nauka

Nastolatek z Krosna podbija kosmos. Czy zgarnie nagrodę od NASA?

Krystian z Krosna ma dopiero 19 lat, a już robi wielkie rzeczy. Projekt lądownika marsjańskiego, który współtworzy, dostał się do finału konkursu organizowanego przez NASA.
Edyta Gonet
"Mars to nie Księżyc", dlatego jego kolonizacja to wielkie wyzwanie dla branży kosmicznej
KOŁO NAUKOWE OFF-ROAD

Krystian Graba, na co dzień uczeń technikum w Miejscu Piastowym, po szkole zajmuje się podbojem kosmosu. Od dwóch lat należy do koła naukowego OFF-ROAD przy Politechnice Wrocławskiej, które projektuje m.in. łaziki marsjańskie. Te niepozorne robociki zdobyły już wiele prestiżowych nagród. W sierpniu, młodzi naukowcy zmierzą się z największymi "mózgami" z całego świata.

- Do koła naukowego wciągnęła mnie koleżanka. Od dawna interesuję się robotyką i kosmosem. Współpracując z OFF-ROAD mogę dużo się nauczyć i być częścią czegoś naprawdę ważnego - podsumowuje Krystian.

W tamtym roku, NASA wraz z Mars Society rzuciło studentom wyzwanie stworzenia lądownika, który do 2026 r. mógłby z powodzeniem osiąść na Marsie z 10-tonowym ładunkiem. To bardzo skomplikowane i trudne zadanie. Dotychczas największym ekwipunkiem, jaki ludzkość dostarczyła na Marsa, był ważący ok. 1 tonę łazik Curiosity. To za mało, żeby móc skolonizować Czerwoną Planetę w niedalekiej przyszłości.

Łazik marsjański - oczko w głowie ponad 50 członków koła naukowego OFF-ROAD, w tym Krystiana Graby, pierwszego od lewej
koło naukowe OFF-ROAD

Do konkursu "Red Eagle", bo o nim mowa, zgłosiło się 15 ekip. Do ostatniego etapu NASA wybrała 5 drużyn: z Francji, Szwecji, Indii/Włoch, USA oraz koło OFF-ROAD z Polski. Każda będzie musiała zaprezentować swój wynalazek przed komisją podczas 21. Międzynarodowego Zjazdu Społeczności Marsa w Pasadenie, USA (25.08.2018).

- Nad projektem wielkogabarytowego lądownika pracowaliśmy ok. 8 miesięcy. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu. Największym problemem było wymyślenie skutecznego sposobu hamowania lądownika. Mars rządzi się całkowiecie innymi prawami - to nie Księżyc - tłumaczy krośnianin.

W obrębie koła naukowego działa kilka zespołów: programiści, inżynierowie, reseacherzy. Krystian odpowiada za poszukiwanie informacji oraz tworzenie koncepcji, na bazie których pracują inżynierowie.

Zwycięski zespół zgarnie 5000$. W tej grze nie chodzi jednak o pieniądze, ale o prestiż i możliwość zaprezentowania się na arenie międzynarodowej.

Niewiadomo jeszcze, ilu reprezentantów wrocławskiego koła pojedzie na finał konkursu do Stanów Zjednoczonych i czy wśród nich będzie krośnianin. - Wszystko zależy od finansów. OFF-ROAD cały czas poszukuje sponsorów. Mars się przecież sam nie podbije - żartuje Krystian.

Warto śledzić wrocławskie koło naukowe na Facebooku: tutaj. Czy z USA wrócą z główną nagrodą?