ocenia indeks CAQI w skali od 0 (najlepsze powietrze) do >100 (bardzo wysokie stężenie pyłów w powietrzu). W Krośnie były takie dni, w ktorych ten wskaźnik przekraczał wartość 100.

To zdjęcie i dane z 19 stycznia br. Smog jest widoczny gołym okiem - wystarczy spojrzeć na mgiełkę widoczną w świetle lamp. Normy jakości powietrza w tym dniu zostały przekroczone o niemal 900%! "W Krośnie gorzej niż w Karaczi" - oznajmił nazajutrz serwis SmogLab:
tv krosno24 / airly

W Krośnie przy ulicy Kletówki od 2008 roku znajduje się też manualna stacja monitoringu powietrza Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, która bada zawartość pyłów.

W latach 2008-2017 pomiary stacji wykazały nadmierne zanieczyszczenia ok. 50-60 razy w roku. – Na takie a nie inne wyniki ma wpływ wzmożona emisja z sektora komunalno-bytowego tłumaczy Barbara Toczek z WIOŚ. To przede wszystkim indywidualne gospodarstwa domowe, ale także niewielkie, lokalne kotłownie, różnego rodzaju warsztaty i zakłady usługowe. – Stosowanie  przestarzałych urządzeń i instalacji grzewczych, ich zły stan, nieprawidłowa eksploatacja, spalanie wszelkich odpadów pogarszają parametry emisji zanieczyszczeń.

Informacje o złym stanie powietrza WIOŚ przesyła do Urzędu Miasta . – W ubiegłym roku trafiało do nas kilka alertów, informujących o możliwości przekroczenia poziomów dopuszczalnych pyłów. O takich sytuacjach informowaliśmy mieszkańców poprzez stronę internetową Urzędu Miasta Krosna – mówi naczelnik Walaszczyk. Stacja pomiaru w Krośnie jest stacją manualną, więc powiadomienia mogą przychodzić z opóźnieniem.

Alerty na podstawie danych z systemu Airly publikuje na stronie głównej portal Krosno24.pl.

Można zaopatrzyć się też we własny miernik jakości powietrza. Ich koszt to 200-1200 zł. Zobacz tutaj.

Co robi miasto

W tym roku na Podkarpaciu zostały wprowadzone przepisy antysmogowe. Uchwała antysmogowa wskazuje paliwa (np. węgiel gorszej jakości lub drewno o większej niż 20% wilgotności), których stosowanie jest zakazane w gospodarstwach domowych. Wprowadza także obowiązek stopniowego wycofywania z użytku pieców starszych niż 10 lat oraz pieców niespełniających wymagań tzw. klasy 5. 

Dlatego miasto zachęca krośnian do skorzystania z trzech programów, które mają znacząco pomóc w walce ze smogiem. Pierwszy program to „Czysta energia”.W jego ramach w 2018 roku w Krośnie zostało zainstalowanych 135 instalacji solarnych, 392 fotowoltaiczne i 3 gruntowe pompy ciepła. W bieżącym roku zostaną zainstalowane kolejne 23 pompy ciepła oraz wymienimy 90 „kopciuchów” na kotły na biomasę, czyli pellet – mówi naczelnik Walaszczyk.

Drugi program to „Czyste powietrze”. Miasto złożyło odpowiedni wniosek do Marszałka Województwa, który przewiduje wymianę prawie stu starych pieców na kotły gazowe w domach mieszkalnych. Projektem objęto również 48 bloków mieszkalnych.

Trzeci program również pod nazwą „Czyste powietrze” jest rządowy. Prowadzi go Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.

PROGRAMY

Oprócz realizacji wymienionych projektów Krosno w celu eliminacji smogu zakupiło 21 nowych autobusów, w tym 11 hybrydowych. Nie wyklucza też wypożyczenia drona, który monitorowałby, jakie substancje wydostają się z kominów krośnian. – Zakup drona to wydatek ponad 130 tys. zł, wypożyczenie - około 6 tys. zł za cztery godziny latania. Są to duże koszty, ale nie wykluczamy wynajęcia takiego urządzenia – wyjaśnia naczelnik Walaszczyk.

Na rezultaty podjętych starań przyjdzie jeszcze poczekać. – Do tej pory działań inwestycyjnych nie było za wiele. One dopiero się zaczynają. Polepszenie jakości powietrza będziemy mogli zaobserwować dopiero  po wymianie kotłów – mówi naczelnik.

Kontrole Straży Miejskiej

Swój udział w walce przeciwko smogowi ma również Straż Miejska w Krośnie. Strażnicy nie tylko kontrolują to, co krośnianie spalają w swoich piecach, ale również edukują o właściwych sposobach rozpalania oraz informują o ustawie antysmogowej, która określa jakich pieców i kotłów można używać do ogrzewania domów.

Według komendanta świadomość mieszkańców Krosna rośnie. Można to łatwo zaobserwować przeglądając statystyki. W 2018 strażnicy przeprowadzili 193 kontrole. To o 102 kontrole mniej niż w 2017. – W ubiegłym roku otrzymaliśmy 62 zgłoszenia od mieszkańców o nieprawidłowościach. Duża część się nie potwierdziła – mówi Tomasz Wajdowicz, komendant SM w Krośnie.  

Mieszkańcy reagują głównie na czarny dym o brzydkim zapachu, który w dużej mierze jest wynikiem niewłaściwego spalania węgla i drewna, tzw. rozpalania od dołu.

Są też przypadki, gdzie dochodzi do palenia odpadami. – W ubiegłym roku skontrolowaliśmy warsztat samochodowy, w którym pracownicy ogrzewali się, wrzucając do pieca typu „samoróbka” folie i opakowania po częściach samochodowych. W innej firmie spalano ścinki i resztki płyt meblowych – mówi komendant straży.

Zaznacza, że w wielu sytuacjach chodzi przede wszystkim o koszty. – Palą odpadami z oszczędności. Mieliśmy przypadek, gdzie mieszkaniec wrzucał do pieca używane ubrania, które zabrał z pojemnika. Powodem była jego ciężka sytuacja finansowa.

Straż Miejska może nałożyć na osobę, która spala niedozwolone materiały, mandat w wysokości od 20 do 500 zł. Kary wymierzane przez sąd są o wiele dotkliwsze. Mogą wynieść nawet do 5 tys. zł. Uniemożliwienie kontroli jest przestępstwem. W przypadku, gdy właściciel posesji nie przyznaje się do winy, strażnik może pobrać popiół do badania.

GDZIE KUPIĆ MASECZKĘ ANTYSMOGOWĄ